M
mariasharapova
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w następującej sprawie.
Od przeszło 8 miesięcy prowadzona jest wobec mnie windykacja nieistniejącego długu przez operatora telekomunikacyjnego - Orange.
Wszystkie rachunki płaciłem regularnie, nie ma mowy o pomyłce, faktury za wszystkie usługi są księgowane przez biuro obrachunkowe, tymczasem blisko 8 miesięcy temu dostałem pismo w którym poinformowano mnie że Intrum Justitia odkupiła dług od Orange.
W tej sprawie skontaktowałem się z operatorem celem wyjaśnienia sytuacji, przedstawiono mi kwotę zadłużenia ale nie podano numerów faktur. Chciałem więc dowiedzieć się jakim prawem przekazano od razu sprawę do windykatora pomimo tego iż nikt nie poinformował mnie istniejącym długu.
Podobno obowiązkiem jest wysłanie jakiegoś wezwania do zapłaty, ostatecznego wezwania do zapłaty, zanim odsprzeda się dług windykatorowi
Orange zarzekało się że posiadają potwierdzenie odbioru listu w którym wysłali w/w wezwanie, ale jakimś dziwnym trafem nie przedłożyli mi go, pomimo składania reklamacji w którym o to prosiłem.
Następnie zacząłem użerać się z firmą windykacyjną, która nękała mnie swoimi monitami i na nic zdał się list w którym napisałem do nich że jestem na etapie wyjaśniania sprawy z operatorem (rozpatrywanie reklamacji).
Ostatecznie, reklamacja została odrzucona. Orange nie podało nawet numerów faktur które stanowiły o zadłużeniu.
Po prośbach od Intrum Justity dostałem w końcu te numery, ale żadne się nie zgadzały z ewidencją faktur, ani ich numery ani kwoty. NIGDY NIE DOSTAŁEM TAKICH FAKTUR.
Od 8 miesięcy dostawałem notorycznie monity, wezwania, pogróżki (o wizycie inspektora terenowego, o prywatnym detektywie etc.) od Intrum Justity która domaga się spłacenia nieistniejącego długu. W końcu sprawa wylądowała w sądzie, tj. windykator przekazał sprawę do sądu.
I teraz ostatecznie moje pytanie:
1. Czy w tym przypadku pisząc zażalenie w postępowaniu upominawczym mam prawo domagać się zadośćuczynienia z racji tego że prowadzona jest wobec mnie windykacja nieistniejącego długu ?
2. Jakiej wysokości kwota może zostać przeze mnie zaproponowana jako wysokość zadośćuczynienia ? Sąd w identycznej sprawie wypłacił 20 000zł zadośćuczynienia (sygn. akt I ACa 188/08).
3. Czy kwota jaką zażądam musi być relatywna do kwoty nieistniejącego długu ? Mam "dług" na kwotę kilkuset złotych.
W tym przypadku, nieuwzględniono mojej reklamacji, próbowano mi wmówić że odebrałam ostateczne wezwanie do zapłaty (nie przedkładając dowodu) pomimo próśb w trakcie reklamacji, prowadzono uporczywą windykację nieistniejącego długu - telefony, monity, wezwania, e-maile.
Czy sprawa jest w ogóle do wygrania ?
zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w następującej sprawie.
Od przeszło 8 miesięcy prowadzona jest wobec mnie windykacja nieistniejącego długu przez operatora telekomunikacyjnego - Orange.
Wszystkie rachunki płaciłem regularnie, nie ma mowy o pomyłce, faktury za wszystkie usługi są księgowane przez biuro obrachunkowe, tymczasem blisko 8 miesięcy temu dostałem pismo w którym poinformowano mnie że Intrum Justitia odkupiła dług od Orange.
W tej sprawie skontaktowałem się z operatorem celem wyjaśnienia sytuacji, przedstawiono mi kwotę zadłużenia ale nie podano numerów faktur. Chciałem więc dowiedzieć się jakim prawem przekazano od razu sprawę do windykatora pomimo tego iż nikt nie poinformował mnie istniejącym długu.
Podobno obowiązkiem jest wysłanie jakiegoś wezwania do zapłaty, ostatecznego wezwania do zapłaty, zanim odsprzeda się dług windykatorowi
Orange zarzekało się że posiadają potwierdzenie odbioru listu w którym wysłali w/w wezwanie, ale jakimś dziwnym trafem nie przedłożyli mi go, pomimo składania reklamacji w którym o to prosiłem.
Następnie zacząłem użerać się z firmą windykacyjną, która nękała mnie swoimi monitami i na nic zdał się list w którym napisałem do nich że jestem na etapie wyjaśniania sprawy z operatorem (rozpatrywanie reklamacji).
Ostatecznie, reklamacja została odrzucona. Orange nie podało nawet numerów faktur które stanowiły o zadłużeniu.
Po prośbach od Intrum Justity dostałem w końcu te numery, ale żadne się nie zgadzały z ewidencją faktur, ani ich numery ani kwoty. NIGDY NIE DOSTAŁEM TAKICH FAKTUR.
Od 8 miesięcy dostawałem notorycznie monity, wezwania, pogróżki (o wizycie inspektora terenowego, o prywatnym detektywie etc.) od Intrum Justity która domaga się spłacenia nieistniejącego długu. W końcu sprawa wylądowała w sądzie, tj. windykator przekazał sprawę do sądu.
I teraz ostatecznie moje pytanie:
1. Czy w tym przypadku pisząc zażalenie w postępowaniu upominawczym mam prawo domagać się zadośćuczynienia z racji tego że prowadzona jest wobec mnie windykacja nieistniejącego długu ?
2. Jakiej wysokości kwota może zostać przeze mnie zaproponowana jako wysokość zadośćuczynienia ? Sąd w identycznej sprawie wypłacił 20 000zł zadośćuczynienia (sygn. akt I ACa 188/08).
3. Czy kwota jaką zażądam musi być relatywna do kwoty nieistniejącego długu ? Mam "dług" na kwotę kilkuset złotych.
W tym przypadku, nieuwzględniono mojej reklamacji, próbowano mi wmówić że odebrałam ostateczne wezwanie do zapłaty (nie przedkładając dowodu) pomimo próśb w trakcie reklamacji, prowadzono uporczywą windykację nieistniejącego długu - telefony, monity, wezwania, e-maile.
Czy sprawa jest w ogóle do wygrania ?