Windykacja długu od wierzyciela, ktory opuścil Wielka Brytanie

  • Autor wątku Autor wątku Arran1980
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Arran1980

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
12
Witam.
Posiadam pewien dylemat, ktory juz nieco wczesniej opisałem na Forum.
Miałem keidys taka sytuacje w Anglii,ze prowadzilem wlasna dzialnosc.
Doszlo do tego, iz pewnego razu spoznilem sie okolo tygodnia z rozliczeniem online ( zawsze takie robilem ). Spoznilem sie to raz. Dwa - zawieruszylem gdzies login i haslo do swojego konta. Zadzwonilem czym predzej do urzadu i przedstawilem sytuacje. Poprosilem o nowy login i haslo.
I w tym momencie pojawiaja sie schody.
W urzedzie mieli duzy balagan i zaczeto odsylac mnie telefonicznie od wydzialu, do wydzialu w celu rzekomego potwierdzenia adresu i podania nowego. Dziwne, gdyz od lat zylem pod tymsamym.
Ale co dziwniejsze - poprosilem Panstwa z urzedu o wyslanie mi wczesniej wspomnianego loginu i hasla do rozliczenia na moj adres, ktory juz w stu procentowo zostal zaakceptowany po wielu dlugich bojach telefonicznych. Niestety nikt mi przez wiele miesiecy niczego nie wyslal. Ja dzwonilem do urzedu kilkukrotnie. prosilem, sugerowalem inna forme rozliczenia...Obiecywano mi wyslac wspomniany login i haslo. Oczywiscie nic z tego nie wyszlo. a listy z karami i to nie malymi przychodzily.
Suma sumarum rozliczylem sie z podatku. To byly bardzo male sumy w granicach tysiaca funtow.
Jednak spoznilem sie okrutnie z tym rozliczeniem. Aczkolwiek nie uwazam by do konca z mojej winy.
Uczciwie przyznaje, ze spoznilem sie okolo tygodnia. Kara wynosila 100 funtow.
W porzadku.
Jednak sankcja za caloksztalt tej watpliwej przygody jest jednak duzo wyzsza. Z czym ja sie nie zgadzam.
Sytuacja zmusila mnie do wyjazdu na stale z UK.
Przed wyjazdem napisalem odwolanie od roszczen. Wszystko opisalem. Wyjasnilem. Przeprosilem. Poprosilem o umorzenie.
Pozniej telefonicznie dowiedzialem sie, ze nie zostalo ono zaakceptowane.
Nie jestem urzedowi podatkowemu nic winny. Malo tego. Nadplacilem w Uk spora sume podatku. Zwrotu nie dostalem. Zostal on wstrzymany gdyz rzekomo zalegam z kara za nie rozliczenie sie z podatku na czas.
Moje pytanie do Panstwa brzmi - czy grozi mi Europejski Nakaz Zapłaty za cos takiego?
Od jakich kwot jest on wydawany?
Czy REALNIE takie sprawy trafiaja do polskich sadow?

Ja rozumiem gdybym zarabial w Uk spore pieniadze. Ukrywal sie, uchylal sie od zaplacenia podatku, mataczyl. Ale w moim przekonaniu to wszystko bylo jednym wielkim nieporozumieniem. Nie czuje sie winny by placic urzedowi podatkowemu cokolwiek.

Czy bede za to poszukiwany poza terytorium Wielkiej Brytanii?
Jak to wszystko realnie wyglada w praktyce.
Czy polscy komornicy i windykatorzy maja w Polsce do czynienia z takimi sytuacjami?
Jak dziala angielskie prawo w takiej kwestii?

Dziekuje serdecznie za poswiecony mi czas i kazda ewentualna rade oraz wyjasnienie.
 
Poszukiwany listem gonczym nie bedziesz :)
Ale jesli wisisz jakis podatek dla US to i tak go z Ciebie sciagna.
Wielka Brytania jest panstwem z najwieksza iloscia podpisanych umow TIEA.
HMRC zrzuci do to polskiego US a tamci juz beda z Ciebie sciagac na polskich zasadach.

Nie chodzi o to jak ty sie czujesz itp. tylko o to, ze miales mnostwo czasu na rozliczenie sie (9mcy) i nie zrobiles tego mimo, ze HMRC daje tyle czasu.
Nie dopelniles swojego obowiazku.

Zaplac te 100f kary (spozniles sie), i miej spokoj.
 
Szanowna Pani.
Obawiam sie, ze nie przeczytala Pani mojego postu dokladnie.
Nie jestem winny US GB zadnego podatku. Ba - nawet go nadplacilem.
Doszlo jednak chyba do nieporozumienia.
US wystosowal przeciwko mnie wielka kare, za teoretyczne spoznienie z w rozliczeniu. Dokonalem tego, ale mocno spozniony. I nie uwazam do konca by z mojej winy gdyz kontaktowalem sie, dzwonilem, prosilem o pewne dane.
Boje sie, czy w zwiazku z nalozona na mnie kara, bede za to poszukiwany w Polsce.
Czy takie rzeczy odbywaja sie w praktyce.
 
Powrót
Góra