Windykacja firma REGITA

  • Autor wątku Autor wątku aclerya
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
aclerya

aclerya

Stały bywalec
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
739
Witam i proszę o poradę.

W zeszłym roku wzięłam pożyczkę przez internet SMS365. Miałam problem z jej spłaceniem, ale udało mi się spłacić całą kwotę wraz z odsetkami w marcu tego roku. Zapomniałam o wszystkim, uznałam sprawę za zamkniętą.

W dniu dzisiejszym otrzymałam sms o treści, że minęło 31 dni od terminu spłaty i jeżeli wciągu 3 dni nie spłacę całości moje dane zostaną umieszczone w bazach dłużników BIG Informator i KRD.

Sms mnie zszokował i wytrącił z równowagi. Zadzwoniłam do nich, i tam pewien Pan powiedział mi, że nie otrzymali pieniędzy w marcu, że skoro przelew wykonałam to proszą o potwierdzenie i że moja sprawa trafiła do sądu i w tym momencie mają postanowienie z klauzulą natychmiastowej wykonalności i coś o komorniku. Powiedzieli mi również, że do mnie dzwonili - w listopadzie zeszłego roku, że wysyłali mi wezwania do sądu na adres zamieszkania (gdzie nie mieszkam już od maja) oraz na adres zameldowania (co jest nie możliwe, ponieważ moi rodzice nie otrzymali żadnego wezwania).

Zalogowałam się na starego maila i tam otrzymałam jedynie dwa maile - w kwietniu od jakiegoś prawnika sms365, który prosi o kontakt w dniu dziejszym do godziny 17:00 (maila otrzymałam o godzinie 17:30), któremu odpisałam, że próbowałam się z nim skontaktować, ale telefonu nie odbierał i że proszę o telefon do mnie lub o streszczenie sprawy w mailu - co oczywiście nie nastąpiło. Oraz 2 mail w dniu dzisiejszym: wypowiedzenie umowy pożyczki oraz to samo co w smsie, że jeżeli nie spłacę pożyczki to mnie wpiszą do BIGu i KRD.

Przeszukałam swoje 2 konta w poszukiwaniu potwierdzenia wykonania przelewu i nie mogłam znaleźć. W końcu przypomniało mi się, że to mój mąż ze swojego konta wpłacił im to zadłużenie. Znalazł szybko potwierdzenie, gdzie w tytule wszystko było napisane, że spłata pożyczki takiej i takiej osoby, więc wszystkie potrzebne dane mieli. Po wysłaniu potwierdzenia, za jakiś 10 minut dostaję smsa "dziękujemy za spłatę i współpracę" i po raz kolejny mnie szlag trafił.

Zadzwoniłam do nich jeszcze raz i mówię, że chce się dowiedzieć co za sprawa sądowa była, kto zajmował się sprawą i wszystkie kroki jakie były podjęte o kolei, a on opowiada mi, że to nie była taka typowa sprawa sądowa, tylko jakaś "elektroniczna", że prawnik wnosił elektronicznie i że postanowienie też zostało wydane elektronicznie, co w ogóle jest dla mnie bujdą wyssaną z palca. Po co w takim razie według nich wysyłali do mnie wezwania? Które i tak do mnie nie dotarły?

Czy faktycznie istnieje coś takiego jak sąd elektroniczny? I czy mogę ich pozwać o szkody moralne? Jestem w 6 miesiącu ciąży i poziom stresu jaki mi dali dzisiaj jest nie do opisania. Ludzie nie potrafią sprawdzić po prostu rachunku? Dostali pieniądze i twierdzą, że im po prostu leżały i przez pół roku nie potrafili dojść, gdzie jest napisane dokładnie moje imię i nazwisko, że jest to spłata mojej pożyczki?

Z góry przepraszam za tak długi post i mam nadzieję, że ktoś będzie mógł mi pomóc.
 
Powrót
Góra