Windykacja dziwnej należności przez nieznanego mi ubezpieczyciela.

  • Autor wątku Autor wątku Lexorator
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lexorator

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
5
Dzień dobry,
Kilka dni temu w stosie korespondencji (ulotki, gazetki reklamowe i inne zwykłe listy) znalazłem list ZWYKŁY z połowy kwietnia od dość znanej wydaję mi się firmy zajmującej się windykacją należności. Było to "Ponowne wezwanie do zapłaty" tytułem nieznanej mi należności (około 400 zł) związanej z samochodem osobowym jaki zakupiłem rok temu. Obficie naszpikowane kwestiami związanymi z sprawą sądową, kosztami postępowania jakim zostanę obarczony kończące się sformułowaniem że jeżeli wpłacę należność na podany nr konta, lub wypełnię druczek przelewu w ciągu 72 godzin, całe postępowanie windykacyjne nie będzie miało miejsca.
Moje podejrzenia wzbudza kilka szczegółów:
- moje nazwisko zostało przeinaczone, ale adres się zgadza,
- nr rejestracyjny pojazdu należał do poprzedniego właściciela pojazdu
- i co najważniejsze nigdy nie miałem najmniejszego kontaktu z ubezpieczycielem który żąda ode mnie pieniędzy z nieznanego mi tytułu. Poprzedni właściciel posiadał ubezpieczenie w firmie X, po zakupie samochodu zrezygnowałem z tego ubezpieczenia i ubezpieczyłem samochód w firmie Y, oczywiście z firmą X zostały uregulowane wszelkie należności za okres 2 tygodni kiedy to pojazd był ubezpieczony u Nich (korespondencja, przelewy bankowe etc.). Dwa lata wcześniej poprzedni właściciel miał ubezpieczony samochód w firmie Z (posiadam dokumenty to potwierdzające) natomiast roszczenia wysuwa do mnie jakaś firma W! Totalna abstrakcja.
- wezwanie nie zostało podpisane ręcznie, podpis został nadrukowany pod wezwaniem.
- wezwanie dostarczone zostało listem zwykłym a nie poleconym.

W związku z powyższym mam poważne podejrzenia że jest to jakaś forma wyłudzenia pieniędzy. I noszę się z zamiarem zgłoszenia tej sprawy na policję. Ostatnimi czasy proceder wyłudzania pieniędzy staję się coraz powszechniejszy i stąd moje podejrzenia.
Jeżeli ktoś z forumowiczów miał podobną sytuacje, lub widzi że jest tutaj coś bardzo nie tak to będę bardzo zobowiązany za wszelkiego rodzaju pomocne informację :)
Czekam na wasze opinię!
Pozdrawiam serdecznie!
 
Może samochód miał dwie polisy czyli tę którą wypowiedziałeś i tę o której nie wiedziałeś. Najlepiej udaj sprawdź to w tej firmie od której dostałeś wezwanie.
 
Słuszna uwaga - jutro osobiście pofatyguję się do siedziby ubezpieczyciela wyjaśnić tą sprawę. Ale wracając już do samej formuły - czy jest obowiązującym standardem że listy od windykatorów (czyli jakby nie patrzeć dość poważne informacje) są wysyłane listami zwykłymi a ich treść "podpisywana" jest zdigitalizowanym obrazkiem reprezentującym podpis jakiegoś człowieka ?
 
Zatem pofatygowałem się i sprawdziłem. Zgodnie z przewidywaniami biginkaso, samochód posiadał dwie polisy w momencie zakupu pojazdu. Polisa z firmą W została zawarta rzekomo 18.03.2014, kiedy to pojazd zakupiłem 8.04.2014 i otrzymałem od sprzedającego jedynie potwierdzenia ubezpieczenia w firmie X. Z którą wszelkie kwestie prawno-formalne z automatu uregulowałem. Dział windykacji ubezpieczyciela W twierdzi iż wysyłane były do mnie pisma w zeszłym roku (oczywiście żadne pismo do mnie nie dotarło), i nie przyjmował argumentacji że posługują się błędnym nazwiskiem, puentując że jeżeli mam wątpliwości zawsze mogę zgłosić sprawę na policję.

Zastanawia mnie jak to jest, że 4 dni po zakupie samochodu ubezpieczyciel X skontaktował się ze mną telefonicznie a następnie mailowo, przedłożył aneks do ubezpieczenia na nowych warunkach dla nowego dowodu rejestracyjnego. A od Takiego ubezpieczyciela W, otrzymuję jakieś niejasne pisma a raczej od firmy windykacyjnej która przejęła tą sprawę. Dotyczącej pojazdu o nie istniejącym od roku nr rejestracyjnym oraz przeinaczonym nazwisku właściciela, który nic nie wiedział o żadnym dodatkowym ubezpieczeniu.
W świetle tego co napisałem wyżej, uregulowanie należności której nie byłem świadom i o której się dowiedziałem po roku za pośrednictwem listu od firmy windykacyjnej w dodatku zawierającym szereg nieścisłości, wciąż uważam za formę wyłudzania pieniędzy i nie mam najmniejszej ochoty im czegokolwiek płacić. Ale z drugiej strony nie chciałbym mieć jakiś dziwacznych problemów o jakie w naszym nieszczęśliwym kraju nie ciężko. Czy ktoś z forumowiczów miał podobny problem i rozwiązał go pozytywnie?
 
Lexorator poczytaj forum, tematów identycznych jak Twój jest multum.
 
biginkaso zastosowałem się już wcześniej do Twojej rady i przykładów identycznych nie znalazłem a jedynie bardzo podobny, mianowicie TEN, niestety autor wątku nie opisał zakończenia sprawy dodatkowo nie występowała u niego komplikacja w postaci rozpoczętej windykacji pod adresem jego przeinaczonego nazwiska.
Tak czy inaczej napisałem do osoby z działu windykacji firmy W, (w placówce nie uzyskałem, a raczej nie chciano mi podać nr telefonicznego do osoby prowadzącej sprawę, zapewnili mnie że e-mail wystarczy) rzekomo odpowiedzialnego za sprawę. Niestety odpowiedzi jak do tej pory nie otrzymałem...
 
Powrót
Góra