T
tofik87
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 3
Cześć,
mam taki problem. Prowadzę firmę, która oferuje usługi budowlane na terenie Niemiec. Podnajęła nas firma na roboty i przez półtora roku wszystko było ok. Potem zaczęli zwlekać z płatnościami (płacili ale z opóźnieniem), dług narastał. W międzyczasie z winy moich pracowników doszło do uszkodzenia maszyny za która mieliśmy zostać obciążeni (z resztą słusznie nikt się tego nie wypiera). Zleceniodawca umówił się z nami, że te koszty pokryje sam i zmniejszy swój dług wobec nas. W międzyczasie ogłosił niewypłacalność na kilka dni przed tym wystawiając nam rachunek za wspomnianą maszynę. Dzisiaj dostałem list od zarządcy jego majątkiem (takiego ustanowionego przez sąd), że mam zapłacić za tą maszynę do 2 lutego bo inaczej będzie to chciał ze mnie ściągnąć.
I teraz moje pytanie jest takie: czy Niemieckie prawo funkcjonuje tak, że mogę przedstawić im dokumenty potwierdzające, że zleceniodawca jest mi winien dużo więcej i to załatwi temat?
Czy muszę liczyć się z tym, że będą ze mnie ściągać te pieniądze a potem może jak kiedyś znajdą jakąś nadwyżkę u niego to oddadzą mi te pieniądze które on mi jest winien?
Jak wyglądają takie procedury w Niemczech?
Jaka jest skuteczność ściągania długów przez takich zarządców (chodzi mi bardziej o to czy są szanse na odzyskanie tej nadwyżki długu od Zleceniodawcy)?
mam taki problem. Prowadzę firmę, która oferuje usługi budowlane na terenie Niemiec. Podnajęła nas firma na roboty i przez półtora roku wszystko było ok. Potem zaczęli zwlekać z płatnościami (płacili ale z opóźnieniem), dług narastał. W międzyczasie z winy moich pracowników doszło do uszkodzenia maszyny za która mieliśmy zostać obciążeni (z resztą słusznie nikt się tego nie wypiera). Zleceniodawca umówił się z nami, że te koszty pokryje sam i zmniejszy swój dług wobec nas. W międzyczasie ogłosił niewypłacalność na kilka dni przed tym wystawiając nam rachunek za wspomnianą maszynę. Dzisiaj dostałem list od zarządcy jego majątkiem (takiego ustanowionego przez sąd), że mam zapłacić za tą maszynę do 2 lutego bo inaczej będzie to chciał ze mnie ściągnąć.
I teraz moje pytanie jest takie: czy Niemieckie prawo funkcjonuje tak, że mogę przedstawić im dokumenty potwierdzające, że zleceniodawca jest mi winien dużo więcej i to załatwi temat?
Czy muszę liczyć się z tym, że będą ze mnie ściągać te pieniądze a potem może jak kiedyś znajdą jakąś nadwyżkę u niego to oddadzą mi te pieniądze które on mi jest winien?
Jak wyglądają takie procedury w Niemczech?
Jaka jest skuteczność ściągania długów przez takich zarządców (chodzi mi bardziej o to czy są szanse na odzyskanie tej nadwyżki długu od Zleceniodawcy)?