Windykacja długu

  • Autor wątku Autor wątku MPD150
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MPD150

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2017
Odpowiedzi
4
Witam, mam pewien problem. Jakoś na początku 2015 roku dostałem na maila informację, że moja pożyczka w firmie Filarum jest niespłacona i sprawa przekazana zostanie do windykacji. Myślałem, że to pomyłka, bo żadnej pożyczki nie brałem, w mailu była adnotacja, że jeśli nie brałem pożyczki to żeby zignorować wiadomość, choć na dziwnym pisemku załączonym do maila były moje dane. Jako, że wtedy jeszcze studiowałem jakoś tak temat zostawiłem. Po jakimś miesiącu przyszło zawiadomienie, że sprawa została przekazana do firmy windykacyjnej - nie było nawet napisane do jakiej. Temat ucichł na jakieś 3 miesiące. Po tym czasie w lipcu 2015 roku dostałem maila, że moja wierzytelność została przeniesiona do firmy "Mispra Capital". I znowu cisza na jakieś 2 miesiące - po czym dostałem maila z jakimś pismem od firmy "Kaczmarski Inkaso" działającej w imieniu "Mispra Capital" z wielkim wytłuszczonym nagłówkiem "ostateczne wezwanie do zapłaty" - gdzie grożono mi sądem i komornikiem, jeśli nie zapłacę w ciągu 3 dni itp. Takich ponagleń dostałem jeszcze kilka, ostatnie jakoś na początku 2016 roku. Po tym sprawa ucichła i zapomniałem o tym. Jednak od około 2 - 3 tygodni dostaję sms-y od firmy "BOW Infos", która domaga się ode mnie spłaty długu "Mispra Capital". Dzisiaj dostałem (zwykłym listem) "ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty". Pismo brzmi mało poważnie i jest sformułowane tak jakby napisał je gimnazjalista, jest jakiś skserowany podpis "windykatora" i konto do wpłaty.

Kwota do spłaty jest niewysoka - 370 złotych, ale nie mam zamiaru nic płacić. Mam pytanie, czy ktoś miał podobną historię? Jaka może być kwota ewentualnych kosztów sądowych przy takiej sumie do spłaty? I czy w ogóle komuś będzie chciało się iść do sądu za 370 złotych?
 
Ostatnia edycja:
Będzie się chciało iść do sądu za 370 zł. A w sądzie możesz się bronić. Wiesz? Tam podniesiesz wszystkie zarzuty.
 
Wiem, że mogę się bronić, tylko nie wiem czy chce mi się w to w ogóle bawić. Zastanawiam się, czy nie wpłacić im tych 370 złotych. Zastanawia mnie to czy jakaś firma w ogóle może pozwać mnie o niespłacenie długu (inna sprawa, że nie mam żadnego długu bo nie brałem żadnego kredytu) nie wysyłając mi nawet listu poleconego w tej sprawie. Przecież takie "przedsądowe wezwanie do zapłaty" może sobie napisać każdy i rozesłać do 10 przypadkowych osób z nadzieją, że znajdzie się ktoś kto zapłaci.
 
MPD150 napisał:
Zastanawiam się, czy nie wpłacić im tych 370 złotych.
pewnie , zapłać , bo ?
MPD150 napisał:
Przecież takie "przedsądowe wezwanie do zapłaty" może sobie napisać każdy i rozesłać do 10 przypadkowych osób z nadzieją, że znajdzie się ktoś kto zapłaci.
 
A jak zapłacisz, to wyślą Ci rachunek za "zamknięcie zobowiązania"
 
pewnie , zapłać , bo ?

Po prostu nie znam się na tym i nie chciałbym sobie zrobić dodatkowych kosztów. Jak to pójdzie do sądu to będę musiał zapłacić za prawnika, który będzie mnie reprezentował a to kolejne pieniądze.

Ktoś mi powiedział żeby poczekać jak sprawa się rozwinie i ewentualnie jeśli oni złożą pozew do sądu to wtedy dostanę pismo i będę miał 14 dni na złożenie wyjaśnień. W takiej sytuacji będę musiał pójść do prawnika, który napisze odpowiednie pismo i jeśli sąd się do tego przychyli to kosztami procesowymi zostaną obciążeni pozywający. Ewentualnie jeśli sprawa się jeszcze pociągnie kilka miesięcy to rzekoma wierzytelność się przedawni bo miną 3 lata a ja przez ten czas w ogóle nie odzywałem się na ich maile i smsy. Czy tak to wygląda?
 
MPD150 napisał:
Jak to pójdzie do sądu to będę musiał zapłacić za prawnika
Nie. W razie czego nas zapytasz co robić, my pomożemy.
 
MPD150 napisał:
będę musiał zapłacić za prawnika, który będzie mnie reprezentował a to kolejne pieniądze

Takie pismo możesz napisać sam, nie ma w tym kraju przymusu bycia reprezentowanym przez pełnomocnika, poza przypadkami wyraźnie wskazanymi w ustawie.

Na Forum tematów ludzi, od których różne dziwne firmy windykacyjne i fundusze sekukuryku domagają się kwot z powietrza są setki. W jednym z takich wątków robinson21 zamieszczał przykładowy wzór sprzeciwu od nakazu zapłaty z listą najczęściej występujących zarzutów, wystarczy poszukać. Pisma tego rodzaju pisze się od ręki, jeśli się wie, na czym się stoi. Na razie jest jedna wielka niewiadoma – ktoś domaga się jakiejś kwoty, innych informacji brak.

MPD150 napisał:
Ewentualnie jeśli sprawa się jeszcze pociągnie kilka miesięcy to rzekoma wierzytelność się przedawni bo miną 3 lata a ja przez ten czas w ogóle nie odzywałem się na ich maile i smsy. Czy tak to wygląda?

To, że się przedawni nie znaczy, że z przedawnioną wierzytelnością nie można wystąpić do sądu. Przedawnienie sąd bada na zarzut, nie czyni tego z urzędu. Żeby stwierdzić, czy wierzytelność jest przedawniona, trzeba znać datę wymagalności pożyczki (dzień, w którym upływał termin zapłaty). A tej dokładnie nie znasz – to, że na początku 2015 roku coś tam napisali niczego nam nie mówi.

MPD150 napisał:
Myślałem, że to pomyłka, bo żadnej pożyczki nie brałem
MPD150 napisał:
Zastanawiam się, czy nie wpłacić im tych 370 złotych.

Skoro nie brałeś, to po co miałbyś płacić komukolwiek jakąkolwiek kwotę? Zapłacisz raz, to za chwilę przyjdą po więcej. Chyba że brałeś, co zmienia postać rzeczy, jako że – niezależnie od dobrodziejstwa przedawnienia – zawartych umów należy dotrzymywać.
 
MPD150 napisał:
Jak to pójdzie do sądu to będę musiał zapłacić za prawnika, który będzie mnie reprezentował a to kolejne pieniądze.
Skoro jesteś pewny że nie brałeś pożyczki w opisywanej firmie , to czekaj na ewentualny nakaz zapłaty (pilnuj listów poleconych z sądu) tam będzie dołączona dokumentacja .
Nie rozmawiaj z FW nie odpisuj , nie kontaktuj się z nimi w żaden sposób.
Z wiedzą oraz dokumentacją , możesz odezwać się tu na FP , lub zlecić reprezentowanie twojej osoby prawnikowi (radcy prawnemu) koszt za pełnomocnictwo to chyba 17zł.
Pamiętaj że strona przegrana płaci za wszystko , skoro nie masz długu , jesteś tego pewny , nie poniesiesz żadnych kosztów .
 
Ostatnia edycja:
Nasze forum to nie słup
ogłoszeniowy.

Ostrzegam.
Michupocichu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Antywin napisał:
... edytowano
Michupocichu
Po pierwsze to nie tablica ogłoszeń, po drugie na tym etapie nic nie można zrobić. Liściki może sobie wysyłać każdy i pisać co chce, a windykacje korespondencję po prostu olewają i działają dalej aż dostaną w sądzie prztyczka w nos.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
marian.pazdzioch napisał:
Po pierwsze to nie tablica ogłoszeń, po drugie na tym etapie nic nie można zrobić. Liściki może sobie wysyłać każdy i pisać co chce, a windykacje korespondencję po prostu olewają i działają dalej aż dostaną w sądzie prztyczka w nos.

Każda sprawa jest inna i co innego jest w dokumentach. Są również błędy w windykacji, które całą windykację podważają. My oferujemy bezpłatną pomoc i jeżeli ktoś chce skorzystać to korzysta a oczekują na pomoc z nieba i dziwią się potem, że czas niestety działa niekorzystnie
 
Antywin napisał:
Są również błędy w windykacji
Błędy w windykacji? To chyba kierownik regionu może opieprzać terenowego że ten popełniał błędy i się słabo starał, skoro efektów na koncie firmy nie ma :D
Antywin napisał:
które całą windykację podważają.
O co chodzi z podważeniem windykacji? :)
 
A czy nie lepiej, żeby taką sprawą zajęła się prokuratura?
Skoro @MPD150 twierdzi, że nie brał żadnej pożyczki to znaczy, że ktoś:
- oszukał firmę Filarum
- sfałszował podpis @MPD150 na umowie pożyczki
 
To niech poszkodowany spróbuje otrzymać informacje od Filarum, może coś mają z jego danymi osobowymi.
 
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, wiele mi to rozjaśniło. Jedyne co przychodzi mi do głowy to możliwość, że ktoś w jakiś sposób wziął pożyczkę na mnie. W czasie studiów często korzystałem z internetu w różnych "niebezpiecznych" dla danych miejscach. Mówię o tym bo mój znajomy został oszukany w taki sposób, ktoś ukradł jego dane z komputera poprzez niezabezpieczoną sieć WIFI i zaciągnął kilka kredytów w firmach typu Vivus. Dla mnie to dziwne, że do wzięcia takiej pożyczki nie jest wymagany żaden podpis, pomimo, że to są niewielkie kwoty.
 
Dla Ciebie dziwne, ale jest to rzecz normalna. Mogło tak być jak piszesz. Ale jeśli tak było, to w sądzie obronisz się bez problemu.
 
Powrót
Góra