Windykacja długu z 2001 roku

  • Autor wątku Autor wątku tomek_wwa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomek_wwa

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
2
Witam
Wiec było to tak w 2000 roku wziąłem kredyt na zakup samochodu, mało tego podpisałem weksel in blanco niestety zaniedbałem spłatę tego kredytu i 2001 roku dostałem pismo z natychmiastowa wymagalnością spłaty kredytu na kwotę 11 000 tys.pln. W 2010 roku otrzymałem pismo, ze pewna firma windykacyjną kieruje sprawę do Sadu, olałem to i to był mój błąd, wiem jedno kredyt był ubezpieczony i ubezpieczyciel pokrył straty banku. Nie odebrałem nakazu zapłaty bo nie przebywałem w miejscu zamieszkania a jest już ponad rok jak termin odwołania minął i niestety mam już komornika któremu jeszcze nie udało się mi nic zająć, teraz właścicielem długu jest firma windykacyjna i dług wzrósł do kwoty 27 000 tys.pln.
Umówiłem się telefonicznie z windykatorem, że wpłacam mu na razie 10 000 tys.pln aby wycofać sprawę od komornika a reszta na raty po 830 pln co miesiąc i oczywiście będę musiał dopłacić do długu jeszcze 3 000 tys.pln odsetek razem wszystkiego muszę oddać 30 000 tys.pln. i podpisanie ugody.
Moje pytanie jest takie czy mogę się jeszcze starać się o przywrócenie terminu sprzeciwu od nakazu zapłaty ? Chcę spłacić dług ale może uda się coś urwać, co trzeba w tym kierunku zrobić?? no i oczywiście na co mam zwrócić uwagę przy podpisywaniu ugody??
 
ważne są dokładne terminy. firmy windykacyjne często prowadzą sprawy dotyczące długów już nie wymagalnych (przedawnionych) po to by zarobic na niewiedzy prawnej społeczeństwa. w tym 2001r to pismo było od kogo? z sądu czy z banku? Kiedy minął dokładnie termin spłaty samochodu?
Przedawnienie kredytu następuje dość szybko bo po 3 latach chyba ze w czasie tych trzech lat sprawa trafiła do sądu, dokładnie taki sam termin tyczy sie poszczególnych rat.
Póki Pan sam nie podniesie "negatywnej" przesłanki przedawnienia to jest pan zobowiązany zapłacić.
Nawet jeśli dług jest przedawniony firma windykacyjna ma prawo pana nękać, bo roszczenie nie wygasa tylko przechodzi w tzw zobowiązanie naturalne, różnica jest taka, ze to będą tylko psychiczne nękania, bo jeśli jest pan w stanie udowodnić, ze kredyt jest przedawniony nic nie mogą panu zrobić.
 
Wymagalność spłaty była od banku, ale jak pisałem Nakaz zapłaty z 2010 jest prawomocny, nie zdążyłem się odwołać, wiem, że dług przedawnił się 2004r i weksla nie można wypisać na przedawniony dług, chodzi mi o to czy warto walczyć o przywrócenie terminu sprzeciwu od nakazu zapłaty po roku od nakazu?? a jeżeli nie to co mogę wywalczyć z windykacją na moją korzyść ?
 
Powrót
Góra