Wierzyciel niezainteresowany pieniędzmi

  • Autor wątku Autor wątku amadeoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

amadeoo

Użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
216
Dosyć nietypowy przypadek. Egzekucja kilkudziesięciu tysięcy złotych, od kilku ładnych lat, pięciu wierzycieli, egzekucja skuteczna (emerytura), plan podziału. Wiadomo. No i jeden z wierzycieli, już ze trzy lata temu, zmienił rachunek bankowy i nie podał komornikowi nowego. Wzywany, niejednokrotnie, nadal nie reaguje. Podobnie, jak nie reaguje na pisemne wnioski dłużnika o możliwość spłaty zobowiązania bezpośrednio do "jego rąk" - nie dlatego, by robić "boki" komornikowi (a wręcz na skutek sugestii samego komornika, ludzki gość), a po to, by zmniejszyć liczbę spraw, zaczynając od najmniejszych, w celu szybszego zaspokojenia pozostałych wierzycieli, skoro będzie ich mniej w podziale (komornik nawet dobrowolną wpłatę na rzecz jednego wierzyciela i tak podzieli to na wszystkich, toteż "pozbycie" się konkretnego wierzyciela jest możliwe tylko poprzez spłatę go poza egzekucją). Wracając do meritum: komornik od kilku lat pieniądze dla tego wierzyciela, który nie reaguje na nic, przekazuje do depozytu i twierdzi, że nic się z tym nie da zrobić. A dług, zamiast maleć - ciągle rośnie! Niejako... nie z winy dłużnika, bo ten chce spełnić świadczenie, ale nie ma za bardzo możliwości. Komornik sam mówi, że to jakiś walnięty typ (i komornik, i dłużnik, mają ku takiej ocenie uzasadnione argumenty) i że nie ma na gościa rady. Rzeczywiście nie ma? Rzeczywiście nie ma podstaw - w sytuacji skutecznej egzekucji, choć powolnej/długotrwałej - do umorzenia jej? Komornik twierdzi, że tu nie można zastosować "bezczynności wierzyciela".
 
Morał tej historyjki taki, nie zadłużać się u walniętego typa :)

Nie musi reagować na twoje pisma na tym etapie sprawy. W jaki sposób zwiększa to twój dług? Przy odsetkach liczy się data twojej wpłaty, a nie kiedy wierzyciel odbierze, więc wysyłanie pieniędzy na depozyt nie gra żadnej roli w naliczaniu odsetek. Egzekucja jest długotrwała z twojej winy, nie wierzyciela.

Więc nie widzę zbytnio w jaki sposób wierzyciel ci szkodzi tym, że nie odbiera pieniędzy. Przecież nie musi się zgodzić na wpłaty bezpośrednio do jego rąk, na to czas już minął, skoro jest wyrok z klauzulą wykonalności.
 
NieAndrzej napisał:
Morał tej historyjki taki, nie zadłużać się u walniętego typa :)

Nie musi reagować na twoje pisma na tym etapie sprawy. W jaki sposób zwiększa to twój dług? Przy odsetkach liczy się data twojej wpłaty, a nie kiedy wierzyciel odbierze, więc wysyłanie pieniędzy na depozyt nie gra żadnej roli w naliczaniu odsetek. Egzekucja jest długotrwała z twojej winy, nie wierzyciela.

Więc nie widzę zbytnio w jaki sposób wierzyciel ci szkodzi tym, że nie odbiera pieniędzy. Przecież nie musi się zgodzić na wpłaty bezpośrednio do jego rąk, na to czas już minął, skoro jest wyrok z klauzulą wykonalności.

Nie prosiłem o morał, zadałem konkretne pytania, opisując klarownie sytuację. Nigdzie nie twierdziłem, że musi się godzić na wpłaty bezpośrednio do jego rąk. To nie są moje pisma. Ani mój wierzyciel. Ani moja wina. PS. czy to forum publicystyczne? :)
 
Wyjaśniłem w poprzednim poście, że nie da się z tym nic zrobić. Wierzyciel w żaden sposób nie szkodzi dłużnikowi, więc nie można mu nic zarzucić, zgodzić się na nic sam też nie musi. Komornik też wyjaśnił zresztą, jak sam mówisz, że nie da rady.
 
Powrót
Góra