WINDYKACJA Poradnik postępowania sensownego

  • Autor wątku Autor wątku hazgrun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hazgrun

Użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
63
PROCEDURA POSTEPOWANIA Z FIRMAMI WINDYKACYJNYMI (FW)

TYTUŁEM WSTĘPU

I. W sytuacji, kiedy zwracają się do nas firmy windykacyjne zwane dalej FW należy niezwłocznie porozumieć się nie z w/w firmami (o co one usilnie zabiegają), ale z naszym prawnikiem.

Jeżeli takiego nie mamy należy go pilnie poszukać.

Prawnik winien być biegły i doświadczony w zakresie prawa dotyczącego wierzytelności; należy zasięgnąć opinii na jego temat i nie kierować się do pierwszego lepszego.
Z prawnikiem należy omówić warunki finansowe obsługi prawnej i jej opłacalność w stosunku do wartości przedmiotu sprawy, z którą się doń zwracamy.

I I. Należy sobie bezwzględnie uświadomić, co następuje:

1. Liczba gospodarstw zadłużonych nieustannie w Polsce rośnie, co powoduje, iż skala rynku obrotu wierzytelnościami zwiększa się.

2. Pojawia się coraz więcej prywatnych podmiotów gospodarczych, np. FW pragnących zarobić na tym rynku, czyli na długach społeczeństwa.
Zwiększa się także krąg klientów zainteresowanych korzystaniem z usług FW.

3. FW za podstawę swojego działania wykorzystują fakt powszechnej nieświadomości prawnej Polaków w sferze prawa cywilnego, czyli, np. osób zadłużonych lub wierzycieli.

4. Aby wobec takiego obrotu sprawy podjąć racjonalne i sensowne działania społeczeństwo potrzebuje odpowiednią i fachową pomoc. Pieniądze wydane na usługę prawniczą lub zastępstwo procesowe mogą być nieporównywalnie mniejsze od pieniędzy, obaw lub nerwów, które można stracić próbując radzić sobie samemu. Prawnik ponadto przygotuje nas na sprawy, których możemy nie być świadomi.
FW kierując sprawy na drogę sądową w przypadku przegranej lub wycofania się ze sporu sądowego poniosą koszty naszego zastępstwa procesowego, czyli koszty wynajęcia naszego prawnika. Nasz prawnik również zauważy moment, kiedy FW względem nas naruszają prawo i kiedy należy zawiadomić wymiar sprawiedliwości, np. policję.

5. Opinia tutaj wyrażana, aby zwrócić się po pomoc prawną w okolicznościach w/w nie jest podyktowana chęcią pozyskiwania klientów dla kancelarii adwokackich, ale rosnącym w zastraszającym tempie doświadczeniu osób, które tych działań nie podjęły

ROZDZIAŁ I

Podstawowe pojęcia i zagadnienia

1/. Podmiot sporu

Podmiotem pierwszym sporu są omawiane tutaj firmy windykacyjne – FW.

Są one, w istniejącym porządku prawno-gospodarczym naszego Państwa
– Rzeczypospolitej Polskiej, działającymi prywatnymi podmiotami gospodarczymi trudniącymi się szeroko rozumianą windykacją.

Charakterystyka FW:

- korzystając z ustalonego w Rzeczypospolitej Polskiej porządku prawnego każdy Wierzyciel chcący zrealizować swoje roszczenia wobec innych ma prawo uciec się do przymusu państwowego. Będzie to tylko możliwe po zakończonym sukcesem Wierzyciela, postępowaniu sądowym. Jeżeli mu się to nie uda pozostaje mu dobrowolne zachowanie się przeciwników w sporze, spełniających te żądania lub odejście z przysłowiowym „kwitkiem”.
Wierzyciel ma prawo posiłkować się w sporze nie tylko prawnikami, ale podmiotami prywatnymi trudniącymi się windykacją (FW) - oczywiście nie za darmo.
Wierzyciel ma również prawo dysponować swoimi wierzytelnościami, czyli, np. je sprzedać, a FW mają prawo do obrotu handlowego, czyli do zakupu tych wierzytelności.

- FW na polu prawa przejmują wierzytelności od innych stając się stroną w sporze na własne życzenie. Mogą reprezentować Wierzycieli lub wykupić wierzytelności stając się, zatem stroną sporu tylko w sensie prawnym i prawo jest tą siłą, które należy im przeciwstawić.
Nikt ich nie przymuszał do reprezentowania czy kupowania czegokolwiek.
Reprezentowanie Wierzycieli lub wykup wierzytelności jest ich zwykłą ofertą handlową.
FW charakteryzuje cwaniacki charakter prowadzonej przez nie działalności.
Interes społeczny, dobro Kraju czy sprawiedliwość nie są absolutnie wartościami, którymi się kierują - wręcz przeciwnie: interes własny, własne „prawa” i sposoby działania określają ich pozycję moralną.
Wysoce szkodliwy społecznie charakter prywatnych podmiotów gospodarczych trudniących się windykacją polega również na tym, iż podmioty te z pobudek łatwego zysku „wcinają” się pomiędzy spór obywateli nie będąc w żaden sposób stroną pokrzywdzoną !

- podmioty te nie mają żadnej misji społecznej jak to same ogłaszają - jest to czysta manipulacja z ich strony i nie dajmy się na to nabierać

- jedynym (!) motywem działalności FW jest uzyskiwanie maksymalnych korzyści materialnych.

Wiele osób pada ofiarą FW, ponieważ nie korzysta z przysługujących im możliwości prawnych.

Drugim podmiotem sporu jesteśmy my.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
(Windykacja - łac. vindicatio - dosłownie oznacza dochodzenie roszczeń).

(Roszczenie - uprawnienie do wymagania od oznaczonej osoby lub podmiotu zachowania się w określony sposób, np. by ta osoba zapłaciła, zwróciła, przeprosiła, opublikowała, poszła do więzienia, etc.).

(Wierzytelność - uprawnienie do spełnienia roszczenia wynikającego z określonego zobowiązania, np. kredytu przysługujące Wierzycielowi wobec Dłużnika).

(Wierzyciel – właściciel wierzytelności).

2/. Przedmiot sporu

W niniejszym opracowaniu rozpatrujemy wyłącznie spory o charakterze finansowym.

Należy na wstępie wyraźnie odróżnić przedstawiany przez kogoś obraz rzeczywistości od stanu faktycznego, np. prawnego tej rzeczywistości.
Innymi słowy: to, że ktoś wysuwa względem nas jakiekolwiek postulaty czy oczekiwania wcale nie oznacza, że ma do tego prawo, a już zupełnie nie oznacza, iż musimy się tym działaniom podporządkować - jest to podstawowa zasada w sporze i jeżeli ją przyjmiemy unikniemy wielu przykrych niespodzianek.

Jak już zasygnalizowano w obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej porządku prawnym ma miejsce obrót handlowy wierzytelnościami.
Podmioty trudniące się tym obrotem (FW) do prezentowanych lub zakupionych przez siebie wierzytelności doliczają sobie „odsetki” lub „koszty” niejednokrotnie znacznie przerastające ich kwotę początkową lub kwotę ich zakupu.
Tak zbudowaną i opisaną wyżej sprawę nazywamy żądaniem.

Przedmiotem sporu są żądania wysuwane przez FW wobec osób lub podmiotów życia społecznego.

Przykład:

FW zwraca się o zapłatę jakiegoś zobowiązania finansowego, np. starego długu, które wg niej wynosi, np. 1000 PLN, ale naliczone i zaprezentowane przez nią odsetki z kosztami już 6000 PLN.
Nie oznacza to, że takie zobowiązanie (stary dług) faktycznie istnieje, a zupełnie nie oznacza to, iż musimy je zaspokoić, tym bardziej, iż kwota wysuwanego żądania wynosi 7000 PLN, a cała sprawa wygląda na przedawnioną.

3/. Opłacalność sporu.

Jest to podstawowe zagadnienie dla stron sporu.

Przy każdym sporze powstaje dylemat:
- czy prowadzić spór, czy też dojść do porozumienia ?

Żądania mogą mieć różne wartości.
Co innego jeżeli wartość sporu wynosi, np. 100 PLN, a co innego 1000 PLN lub więcej.
Należy pamiętać, że spór o zapłatę pojawiający się w naszym życiu może występować w przyszłości z różnym natężeniem i może mieć charakter dożywotni(!).
Rozwój rynku obrotu wierzytelnościami, uproszczenie przepływu informacji w gospodarce, zmieniające się uregulowania prawne oraz istniejące ryzyko korupcji powodują, iż w przyszłości wiedza Obywateli będzie musiała być na bieżąco uzupełniana, a ich problemy przekazywane wynajętym prawnikom, bowiem tylko z nimi można rozeznać, jakie zachowanie jest dla nas opłacalne.
Opłacalność sporu dla FW nas nie interesuje, aczkolwiek warto mieć trzeźwy pogląd na ten temat.

4/. Czas jako element sporu

Czas jest bardzo ważnym elementem sporu, np. wierzytelność powstała dziś to nie to samo, co wierzytelność przedawniona; majątek Dłużnika to nie to samo, co majątek Spadkobiercy, etc.
FW chcąc uzyskać spełnienie swoich żądań muszą podjąć działania.
Dla FW nie rozstrzygnięcie sporu oznacza ich przegraną.
To stawia nas w pozycji wygodniejszej, w której możemy podjąć obronę, do której mamy prawo i, do której winniśmy racjonalnie i spokojnie podejść.
Działania FW zmierzają w kierunku zapobieżenia podjęciu przez nas sensownej i skutecznej obrony oraz sztucznego zburzenia naszego spokoju.
Żądania są towarem „gorącym” i jeżeli się odpowiednio zachowamy zostanie on w „magazynach” FW.
Statystyki pokazują, że w wielu przypadkach FW nie mogą wyegzekwować swoich żądań, które później lądują m.in. jako aktywa w księgach, archiwach, funduszach, etc.
Co będzie w przyszłości tego nie wiemy.
W obowiązującym porządku prawnym poza ściśle określonymi roszczeniami z okolic prawa karnego wszystkie się przedawniają, a ponadto nikt nie żyje wiecznie na tej ziemi. Poszukiwanie i dochodzenie żądań od spadkobierców może okazać się kosztowne, zawiłe, a często nie do przeprowadzenia.

FW mogą „zamrażać” swoje żądania na inny czas,

a l e:

a/ jak już wspomniano rynek obrotu wierzytelnościami zwiększa się i zwiększa się świadomość prawna obywateli oraz podaż usług na tym polu

b/ nie można „zamrozić”, np. procesu spadkowego, po którym majątku do ewentualnego przeprowadzenia egzekucji może już nie być lub być prawnie nie osiągalny

c/ FW będzie musiała monitorować losy swoich żądań, a w przyszłości podjąć karkołomne kroki do ewentualnego ich „spieniężenia” (egzekucji)

Niniejsze Opracowanie ma pomóc nam, by zażegnać próby wciągania nas w te historie.

5/. Ignorowanie sporu

Żądań wysuwanych w sposób realny, prawny, zagrożony postępowaniem sądowym i konsekwencjami prawno – finansowymi nie należy ignorować, ale niezwłocznie reagować w sposób podany w tym Opracowaniu, tzn. udając się do zaufanych prawników.
Niedopuszczalna jest nasza reakcja bezpośrednia wobec FW.
Doradztwo kolegi, sąsiada, cioci lub alkoholu, które nakłaniałoby do innych zachowań uważamy za wątpliwe, a w konsekwencji dla nas bardzo kosztowne.

Należy przyjąć do wiadomości, że:

- na polu prawa brak reakcji, chowanie głowy w piasek przez jedną ze stron sporu finansowego jest orzekane jako uznanie żądań (patrz ciąg dalszy Opracowania).
- FW nie są rzeczywistością wirtualną i nie prowadzą swojej działalności żartem

6/. Prawo do obrony

Każda osoba jest podmiotem, któremu przysługuje elementarne prawo do obrony.

Jest to jeden z podstawowych fundamentów Państwa Prawa.
Priorytetowym zadaniem FW jest pozbawienie obywateli możliwości stosowania tego prawa przed Wymiarem Sprawiedliwości i organami państwa.
Działania te są ukryte pod tzw. egzekucją „polubowną” lub „przed sądową” prowadząc do osiągnięcia dwóch podstawowych celów:

a) uznania przez nas żądań FW
b) doprowadzenie nas do zaspokojenia tych żądań bez pomocy Wymiaru Sprawiedliwości przy najmniejszych poniesionych kosztach FW

Należy jasno rozumieć, iż FW prowadzą negocjacje i działania tylko(!) w tym kierunku.

Uznanie żądań.

Uznanie żądań przez podmiot, osobę, wobec której się je wysuwa prowadzi do znacznego ograniczenia lub wprost uniemożliwienia obrony tego podmiotu, osoby na polu prawa.
Jeżeli uznaliśmy żądanie, to musimy je zaspokoić, np. uregulować wątpliwą fakturę wraz z odsetkami i kosztami – jest to fundamentalna zasada prawna w sferze wierzytelności.
Uznanie żądania ma, więc istotne znaczenie dowodowe w sferze procesu cywilnego, albowiem Wierzyciel przedstawiający fakt uznania żądania przez Dłużnika nie musi wykazywać i dowodzić w inny sposób istnienia swej wierzytelności i swoich racji.

Istnieje uznanie właściwe i niewłaściwe żądań:

- uznanie właściwe to takie zachowanie się pomiędzy nami, a Wierzycielem, w którym w pełni świadomie i formalnie ustalamy, że istnieje pomiędzy nami roszczenie, (np. faktura o określonej wysokości) oraz porozumiewamy się, co do dalszego ciągu sprawy

- uznanie niewłaściwe rozumie się takie nasze zachowanie, przez którą wyrażone zostaje (!!!) nasze przeświadczenie (np. wypowiedź, pismo) wskazujące na naszą świadomość o istnieniu żądania.
Przeświadczenie to wyrażone zostaje wobec Wierzyciela (banku) lub podmiotu, który go reprezentuje lub wykupił te wierzytelności i rości sobie prawo do bycia naszym Wierzycielem, (np. wobec FW).
Uznanie niewłaściwe może stanowić podstawę wydania nakazu zapłaty przez sąd w postępowaniu nakazowym!

Jak można się domyślać FW użyją wszelkich możliwych sił i środków, by doprowadzić nas do uznania swoich żądań.

Najprostsze metody doprowadzenia nas do uznania żądań to:

- doprowadzenia nas do przystąpienia do jakiejkolwiek mediacji na temat żądań
- doprowadzenie nas do złożenia deklaracji zapłaty żądań w późniejszym terminie
- doprowadzenie nas do złożenia prośby (nawet słownej) o rozłożenie żądań na raty
- doprowadzenie nas do złożenia prośby o zwolnienie z uregulowania żądań (całości lub części)
- doprowadzenie nas do częściowego wykonania żądań: zapłaty raty, odsetek lub jakiejkolwiek wpłaty na konto zasugerowane przez FW lub bezpośrednio windykatorowi, lub w jakikolwiek inny sposób

- doprowadzenie nas do jakichkolwiek kontaktów: słownych, pisemnych lub innych zachowań, negocjacji, w których wyrazilibyśmy, uznalibyśmy, przyznalibyśmy, potwierdzilibyśmy naszą świadomość w przedmiocie istnienia żądań.

Co warte podkreślenia uznanie żądań nie może być cofnięte lub odwołane !

Dlatego tak ważne jest stosowanie się do wskazówek zawartych w niniejszym Opracowaniu.
Logika podpowiada, iż żaden Wierzyciel nie kierowałby swoich spraw do FW, a te nie trudziłyby się zatrudnianiem rzeszy pracowników, windykatorów, kancelarii; pisaniem stosów „wezwań do zapłaty”; wykonywaniem setek telefonów, SMS-ów, etc. gdyby mogły doprowadzić do zaspokojenia swoich żądań prostym pozwem do sądu.
Jeżeli tak się nie dzieje, tzn., że Wymiar Sprawiedliwości nie zawsze staje po stronie Wierzycieli, a na pewno nie identyfikuje się z FW.

Działania zmierzające do zaspokojenia żądań.

Zaspokojenie żądań przeprowadzone:
- bez uciekania się do procesów sądowych, sporów prawnych z adwokatami, etc.;
- bez angażowania środków dodatkowych, np. windykatorów, „detektywów”, „kancelarii” i innych

stanowi sens i treść działalności FW.

FW stosują w tym celu różnego rodzaju środki, o czym mowa będzie w dalszym ciągu niniejszego Opracowania.

Uwaga końcowa Rozdziału

Gra w sporze toczy się do końca i na końcu może okazać się, że to, co było przegrane wcale przegrane nie jest.
Spór i przeciwności pojawiające się w naszym życiu prowadzą do naszego rozwoju, a nie upadku i pogrążenia.
Strona sporu, która za fundament swoich działań przyjmuje cwaniactwo prędzej czy później staje się przegraną. Jest to tylko kwestią czasu i umiejętności strony przeciwnej.
 
ROZDZIAŁ II

Podstawowe zachowania wobec Firm Windykacyjnych (FW)

1/. Emocje i nerwy

Emocje należy opanować.
Jeżeli jest to dla nas zbyt trudne trzeba zwrócić się o pomoc do osób z naszego otoczenia zdecydowanie bardziej opanowanych, zaprawionych w podejmowaniu trudności tego typu wręczając im niniejsze Opracowanie.

Koszt naszych nerwów nikt nam nie zwróci, dlatego najlepszą zapłatą będzie wygrana z FW.

Pamiętajmy:
Chwila emocji, nerwów, wyprowadzenia z równowagi, nieopanowania
języka i wypowiedzi może doprowadzić do przegrania sporu.
Język ludzki ma dwie bramy: usta i zęby.
Należy z nich korzystać.

2/. Negocjacje i korespondencja

Wobec FW nie ma negocjacji i nie należy w żadnym wypadku ich prowadzić.

Jak już zauważono FW usilnie zabiegają z powodów oczywistych (np. uznanie żądań) o kontakt z osobą lub podmiotem wobec, którego wysuwają swoje żądania.
Należy bezwzględnie uważać, by nie doszło do osiągnięcia sukcesu FW naszym kosztem.
Z podmiotami tego rodzaju nie należy w żadnym wypadku nawiązywać lub podejmować jakiejkolwiek korespondencji – ani słownej (np. telefonicznie, wizyta windykatora), ani tym bardziej pisemnej (pisma, e-maile, SMS-y, etc.).
W żadnym wypadku nie należy potwierdzać naszych danych osobowych w celu naszej „identyfikacji” lub stosować się do wskazówek, sugestii, rad, ostrzeżeń przedstawicieli w/w firm.
Rozwiązaniem przed nękającymi telefonami jest odpowiednie ustawienie wewnętrznych parametrów telefonu zabezpieczającymi przed niepożądanymi połączeniami lub zmiana numeru.
W przypadku wizyt windykatorów najlepiej zrobimy, gdy odeślemy te osoby na tzw. „drzewo” nie wchodząc w żadne rozmowy i dyskusje opanowując przy tym, własne emocje i nerwy.
Nawiązanie kontaktu z FW skutkuje przejęciem przez nie inicjatywy, uzyskania interesujących dla nich informacji i, z reguły do doprowadzenia nas do niekorzystnego rozporządzenia naszym majątkiem.

W żadnym wypadku nie wolno, nie tylko „iść na ugodę”, ale wręcz nie należy rozmawiać i kontaktować się wcale. Nie przeceniajmy naszych możliwości emocjonalnych i merytorycznych.
Spór z FW to nie jest gra w świecie wirtualnym.
Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej nie ma obowiązku, poza przypadkami ściśle określonymi w obowiązującym prawie rozmawiać z kimkolwiek.

Ewentualne kontakty z FW i ich zakres pozostawmy naszemu prawnikowi !!!

Należy uważać, by w porywie emocji nie podjąć prób odpowiedzi na korespondencję nadchodzącą z FW.
Nie wolno tego robić !
Nawet w przypadku, gdy korespondencja ta uwłacza naszej osobie lub w sposób oczywisty fałszuje prawdę.
Nie ma tu większego znaczenia typ korespondencji: polecony, nie polecony.
Zdecydowana większość pism pochodzących z FW z punktu widzenia prawa zawiera treść groteskową i śmieszną.
Celem korespondencji pochodzącej z FW jest sprowokowanie nas do nerwowego, nieprzemyślanego działania i reakcji, np. bezwiednego uznania długu.
Jeżeli cel ten zostanie osiągnięty i damy się wciągnąć – przegraliśmy.

Pisma (np. tzw. „Wezwania do zapłaty”) do nas kierowane przez FW nie mają żadnego znaczenia finansowego!
Osoba, która wypłaca pieniądze na podstawie tej wątpliwej jakości korespondencji lub jeszcze bardziej wątpliwych „negocjacji” należy do naiwnych i zaspokaja, niesprawdzone zachcianki podmiotu społecznego (prywatnej firmy), co jest wysoce szkodliwe społecznie i stanowi zachętę do rozwijania łatwego procederu kosztem innych.
Pieniądze wypłacamy tylko na prawomocny (!), sądowy nakaz zapłaty lub notarialną ugodę – na co musi być konieczna zgoda i zalecenie naszego prawnika.

Logika postępowania podpowiada, że gdy FW wejdą w posiadanie prawomocnego sądowego nakazu zapłaty, (co nie jest nigdy przesądzone) to będziemy musieli na „do widzenia” uregulować zobowiązanie lub okazać naszą niewypłacalność.
Koszty sądowe nie są tak astronomicznie duże w stosunku ze stratą, jaką byśmy ponieśli nieroztropnie dając zarobić FW przed prawomocnym orzeczeniem sądu.
Podjęcie negocjacji z FW to tak jakbyśmy płacili na „dzień dobry”, bez walki z góry przesądzając wynik własnych spraw, ponieważ jak już wykazano negocjacje oznaczają wygraną FW.

3/. Sentymenty

Wobec FW nie ma sentymentów i nie należy ich okazywać.

FW nam ich nie okażą, ponieważ skończyłaby się ich jedyna racja istnienia, czyli uzyskiwanie korzyści materialnych i rozwój finansowy

4/. Dylematy moralne

Wobec FW nie należy kierować się dylematami moralnymi lub wdawać się w jakikolwiek spór na tym polu.

FW nie mają względem nas żadnych tego typu lub innych zahamowań.
Wszelkie nasze obawy, że wyrządzamy komukolwiek krzywdę są produktem naszego źle rozumianego poczucia uczciwości lub manipulacją ze strony FW.
Nie zawieraliśmy z nimi żadnych umów, nie pożyczaliśmy od nich pieniędzy lub innych dóbr i z punktu widzenia moralnego nie są one naszymi wierzycielami.

Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że:

a/ sprawiedliwość nie oznacza spełnienia żądań czy oczekiwań drugiej strony
sporu (!);

b/ FW nie są żadnymi partnerami w znaczeniu jakiejkolwiek sprawiedliwości;


c/ sprawiedliwość podpowiada: długi należy spłacać.

Długi tak, żądania nie!

albo inaczej:

Długi Wierzycielom tak, żądania cwaniakom – nie!

d/ stan osób zadłużonych niekoniecznie powstaje wyłącznie z ich własnej winy.
Istnieją sytuacje, w których Wierzyciele są bezczynni, przez lata nie dopominają się uregulowania swoich należności albo Wierzyciele nie zarobili tyle ile by chcieli, ale też nie ponieśli strat;

e/ jest rzeczą oczywistą, że niedopuszczalne jest celowe działanie na szkodę innych, np. jeżeli osoba zaciągając zobowiązanie dopuszcza się oszustwa, wyłudzenia dóbr, pieniędzy, poświadczeń, gwarancji lub praktykuje ryzykowne i nieodpowiedzialne posunięcia życiowe, zaciąga zbędne i wątpliwe kredyty lub prowadzi działalność gospodarczą opartą o niepewną kalkulację ekonomiczną będącą często na granicy hazardu narażając przy tym dobra innych osób, banków, etc.,
ale

gdyby nawet miało to miejsce w naszym życiu to FW nie są żadnym partnerem w tym temacie.

5/. Pokusa „świętego spokoju”.

Pokusa ta polega na tym, by żyć w tzw. spokoju nawet za cenę spełniania żądań innych
(ulec stawianym żądaniom w zamian za pozostawienie nas w spokoju, nie nękanie nas).
Jest to dążenie do unikania i ucieczki od spraw trudnych, które życie niesie.

Szczególnie dotyczy ona osób młodego pokolenia lub osób starszych, samotnych, słabszych psychicznie (emocjonalnych, narwanych, etc.), a nade wszystko osób niezorientowanych w swoim potencjale możliwości i praw.
Winne one zwrócić się do osób silniejszych: rodziny, proboszcza, rzecznika praw, a nade wszystko prawnika.
Uzyskanie spokoju życiowego nie musi, bowiem oznaczać spełniania żądań innych, a osoba, która chce go osiągnąć winna zachować się racjonalnie i sensownie odwołując się do rozsądku i pomocy u tych, którzy mogą jej realnie udzielić.
Pokusa tzw. „świętego spokoju” tutaj omawiana temu nie sprzyja, a często stwarza, dla FW idealnego klienta gotowego zapłacić, co tylko się chce.
Nie ma nic bardziej intratnego w gospodarce jak taki klient.

6/. Zawieranie ugody i regulowanie żądań

Ugodę i spłatę żądań wobec FW prowadzimy tylko(!) pod patronatem prawnika i zawieramy w dwóch przypadkach:

- ponieważ, tego chcemy i już
- ponieważ, wg opinii naszego prawnika jest to dla nas najlepsze rozwiązanie

7/. Wykup żądań

Po wygranym przez nas sporze sądowym może pojawić się pomysł na wykupienie żądania od FW. Należy przestrzec przed tego rodzaju pokusą, której realizacja może doprowadzić w prostej linii do uznania żądania lub zrzeczenia się wystawianych przez nas zarzutów (np. przedawnienia) i wszczęcia postępowania sądowego na nowo, przez FW.
Nasza pozycja w tym sporze byłaby nieuchronnie gorsza.
8/. Tzw. „rejestry dłużników”
FW mogą umieścić dane Dłużnika w tzw. „rejestrach dłużników”, za co najprawdopodobniej muszą płacić. Nie mamy doświadczenia w tej sprawie, nie wiemy, kto z nich korzysta.
Logika podpowiada rozpatrzenie przez nas opłacalności spełnienia żądań FW w zamian za deklarację nie umieszczania lub wykreślenia z takowych „rejestrów”.
Można domniemywać, iż ma znaczenie umieszczenie osoby lub podmiotu o pokaźnych długach w w/w rejestrach.
W naszym przekonaniu znaczenie „rejestrów” to jeszcze jeden bluff i folklor FW, noszący znamiona klasycznego aktu rozpaczy ze strony FW lub innych Wierzycieli.

Uwaga końcowa Rozdziału

Ugoda lub pertraktacje z FW w praktyce skutkują spłatą przez nas żądań tych podmiotów.
Pamiętajmy:

- każda nasza inicjatywa wobec FW prowadzi do nieuchronnej straty naszych pieniędzy;

Absolutnie nam nie wolno:

pisać, prowadzić dyskusji, rozmów, wpłacać, zawierać (np. ugodę), deklarować, prosić, ulegać, przyjmować (np. propozycje, wizyty, etc.), wpuszczać, wierzyć, oczekiwać lub traktować jako partnera firm windykacyjnych !
 
ROZDZIAŁ III

Zabezpieczenie osób bliskich i spadkobierców

Z problemami tego rodzaju należy zwrócić się bezwzględnie po pomoc prawną tym bardziej, iż każdy przypadek ma swoją specyfikę.

Zabezpieczenie naszych bliskich wobec działań FW jest podstawowym przejawem naszej roztropności, a wręcz obowiązkiem wobec nich.
To, iż obronimy siebie samych nie wystarcza.
W Opracowaniu niniejszym pragniemy zasygnalizować tylko pewne elementy tego procesu, który dokonuje się na dwóch płaszczyznach:

1/ zabezpieczenie za naszego życia
2/ zabezpieczenie po naszej śmierci

1/. Zabezpieczenie bliskich za naszego życia:

Za naszego życia można dochodzić żądań wysuwanych względem nas tylko od nas samych, z naszego majątku osobistego lub od współmałżonka, ale tylko z majątku wspólnego powstałego po zawarciu związku małżeńskiego.
Nie można dochodzić żądań od osób trzecich, np. od dzieci, rodzeństwa, rodziców, etc. z wyjątkiem sytuacji, kiedy byliby oni poręczycielem (żyrantem) prawnym zobowiązań
(np. kredytu) stanowiących podstawę żądań.
By dochodzić roszczeń od małżonka z majątku wspólnego Wierzyciel musi dowieść, że wierzytelność powstała za jego zgodą.
Majątek współmałżonka nabyty przed ślubem nie jest zagrożony.

Rozdzielność majątkowa.

Rozdzielność majątkowa to ustrój majątkowy małżeński, który charakteryzuje się tym, że nie występuje w nim majątek wspólny małżonków, lecz jedynie dwa majątki osobiste, z których każdy należy do jednego z małżonków. Są one odrębne od siebie w sensie prawnym. Każde z małżonków zarządza samodzielnie swoim majątkiem.
Ustrój ten nie wyłącza jednak wspólnego nabywania przez małżonków różnego rodzaju praw
(np. własności mieszkania, samochodu itp.). Przedmioty te należą wówczas do małżonków na zasadach współwłasności. Każde z małżonków ma prawo do określonego udziału w nabytej rzeczy. Wyraża się on w ułamku. Jego wysokość zależy tylko i wyłącznie od woli małżonków. Każde z małżonków może bez zgody drugiego swobodnie dysponować przysługującym mu udziałem w rzeczy wspólnej.
Rozdzielność majątkowa może powstać przed zawarciem małżeństwa.
Rozdzielność majątkową należy przeprowadzić sądownie, a nie notarialnie. Wymaga to pomyślunku prawnego i solidarności małżonków. Każdy ewentualny Wierzyciel musi uznać taki dokument bez względu na to czy wiedział o jego istnieniu czy nie.
W przypadku intercyzy zawartej notarialnie Wierzyciel musi zostać poinformowany o jej istnieniu, inaczej uzyskuje szczególną ochronę prawną wyrażającą się w tym, że względem niego stosunki majątkowe małżonków ocenia się tak, jakby umowa majątkowa w ogóle nie była przez nich zawarta i nadal obowiązuje ich wspólność ustawowa.

Rozrządzenie własnym majątkiem za naszego życia.

Jeżeli wiemy na ciążących na nas roszczeniach, żądaniach – szczególnie pochodzących od podmiotów trudniących się czerpaniem zysków z tego tytułu (FW i innych), nie powinniśmy się tą wiedzą chwalić, ale zmniejszyć do minimum wartość naszych aktywów i aktywów dziedziczonych po nas (patrz niżej) nawet, gdy doszło już do sporu i wygraliśmy w sądzie.
Jest to podstawowa zasada w takich sytuacjach: rozparcelować i przekazać swój majątek swoim bliskim, aby umierając nie pozostawić w masie spadkowej żadnych dóbr, tym bardziej dóbr znaczących.
Jeżeli obawiamy się, że nasze dzieci korzystając z faktu przepisania na nich naszego majątku okażą się wobec nas niehonorowe należy uczynić to roztropnie z zastosowaniem dożywotnich zastrzeżeń, np. przepisując na córkę mieszkanie z zastrzeżeniem, iż mieszkamy i użytkujemy je tylko sami lub z przyszłą żoną i psem, aż do naszej śmierci.
W tej materii należy porozumieć się z prawnikiem i zaciągnąć jego rady.
Przepisanie notarialne naszego majątku to nic innego jak zmiana jego właściciela, czyli czynność nieodwracalna bez jego przyszłej zgody.

Działania tutaj wymienione, jak i każde inne ujęte w tym opracowaniu przeprowadza się pod okiem zaufanych prawników.
W tym przypadku prawnicy winni zweryfikować czy nie grozi nam tzw. „skarga pauliańska”, tzn. czy w naszej sytuacji jesteśmy lub stajemy się niewypłacalni wg prawa.
Nie możemy również podjąć działań o charakterze przestępczym zmierzających do ochrony naszego majątku przed windykacją. Do tej grupy zaliczane są m. in. przestępstwa z art. 300-301 k.k.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------

(Skarga pauliańska – skarga Wierzyciela na czynność Dłużnika, np. wyprzedaż majątku dokonaną z pokrzywdzeniem Wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności Dłużnik stał się niewypłacalny albo niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności. Wierzyciel w takiej sprawie musi przekonać sąd, że Dłużnik działał ze świadomością jego pokrzywdzenia, a osoba trzecia o tym wiedziała lub, zachowując należytą staranność, mogła się dowiedzieć.
Skarga pauliańska dotyczy sytuacji, w której Dłużnik jest lub staje się niewypłacalny i przedawnia się po 5 latach.).

(Niewypłacalność - Dłużnika uważa się za niewypłacalnego, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych)

(Zobowiązanie wymagalne - zobowiązanie, którego termin płatności minął, a które nie zostało przedawnione lub umorzone.)

Zrzeczenie się dziedziczenia przez naszych spadkobierców za naszego życia.

Jeżeli w chwili obecnej mamy przeświadczenie, iż po naszej śmierci nasi spadkobiercy mogą mieć kłopoty związane z naszym spadkiem to nie tylko, jak sygnalizowano, winniśmy rozparcelować i przekazać swój majątek swoim bliskim za swojego życia, aby umierając nie pozostawić znaczących dóbr, które mogłyby zostać wystawione na przyszłe bitwy lub stracenie, ale należałoby następnie zastanowić się nad zrzeczeniem się dziedziczenia przez naszych spadkobierców za naszego życia.
Zrzeczenia tego winni dokonać wszyscy nasi spadkobiercy ustawowi pojawiający się, aż do naszej śmierci. W tej sytuacji należałoby sporządzić swoiste „drzewo genealogiczne spadkobierców ” i solidarnie przez każdego zrzec się dziedziczenia.

Po naszej śmierci nikt niczego nie dziedziczy (ani aktywów, ani pasywów) i na nikogo nie jest przerzucany problem.

Należy pamiętać, iż w braku odmiennych ustaleń, umowa zrzeczenia się dziedziczenia obejmuje również zstępnych zrzekającego się (art. 1049 k.c.).
Jeżeli w umowie nie ograniczono skutków zrzeczenia się dziedziczenia tylko do zrzekającego się, zstępni zostają objęci skutkami zrzeczenia niezależnie od swojej woli. Podkreślić przy tym należy, iż skutki umowy zrzeczenia się dziedziczenia dotyczą nie tylko zstępnych żyjących w chwili zawierania umowy, ale także zstępnych urodzonych po tej dacie oraz tych, których pochodzenie od zrzekającego się zostało ustalone po dacie zawarcia umowy lub po dacie otwarcia spadku.
Rozwiązanie to, zatem może kończyć żywot zobowiązań.

Jeżeli zrzeczenie się dziedziczenia za naszego życia jest niemożliwe lub zbyt karkołomne do przeprowadzenia (np. nie jasne lub zbyt wielkie „drzewo genealogiczne” spadkobierców) należy wówczas uczulić naszych spadkobierców najbliższych i pierwszych w dziedziczeniu na fakt istnienia roszczeń lub żądań ze strony osób i podmiotów trzecich, i pouczyć ich, co do dalszych zachowań.

Zrzeczenie się spadku za naszego życia przeprowadza się notarialnie dopóki żyjemy.

2/. Zabezpieczenie spadkobierców po naszej śmierci:

W przypadku naszej śmierci nasi bliscy odziedziczą nasze prawa i obowiązki majątkowe, staną się naszymi spadkobiercami. Proces ten nazywa się dziedziczeniem.

- Podmiot dziedziczenia.

Podmiotem dziedziczenia są nasi spadkobiercy, których wskażemy za naszego życia sporządzając testament (spadkobiercy testamentowi).
Jeżeli tego nie uczynimy lub realizacja testamentu będzie prawnie niemożliwa wówczas krąg naszych spadkobierców określa ustawa (spadkobiercy ustawowi).

Spadkobiercy ustawowi wg stanu prawa na rok 2010, to:
- małżonek
- żyjące lub poczęte dzieci, wnuki, etc.
- rodzice
- rodzeństwo i ich zstępni, czyli ich żyjące lub poczęte dzieci, wnuki, etc.
- dziadkowie i ich zstępni, czyli ich żyjące lub poczęte dzieci, wnuki, etc.
- pasierbowie
- Skarb Państwa

- Przedmiot dziedziczenia.

Przedmiotem dziedziczenia są:
- aktywa (majątek)
- pasywa (długi, zobowiązania)

Należy pamiętać, iż w życiu społeczno-prawnym naszego Państwa dziedziczy się nie tylko aktywa (majątek), ale i pasywa (długi, zobowiązania).

- Sposób dziedziczenia (przyjęcia spadku).

- przyjęcie spadku wprost
- przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza
- odrzucenie spadku

Spadkobranie nie jest, co do zasady automatyczne. Owszem, spadkobierca staje się nim w momencie śmierci spadkodawcy. Może jednak zadecydować o tym, w jaki sposób i czy w ogóle przyjąć spadek. Ma to istotne znaczenie w przypadku dziedziczenia długów spadkodawcy.
Należy przyswoić sobie Art. 1030 do1034 Kodeksu Cywilnego (stan na rok 2010).

Przyjęcie spadku i charakter tego przyjęcia stanowi oświadczenie woli spadkobiercy, które można złożyć przed sądem (np. w trakcie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku) oraz przed notariuszem w ściśle określonym czasie.

Przyjęcie spadku wprost oznacza odziedziczenie 100% aktywów i pasywów spadkodawcy.
Nie rozpatrujemy tu tego przypadku, jako iż nie zabezpiecza on naszych spadkobierców przed FW.

Jednym z podstawowych zachowań naszych spadkobierców po naszej śmierci winno być przyjęcie przez nich spadku z dobrodziejstwem inwentarza.
Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza oznacza, bowiem, iż spadkobierca odpowiada za jakiekolwiek dziedziczone zobowiązania, o których może nie mieć pojęcia – do wysokości dziedziczonego majątku.
Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza ogranicza odpowiedzialność za pasywa spadku, np. długi spadkodawcy tylko do wysokości wartości aktywów spadku.
Oznacza to, że spadkobierca nie odda wierzycielom spadkodawcy więcej, niż otrzymał z tytułu dziedziczenia. Wydawać, by się mogło, że w najgorszym przypadku nasi spadkobiercy wyjdą na tzw. zero,
ale

spadek przyjęty w ten sposób nie oznacza ograniczenia egzekucji tylko do przedmiotów wchodzących w skład spadku, np. gdy w skład spadku wszedł samochód osobowy.
Wierzyciele mogą domagać się spłaty w gotówce, ale tylko w wysokości do orzeczonej prawnie wartości pojazdu.
Sytuacja staje się dyskusyjna, kiedy dziedziczymy, np. nieruchomość oszacowaną na 2 mln PLN. Wierzyciel nie będzie czekał na ewentualne jej zbycie, za które uzyskamy niekoniecznie oszacowaną kwotę, ale będzie dochodził roszczeń z całego naszego majątku i dalszego dorobku.

Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza jest rozwiązaniem podstawowym, które może skończyć żywot zobowiązań.
Jeżeli spadkodawca pozostawił aktywa spadku o wartości zero – jak radzimy, wszelkie żądania, zobowiązania, roszczenia, etc. skończyły żywot.

Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza wiąże się z koniecznością wykonania przez komornika spisu i oszacowania przedmiotów wchodzących w skład spadku, co wiąże się z pewnymi kosztami. Zabezpieczy nas to przed odpowiedzialnością za sporządzoną inwentaryzację szczególnie dotyczącą wierzytelności.
Należy starannie dopilnować tego procesu posiłkując się prawnikiem.

Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza przeprowadza się notarialnie lub ustnie do protokółu w trakcie procesu spadkowego max. do 6 miesięcy po śmierci spadkodawcy lub powzięciem przez spadkobierców wiedzy dotyczącej spadku.
Oświadczenia nie można odwołać poza przypadkami działania w błędzie, lub pod wpływem groźby.

Innym sposobem zachowania się w procesie spadkowym jest odrzucenie spadku.
Oznacza to, iż spadkobierca, który odrzuca spadek nie dziedziczy nic: ani aktywów, ani pasywów spadkodawcy,

a l e

spadek przechodzi wówczas na dalszych spadkobierców ustawowych czyli, np. dzieci, wnuki, rodziców, dziadków i ich zstępnych, rodzeństwo i ich zstępnych, etc.
Innymi słowy: jeśli odrzucimy spadek to będzie ustalany od nowa krąg spadkobierców, z wyłączeniem naszej osoby.
Realnie oznacza to przerzucenie spadku na następnych zstępnych lub krewnych.
Jak widać, spadek (zwłaszcza niechciany) może wylądować u bardzo dalekiej rodziny i to takiej, z którą nie musieliśmy utrzymywać kontaktu.
Sąd będzie dążył do ustalenia wszystkich spadkobierców (czy tego chcą czy nie), a w sytuacji braku kontaktów rodzinnych, może ich to narazić na przyjęcie spadku wprost, który bardzo mocno im zaszkodzi.

Aby odrzucić spadek należałoby również sporządzić swoiste „drzewo genealogiczne spadkobierców ” i solidarnie przez każdego odrzucić spadek.

Odrzucenie spadku przeprowadza się notarialnie lub ustnie do protokółu w trakcie procesu spadkowego max. do 6 miesięcy po śmierci spadkodawcy lub powzięciem przez spadkobierców wiedzy dotyczącej spadku.
Teoretycznie sytuacja jest prosta: jakikolwiek spadkobierca z rodziny dowiaduje się o tym, że dziedziczy ma 6 miesięcy na podjęcie decyzji. W praktyce bywa z tym jednak różnie. Sądy zakładają, że z uwagi na pokrewieństwo i domniemane dobre kontakty w rodzinie, termin ten biegnie (najczęściej) od dnia śmierci spadkodawcy, lub, co najmniej od dnia złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku przez spadkobierców „pierwszych” w dziedziczeniu. Udowodnienie, że faktycznie kolejny zstępny dowiedział się o powołaniu do spadku później bywa kłopotliwe i wymaga przeprowadzenia postępowania łącznie z koniecznością przeprowadzanie postępowania odwoławczego.
Jeżeli, np. nasi dalecy krewni odrzucają jakiś spadek to winno nam się zapalić światełko alarmowe. Specjalne oferty banków gdzie wszystko można załatwić przez telefon prowadzą do udzielania kredytów osobom po 70, a nawet po 80 roku życia. To, że umarł nasz wujek „po kisielu” i o pozostawionej po nim „spuściźnie” majątkowej możemy nie mieć pojęcia.

Należy tu zaznaczyć, iż jeżeli jeden ze spadkobierców przyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza (patrz wyżej) to przyjmuje się, że wszyscy pozostali spadkobiercy, którzy o nim nie wiedzą lub nie złożyli odrębnych oświadczeń (np. o odrzuceniu spadku), przyjęli spadek w ten sam sposób (z dobrodziejstwem inwentarza) mówi Art. 1016 k.c.
Zachowanie jednego może ratować majątek pozostałym.

Odrzucenie spadku jest to rozwiązaniem doraźnym i niebezpiecznym i jak widać niekoniecznie kończy żywot zobowiązań. Będzie to miało miejsce wówczas, kiedy sąd nie znajdzie już spadkobierców.

Uwaga końcowa Rozdziału

Powyższe działania spadkowe przeprowadza się korzystając ze wskazań zaufanych prawników.

By nie płacić podatków od spadku spadkobiercy muszą zgłosić go w Urzędzie Skarbowym w terminie 6 miesięcy od przyjęcia spadku.

Odpowiednio przeprowadzony proces spadkowy lub zainteresowanie się tym zawczasu poważnie ograniczają możliwości FW wobec naszych bliskich.
Długi są tam gdzie są Dłużnicy – jest to kolejna zasada prawna w sferze wierzytelności.
Jak powszechnie wiadomo zobowiązania (np. długi) istnieją w świecie abstrakcji, tj. w dokumentach księgowych, dokumentach bankowych, umowach, cesjach, fakturach, wekslach, etc.
Wbrew wielu opiniom zobowiązania tego rodzaju nie muszą istnieć wiecznie.
W celu zabezpieczenia naszych spadkobierców (np. dzieci, wnuków, etc.) lub osób powiązanych (np. żony, męża, rodziców, rodzeństwa i ich dzieci, etc.) należy pozbawić ich statusu dłużników, którymi mogliby się stać podczas naszej nieobecności, niewypłacalności lub po naszej śmierci. Zabieg ten poważnie ogranicza lub kończy żywot zobowiązań i fundamentalnie zabezpiecza przyszłość naszych spadkobierców pod kątem działań FW.
 
ROZDZIAŁ IV

Uwagi praktyczne

1/. Postępowanie „polubowne”:

FW, aby osiągnąć swoje cele finansowe i doprowadzić do „polubownego” zakończenia sporu posługują się psychologią i manipulacją korzystając z:

1. erystyki (sztuka doprowadzania sporów do korzystnego dla siebie rozwiązania bez względu na prawdę materialną).
Przykład:

FW nigdy nie poinformują nas, że żądanie w świetle prawa może być przedawnione, umorzone, naturalne (tzn. można je uregulować tylko dobrowolnie) lub sporne (np. nie my zaciągaliśmy zobowiązanie lub nie ma dostatecznie jasnej dokumentacji, etc.), mimo, iż prawnicy FW doskonale zdają sobie z tego sprawę.
Dlatego podstawowym dążeniem FW jest uzyskanie zmiany kwalifikacji prawnej tych żądań rękami niezorientowanych osób, wobec których żądania wysunięto i ich wyegzekwowanie bez sporów prawnych z jakimikolwiek adwokatami. Przeprowadza się to m.in. poprzez doprowadzenie nas do uznania tych żądań.

2. sofistyki (sztuka wybiegu, wykrętu, czyli "wykręcania kota ogonem", rozmyślnym wprowadzeniem w błąd trudnym do wykrycia na pierwszy rzut oka; nadawaniem pozorów prawdy fałszywym twierdzeniom; wszelkimi próbami dowiedzenia swoich racji, bez względu na stan faktyczny, etc).

Przykłady:

przykład A/ FW przedstawiają sprawę w taki sposób, byśmy mięli przekonanie że znaleźliśmy upragnioną, długo oczekiwaną pomoc, rozwiązanie naszego bolesnego problemu, nadzieję na ratunek i poszli na współpracę tzn. dali sobą manipulować w celu w/w.

Znana reklama firmy........moderacja......prezentuje mniej więcej taki tekst płynący z ekranu telewizora:

„ Dobrze, że Pan dzwonił. Zawieramy ugodę i rozkładamy wszystko na raty”.

Komentarz jest krótki:

Pan, który „dobrze, że dzwonił” - zapłaci wszystko, co chce......moderacja......
Naturalnie „na raty” i z odsetkami.
Nikt go prawnie już z opresji raczej nie wyratuje, bo najprawdopodobniej uznał dług i udzielił informacji na swój temat. W tej sytuacji został pozbawiony sensownej obrony prawnej, a w/w firma ma go w garści i niczego mu nie „odpuści”. Gdyby wierzgał firma uda się do sądu i łatwo uzyska przymus państwowy - prawomocny nakaz zapłaty i egzekucję komorniczą.

przykład B/ FW przekonują nas do takiego obrazu rzeczywistości, byśmy odnieśli wrażenie, że to my „mamy problem”, kiedy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie: „problem” mają FW.
To dana FW prowadzi kosztowną działalność: zatrudniła ludzi, przyjęła zlecenie od Wierzycieli, poczyniła kroki i poniosła koszty lub wprost nabyła dług i to ona musi wszystko, nie tylko odzyskać, ale i maksymalnie zarobić, w przeciwnym wypadku poniesie straty lub pracuje za darmo.
Oznacza to, że to FW ma problem, o czym ona dokładnie wie. Dla FW żądanie jest towarem, którego musi się z zyskiem pozbyć.

przykład C/ FW oświadczają, że „długi muszą być spłacone”, kiedy w wielu przypadkach wcale nie muszą, ale mogą(!), a to już jest zupełnie inna historia i w tej materii absolutnie nie wolno z FW się nie tylko porozumiewać, ale nie daj Boże „dogadywać” (patrz poprzednie Artykuły).

3. bluffu (wprowadzenie innych osób w celowy błąd),

przedstawianie rzeczywistości w sposób odwrotny niż ona jest faktycznie. Bluffem FW mogą posługiwać się uparcie i do końca.

Przykład:

Jednym z fundamentalnych zadań FW jest wytworzenie wrażenia o ciążącym na nas, wobec nieuchronnym przymusie, braku wyjścia z sytuacji.

W prawie karnym nazywa się to nieuchronność kary.
Każdy Wierzyciel kierujący swoją sprawę do FW na to liczy, iż ten argument przeważy na jego korzyść wobec Dłużnika, tak jak społeczeństwo rości nadzieję, iż zbuduje się takie państwo, gdzie nie wysokość, ale nieuchronność kary zlikwiduje plagę przestępczości.
W sferze roszczeń finansowych jest to bluff w krystalicznej postaci.
Osoba pozwana z powództwa cywilnego tak jak każdy oskarżony może się bronić, podjąć skuteczne działania, np. skorzystać z pomocy prawnej, wnieść sprzeciw od sądowego nakazu zapłaty, wyroku, etc.

Jeżeli :
- FW ostrzegają, iż uruchomią różnego typu „środki” i „specjalistów” - niech uruchamiają;

Jeżeli dana FW oświadcza, że idzie do sądu to niech idzie.
- jest to podstawowa zasada w sporze z FW.

My nie prowadząc żadnych pertraktacji idziemy do naszego prawnika.

Doświadczenie uczy, że FW wnosząc pozew do sądu mają nadzieję, iż pozwany widząc nieprawomocny sądowy nakaz zapłaty wreszcie się wystraszy i zamiast podjąć racjonalne i sensowne działania ulegnie emocjom, straci panowanie i da się ponieść zdenerwowaniu próbując się „dogadać” tzn. dobrowolnie spełnić żądania w przekonaniu, że nie ma innego wyjścia.

Pamiętajmy:

W obowiązującym porządku prawnym wobec wielu zobowiązań i roszczeń (szczególnie tych, które są w dyspozycji FW) nie można stosować przymusu państwowego, czyli możemy regulować je tylko dobrowolnie(!) i bez emocji.

Jeżeli podejmiemy obronę to, wobec takiego obrotu sprawy praktyką jest ostateczne wycofanie pozwu przez FW lub klęska w sądzie. Statystyki spraw sądowych z powództwa FW nie kłamią.
Więcej o postępowaniu sądowym w artykule następnym niniejszego opracowania.

4. pustego nękania (pisma, telefony, wizyty, skierowania, projekty pozwów, które nie mają żadnego znaczenia)

5. techniki kija i marchewki:

5a. marchewka (np. stwarzanie pozorów spokoju, troski, wyrozumiałości, elastyczności, uprzejmości, profesjonalizmu; zachęta do „współpracy” czyli do kontaktu, korespondencji, udzielania informacji, ugody, spłaty; umożliwienie „dogodnych” rat, wpłat lub wręcz ograniczonych umorzeń, etc.).

5b. kij (np. sugerowanie dużych kosztów naszego oporu, niepowetowanych konsekwencji niezastosowania się do żądań, przedstawianiu w sposób narastający potencjalnych możliwości FW w celu wyegzekwowania pieniędzy, etc.).
i inne nieopisane tutaj.

Postępowanie „polubowne” to nic innego jak prowadzenie sporu po myśli i pod dyktando FW.

2/. Postępowanie sądowe:

Jak już wspomniano FW natrafiając na opór, widząc, iż nie mogą „polubownie” uzyskać spełnienia swoich żądań zapewniają, iż kierują swoje sprawy do tzw. „komórek detektywistycznych”, „kancelarii adwokackich”, „komórek spraw sądowych”,
(np. firma „Kruk’ S.A. „odsprzedaje” roszczenia m.in. Funduszowi Strukturalnemu „Prokura”), a na końcu odwołują się do groźby wstąpienia na drogę sądową, uzyskania nakazu zapłaty i skierowania sprawy do komornika.
Nie należy się tym sugerować, ponieważ są to tzw. zabiegi pozorne mające wywołać wrażenie w stylu:

„Drżyjcie! Nie chcecie się dogadać to teraz wam pokażemy”.

W praktyce oznacza to tyle, że dotychczasowa psychologia FW zawiodła.

„Komórkami detektywistycznymi” , „kancelariami”, „funduszami” nie będziemy się zajmować wcale jako, że stanowią folklor FW.
O wizytach windykatorów już wspomniano.

Wstąpienie osoby lub podmiotu na drogę sądową nic nie znaczy.
Proces trzeba wygrać tzn. wejść w posiadanie prawomocnego wyroku.
Następnie (szczególnie w sprawach finansowych) - wyegzekwować orzeczony wyrok.
FW pracują wytrwale nad wywarciem wrażenia, iż skierowanie postępowania na drogę sądową jest równoznaczne i automatyczne z przymusową i kosztowną egzekucją.
Nic podobnego !
Skierowanie spraw do sądu owszem może oznaczać uzyskanie nakazu zapłaty, który musi się jednak uprawomocnić, stać się prawomocnym (!) – bez tego nie ma znaczenia.
By tak się nie stało potrzebna jest nasza reakcja najlepiej przy pomocy prawnika lub doskonała znajomość prawa i procedur, które przewidują m.in. sprzeciw, podniesienie zarzutów, etc.
Sprzeciw i podnoszenie zarzutów w procesie sądowym należy dokonywać zgodnie z procedurami sądowymi.
Wymaga to od pozwanego roztropności działań (prawnik), minimum wiedzy, spokoju i żelaznej konsekwencji (patrz niniejsze opracowanie).
FW wobec takiego obrotu sprawy chcąc ponieść najmniejsze straty z możliwością dochodzenia spraw w przyszłości wycofują pozew z sądu zanim dojdzie do procesu.
Z tej przyczyny pożądane jest dla nas zastępstwo procesowe, za które FW zapłacą, jeżeli wycofają pozew.
Ponowne skierowanie spraw przez FW do postępowania sądowego oznaczają dla nich kolejne znaczące koszty i przegraną w sądzie.

Cofnięcie pozwu (tzw. samobójstwo sądowe) przez FW ma wywołać skutek w postaci umorzenia postępowania. Możemy nie mieć możliwości doprowadzenia do rozprawy sądowej ze wzgl. na brak tzw. interesu prawnego. FW będą mogły ponownie wystąpić z tym samym roszczeniem wobec nas w nowym procesie i nie będziemy mieć wówczas do czynienia z tzw. „res iudicata”, tzn. powagą rzeczy osądzonej uniemożliwiającą ponowne rozpoznanie sprawy, w której zapadł już prawomocny wyrok, tzn. sytuację prawną, w której te same strony nie mogą ponownie procesować się z sobą o to, co między nimi zostało już prawomocnie orzeczone.
Jeżeli tak się stanie to przy kolejnym pozwie pozycja Dłużnika jest, co prawda wygrana: dysponujemy już prawomocnym postanowieniem sądu o umorzeniu postępowania w tej sprawie, ale sąd wyda nakaz zapłaty i będzie czekał na naszą reakcję. Dopiero po niej odrzuci powództwo.

Jeżeli nie zareagujemy nakaz się uprawomocni !
Jeżeli brak naszej reakcji nastąpił nie z naszej winy (choroba, nieobecność, zmiana adresu, etc.) winien on wystąpić do sądu o przywrócenie terminu postępowania nawet na etapie egzekucji. W takich okolicznościach sąd z pewnością termin przywróci, co oznacza ponowna przegraną FW.
Trzeba pamiętać, iż mimo tego, co myślimy o Państwie Polskim to nie wydaje się w nim wyroków zaocznych bez wysłuchania stron sporu. Owszem sąd wydaje nakaz zapłaty w trybie zaocznym, (np. bez obecności Dłużnika), ale potem czeka na reakcję stron.
Dopiero brak świadomej reakcji i zignorowanie sprawy ze strony pozwanego powoduje, iż sąd przyjmuje to za uznanie żądań i uprawomacnia wyrok (np. nakaz zapłaty).

Gdyby miało się okazać, że FW kontynuują proceder kierowania spraw do sądu i następuje ponowne cofnięcie pozwu lub, gdy nakaz zapłaty był wydany w trybie nakazowym, czyli dotkliwym dla jednej ze stron postępowania, wówczas należy domagać się, aby pozew został mimo jego wycofania rozpatrzony na rozprawie. Sytuacja, bowiem wydaje się nie mieć końca i nosi znamiona uczynienia z prawa użytku, który był by sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Może to doprowadzić sąd do uznania wycofania pozwu za nadużycie prawa (Art. 5 k.c.) i rozpatrzenia sprawy w wyniku rozprawy (istnieje interes prawny do takiego zachowania) pomimo wycofania się Powoda.
Sąd uznając rację powyższego rozumowania rozpatrzy sprawę oraz oddali powództwo już nie ze wzgl. na wycofanie pozwu, ale w wyniku rozprawy i przy kolejnym (trzecim i każdym następnym) pozwie (do czego FW mają prawo) sąd odrzuci pozew bez rozpatrzenia i konieczności reakcji Dłużnika.

Jeżeli FW zatai przed sądem fakt wydania już orzeczenia w tej sprawie ryzykuje wszczęciem postępowania karnego.

c/ jeżeli dojdzie do uzyskania prawomocnego nakazu zapłaty, wyroku, etc. stanowi to sukces FW na polu prawa.
Pozostaje wówczas FW egzekucja wyroku, co może okazać się jeszcze trudniejsze od samego jego uzyskania.
FW dokładnie o tym wiedzą, dlatego próbują za wszelką cenę uniknąć konfrontacji sądowych i doprowadzić do spełnienia swoich żądań bez pomocy sądów i przymusu państwowego uciekając się do różnych „technik”, czyli
wspomnianej już p s y c h o l o g i i i m a n i p u l a c j i.

Należy tu zaznaczyć, iż uzyskanie nieprawomocnego nakazu zapłaty FW mogą uzyskać w:
- postępowaniu upominawczym (mało dotkliwe dla Dłużnika)
- postępowaniu nakazowym (Dłużnik musi przetrzymać dotkliwość tej sytuacji, a później doprowadzić do rozstrzygnięcia sporu i wyegzekwowania kosztów)

Uwaga końcowa Rozdziału

Nikt „polubownie” nie zrezygnuje ze swoich interesów.
Nie uczynią tego na pewno FW.

Droga od złożenia pozwu w sądzie do realnej egzekucji jest długa i często niemożliwa do zrealizowania z przyczyn wynikających z samego porządku prawnego lub realiów życia

Należy ze szczególną starannością przechowywać, archiwizować znaczące dokumenty sporu: postanowienia sądowe, wyroki, dokumenty wpłat, informacje o prawnikach
oraz
informować na bieżąco o stanie rzeczy naszych bliskich, by ci w sytuacji naszej nieobecności lub po naszej śmierci mięli tego pełną świadomość i wiedzieli jak się zachować.

Jeżeli wg prawnika spór dla osoby, wobec której FW wysuwają swoje żądania jest niekorzystny lub beznadziejny, tzn. przegra w sądzie i jednocześnie posiada majątek, z którego zapłaci, nie należy dopuszczać do spraw sądowych.
Należy tu przestrzec przed nieuczciwymi prawnikami, których się wynajmuje.
Prawnik tej kategorii będzie miał zawsze pokusę zarobienia na nas pieniędzy i może pchać nas w bezsensowny opór, prowadzący do powolnej i kosztownej naszej agonii lub skazujący nas na tzw. banicję ekonomiczną (patrz artykuły następne), która może się okazać w ostatecznym rozrachunku bardziej dotkliwa i kosztowna niż wartość sporu.

ROZDZIAŁ V

Uproszczony charakter żądań

W sposób uproszczony charakter żądań dzielimy na:

1. Żądania zasądzalne
2. Żądania niezasądzalne
3. Żądania egzekwowalne
4. Żądania zasądzalne, ale nieegzekwowalne

Żądanie zasądzalne

jest to takie żądanie, wobec którego można przyjąć, że FW wstępujące na drogę sądową uzyskają prawomocny nakaz zapłaty, wyrok, tzn. obligujący (prawnie zmuszający) nas do uregulowania żądania, a nasza reakcja: sprzeciw, podniesienie zarzutów lub inne nie odniesie skutku, albo jest prawnie wykluczona.

Żądanie nie jest zasądzalne

tzn. jest to takie żądanie wobec, którego pozwany może prawnie uchylić się od jego zaspokojenia
(nie dojdzie do wydania prawomocnego nakazu zapłaty, wyroku, etc), a co za tym idzie nie ma egzekucji z braku tytułu prawnego do tego typu działań.

Żądanie jest egzekwowalne

tzn. posiadamy majątek prawnie do nas należący (nieruchomości, ruchomości, aktywa, konta bankowe, spadki, etc.)
lub mamy prawne powiązania majątkowe (np. małżeńskie, stosunek pracy, etc.), z których można zaspokoić żądanie przeprowadzając egzekucję z pomocą przymusu państwowego (komornika).
Należy tu uzmysłowić sobie, iż działanie przymusu państwowego, czyli komornika nie ogranicza się do prostego wyegzekwowania żądania, ale może być poprzedzona zablokowaniem kont bankowych, składaniem wizyt domowych w towarzystwie policji, inwentaryzacją naszego mienia, zawiadomieniem pracodawcy, kontrahentów, etc.

Wyprzedaż, darowizna, przepisywanie majątku na inne osoby, etc. czyli „ucieczka” ze swoim majątkiem może się nie powieść, bowiem przez pięć lat od zaistnienia takiego faktu można podnieść wspomnianą już „skargę pauliańską”.
Ścigani będą beneficjenci „obdarowani” naszymi posunięciami .

Żądanie jest zasądzalne, ale nie jest egzekwowalne

tzn. wobec prawomocnego nakazu zapłaty, wyroku nie posiadamy majątku i nie mamy prawnych powiązań majątkowych, z których można by zaspokoić żądanie, przeprowadzając egzekucję z pomocą przymusu państwowego.
Trzeba pamiętać, że jeżeli wartość naszego majątku nie przekracza kosztów egzekucji (wydatków poniesionych przez komornika, kosztów jego pracy, etc.) komornik umarza na ten moment egzekucję. Nie oznacza to umorzenia prawomocnego nakazu zapłaty (!).
Pojawia się, tzw. stan banicji ekonomicznej.
Polega ona na tym, iż nie możemy wejść w prawny stan posiadania czegokolwiek, ponieważ ryzykujemy utratą (egzekucją) tych dóbr na rzecz Wierzycieli. Sytuacja ta może mieć charakter dożywotni oraz powodować konieczność zabezpieczenia własnych spadkobierców.
Wraz z pojawieniem się majątku, wobec którego stajemy się właścicielem w sensie prawnym lub nawiązania przez nas prawnych powiązań majątkowych (np. małżeńskich), podjęcia pracy, uzyskania spadku, darowizn, etc. z chwilą pozyskania wiadomości na ten temat przez Wierzycieli (np. FW) sytuacja staje się niekorzystna.
Należy tu zaznaczyć, że w przypadku uzyskania spadku, dokonując rachunku zysków i strat możemy spadek odrzucić, ale jeżeli Wierzyciele dowiedzą się, że go odrzuciliśmy to wystąpią z żądaniem ażeby odrzucenie spadku zostało uznane za bezskuteczne w stosunku do nich według przepisów o ochronie wierzycieli w razie naszej niewypłacalności. Uznania odrzucenia spadku za bezskuteczne można żądać nie później niż przed upływem trzech lat od odrzucenia przez nas spadku.

W tzw. stanie banicji ekonomicznej fundamentalne znaczenie dla Dłużnika ma wiedza Wierzycieli na jego temat i jego stanu majątkowego. Stąd podstawowa zasada, iż im mniej FW o nas wiedzą tym dla nas lepiej.
Stan banicji ekonomicznej może okazać się ratunkiem w sytuacji, w której miałoby się okazać, iż wyrok sądowy można kupić. Trzeba pamiętać, że FW dysponują niemałymi środkami, a korupcja w instytucjach państwowych nie jest zjawiskiem odosobnionym.
----------------------------------------------------------------------------------------------------

(Banicja ekonomiczna – to brak posiadania majątku lub powiązań majątkowych z własnej woli).

Podsumowanie Opracowania
Niniejsze opracowanie jest opracowaniem amatorskim i nie może służyć jako źródło wiedzy prawnej. Wszystkie informacje o charakterze prawnym zawarte w niniejszym opracowaniu mogą być nie pełne, ulec deaktualizacji lub innym interpretacjom. Dlatego należy je zweryfikować i udzielić zaufania swoim prawnikom.
Osoby, które znalazły się w kręgu zainteresowań FW trzeba przestrzec, iż sytuacja, w której się znaleźli nie jest rzeczywistością wirtualną. Nie wolno jej ignorować, wrzucać w tzw. niebyt, niepamięć lub poruszać się w sposób dowolny. Jeżeli osoby te nie wezmą spraw poważnie to albo sami, albo ich najbliżsi zostaną uwikłani w bardzo trudne sytuacje prawne lub poniosą straty mogące przekreślić materialny dorobek życia.
Trzeba pamiętać przy tym, że strach i wyobraźnia mają wielkie oczy i wprowadzając w przerażenie uniemożliwiają logiczne myślenie i racjonalne zachowania.
Dlatego w sytuacji, kiedy zwracają się do nas firmy windykacyjne należy:
1. Zadbać o pomoc prawną. Odwołać się do rozsądku i pomocy u tych, którzy mogą jej sensownie udzielić, a nie do rezygnacji.
Samemu należy zachować maksymalną powściągliwość, by nie brać bezpośredniego udziału w sporze. Z reguły na ten udział nie jesteśmy przygotowani i wiele procesów zostaje przegranych tylko i wyłącznie z powodu błędnego zachowania się w postępowaniu.

2. Nie ulegać sentymentom mając jasno przed oczami, iż przedstawianie rzeczywistości, przez FW nie jest rzeczywistością faktyczną, ale z reguły w dużym stopniu fałszywą nie mającą wiele wspólnego z moralnością i sprawiedliwością.
FW cechuje określony prymitywizm, niskie pobudki i takaż filozofia działania. Gdyby tak nie było podmioty te nie trudniłyby się takim procederem.

3. Pamiętać, że w większości przypadków FW prowadzą działania – poza pozwami sądowymi, które nie mają większego znaczenia oraz, że działania te nie będą prowadzone wiecznie, bo to kosztuje.

5. FW zawsze (!) zmierzają do uczynienia ze społeczeństwa – szczególnie zadłużonego - przedmiotu do zarabiania pieniędzy. Tymczasem również Dłużnik jako osoba jest podmiotem życia społecznego.

Opracowano na podstawie m.in. doświadczenia z firmą windykacyjną ........moderacja.......
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Świetne opracowanie. Wszystko w pigułce i dostępnym językiem. Dzięki.

Ja tez miałam kiedyś do czynienia z FW. Przysłali mi jakiś list, a raczej wiele ich było w związku z rzekomym długiem, jakimś nieuregulowanym r-kiem sprzed lat za telefon , czy telewizję, już nawet nie pamiętam. Więc wierzyciel milczał przez 6 czy 7 lat, a naraz po takim czasie ten niby dług został przejęty przez FW. No i przysyłali, oczywiście z kosztami windykacji, odsetkami itd.
Ale to była sytuacja dość prosta. Pomijając przedawnienie, to w ogóle roszczenie było bezzasadne. Pomyślałam: to niech idą do sądu z tym. Poza tym listy były nawet nie polecone. Zatem zignorowałam sprawę, nie odpowiadałam, nie kontaktowałam się. Wreszcie przestali. Może mnie wpisano w jakimś KRD, ale jakoś nie miałam problemów z zakupami na raty, kredytami.
Dla mnie, to ta sytuacja wyglądała jak: łapać głupiego, może się uda. Gdyby wierzyciel miał w reku dobre karty, to już wówczas, kiedy niby powstała ta wierzytelność, skierowałby sprawę do sądu, dostał nakaz zapłaty z klauzulą wyk. i komornik mógłby to ściągnąć o ile bym nie zapłaciła. Widać wierzyciel nie miał dobrych szans na wygraną w sądzie, skoro się tam nie udał.
FW kupują całymi pakietami od wielkich firm wierzytelności sporne, przedawnione i próbują swoimi chwytami szukać jeleni, że może ktoś się ugnie pod ich chwytami i zapłaci, czego faktycznie nie musi, a czasem wręcz nie powinien, gdyż jest to zwykłe skubanie.
Co innego, jeśli ktoś ma faktycznie jakieś zobowiązania, których jest świadomy i nie są one przedawnione, to wówczas należy uregulować i kropka. Oczywiście, nie wolno żyć z czyimś pokrzywdzeniem.

Co do opracowania (b. pomocnego) mam jedno pytanie, niejasność z Rozdziału III i chciałabym się upewnić.

Przy przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza, spadkobierca odpowiada za pasywa spadku (długi) tylko do wysokości aktywów (majątek na +) spadku. OK.
Zatem egzekucja pasywów może być prowadzona do wysokości wartości odziedziczonych aktywów, równiez z innego majątku spadkobiercy (niekoniecznie pochodzącego ze sprzedaży odziedziczonych aktywów), jak również z przyszłego dorobku spadkobiercy - czy tak ?
Przykład:
1. Spadkodawca pozostawia pasywa 30 tys i aktywa o wartości 10 tys. Spadkobierca przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza. Następnie spadkobierca odpowiada ze swojego majątku za długi do wysokości 10 tys zł (bo aktywa tyle warte) i jeśli spłaci owe 10 tys, to za pozostałe pasywa 20 tys już nie odpowiada - czy tak?
2. Sytuacja jw., lecz wartość odziedziczonych aktywów jest zero, a pasywa nadal 30 tys. Spadkobierca odpowiada ze swojego majątku w wys zero zł (bo wartość aktywów zero), czyli za pasywa 30 tys wcale nie odpowiada i zobowiązania (30 tys) kończą niniejszym swój żywot. Czy tak?

Czy prawidłowo to zrozumiałam?
Czyli w przypadku, kiedy można przypuszczać (nie mówiąc o wiedzy), że spadkodawca ma różne długi, to istnienie jakichkolwiek aktywów w spadku jest mocno ryzykowne dla spadkobiercy, nawet przy przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza. Może się bowiem okazać, że te aktywa są trudnozbywalne, za to, jesli spadkobierca posiada swój majątek, konta bankowe lub wynagrodzenie za prace, to może zostać to zajęte od razu, gdyż komornik (raczej wierzyciel via komornik) ma prawo zająć to, co akurat chce, co mu wygodniejsze. Może wskazać komornikowi zajęcie kont bankowych spadkobiercy, czy jego wynagrodzenie za pracę - czy tak? A w tym czasie spieniężenie aktywów ze spadku może być bardzo kłopotliwe dla spadkobiercy i jest to wyłacznie jego- spadkobiercy problem kiedy i za ile spienięży aktywa spadku - czy tak? W takim układzie spadkobierca może łatwo zostać "ukrzyżowany", zablokowany z fatalnymi skutkami nawet zajęcia wynagrodzenia na długi czas i brakiem możliwości zaspokajania swoich i swojej rodziny podstawowych potrzeb życiowych. Czyli będzie klął w żywy kamień, że w ogóle istniały jakieś aktywa.

Czy jest jakaś możliwość, żeby się ustrzec przed takim czarnym scenariuszem? Chodzi mi o sytuację, kiedy spadkodawca nie przejmuje się swoimi spadkobiercami, nie myśli o ich zabezpieczaniu (poprzez pewne działania za życia), a spadkobiercy nie znają szczegółów sytuacji materialnej spadkodawcy, ponad ogólne przypuszczenie, że może być "śliska".

Czy przyjmując spadek z dobrodziejstwem inwentarza kupuje się kota w worku? Chodzi mi o sytuację jw, kiedy sytuacja finansowa spadkodawcy jest nieznana spadkobiercom. Jak to działą, czy najpierw musza być wyszczególnione wszystkie aktywa i pasywa spadku i dopiero wówczas spadkobierca decyduje czy przyjąć spadek i jak, czy tez musi taką decyzję podjąć w ciemno, PRZED uzyskaniem informacji o składnikach spadku?
Sorry, może to naiwne pytania, ale nie miałam dotąd do czynienie ze spadkami.
 
I. Wstęp:

W moim Opracowaniu ujęty jest szkic, powtarzam: SZKIC zagadnienia, tak, by w dobie narastających długów społeczeństwa przy jednoczesnym wzroście drapieżności świata nie dać się zastraszyć lub oszukać.
Opracowanie nie jest źródłem naukowym, a tylko doświadczeniem przeze mnie zebranym.

Nalegam, by w przypadku jakiejkolwiek sytuacji spadkowej skontaktować się z doświadczonym prawnikiem.
Każdy przypadek prawny ma swoją specyfikę.

Należy zrozumieć, że:

1/ Przepisy, prawa się zmieniają
2/ Interpretacja prawa jak i orzecznictwo sądowe ewoluują
3/ Lobby windykacyjne istnieje, bo to są rosnące duże pieniądze do wzięcia tanim kosztem, z niewiedzy i błędów społeczeństwa. Właściciele podmiotów gospodarczych trudniących się windykacją mają też swoich spadkobierców,
np. dzieci, które, na progu młodego i szaleńczego życia dziedziczą szansę na niemałe aktywa i nie będą przebierały w środkach, by ją zmaterializować.

II.
ad. 1. tak

III.
ad. 2 tak


IV.

Proszę przyswoić sobie art. 1030 – 1034 Kodeksu Cywilnego.

Art. 1030.

Do chwili przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko ze spadku. Od chwili przyjęcia spadku ponosi odpowiedzialność za te długi z całego swego majątku.

Komentarz:

Tzn. z całego swojego majątku, a nie tylko z dóbr dziedziczonych.
Spadkobierca ma 6 miesięcy na przyjęcie (wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza) lub odrzucenie spadku (art. 1012 i 1015 par 1 k.c.)
Brak reakcji spadkobiercy wobec spadku przyjmowany jest jako przyjęcie spadku wprost (art. 1015 par.2 k.c.) chyba, że inny współspadkobierca już przyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza (art. 1016 k.c.)

Art. 1031.

§ 1. W razie prostego przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe bez ograniczenia.

§ 2. W razie przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku.

Komentarz:

Tzn. stan czynny spadku ustala wartość odpowiedzialności, a nie stanowi jako sam tej odpowiedzialności.
Wierzyciele będą szukać gotówki, a nie przedmiotów (ruchomości, nieruchomości, etc.) wchodzących do stanu czynnego spadku.

Jeżeli, np. odziedziczy Pani starą kamienicę z lokatorami, a długi, które Pani odziedziczy będą, np. 500 tys. PLN, to Wierzyciele będą szukać pieniędzy. Jak nie znajdą, poczekają.
Odsetki (kolosalne) będą rosły na ich korzyść i ich dzieci.
Nie interesuje ich w/w kamienica. Interesuje ich jej orzeczona prawnie (w toku postepowania spadkowego) wartość, np. 2 mln PLN.
Pani dzieci – jeżeli je Pani ma lub będzie je mieć będą miały, jako Pani spadkobiercy nie lada problem.
Wierzyciele użyją wszelkich sił i środków tym bardziej, im większy jest dług.

V.

Jeżeli, jak Pani mówi: spadkodawca nie przejmuje się swoimi spadkobiercami, nie myśli o ich zabezpieczaniu (poprzez pewne działania za życia), a spadkobiercy nie znają szczegółów sytuacji materialnej spadkodawcy, ponad ogólne przypuszczenie, że może być "śliska", to pozostają jeszcze inne działania.
Należy rozeznać na ile możliwe, co tzn. konkretnie „śliska”.
I tu trzeba prosić o pomoc prawnika, by wiedzieć jak się w konkretnej sytuacji zachować i co można zrobić.

W przypadku, kiedy ktoś bliski (lub dalszy) z rodziny obraca dużymi kwotami, czymś zarządza, podjął intratną pracę, jego majątek nagle urósł, jest hazardzistą, wyjeżdża do Irlandii, etc. to w przypadku jego śmierci winna Pani zainteresować się postępowaniem spadkowym argumentując, iż wchodzi Pani w skład spadkobierców ustawowych.

Jeżeli ktoś z Pani rodziny odrzucił jakiś spadek, to jest to sygnał alarmowy: dlaczego tak postąpił i wobec kogo ?
I tu też trzeba prosić o pomoc prawnika, by wiedzieć jak się w konkretnej sytuacji postępować.

Bezczynność powoduje, iż później będzie już można tylko asystować agonii spadkobiercy...

Z wyrazami szacunku:
Hazgrun
 
Tak , rozumiem. Biorą to, co im wygodniej, czyli kasę, jeśli taką znajdą. A jeśli nie znajdą, to poczekają. Mogą tez pewnie zrobić zabezpieczenie wierzytelności na innym składniku majątku spadkobiercy, niż ten fizycznie odziedziczony. itd Czyli, jak człowiek nie zorientowany wcale, to "żywcem pogrzebią" wielopokoleniowo.



Co do "śliskiej" sytuacji.
hazgrun napisał:
Jeżeli, jak Pani mówi: spadkodawca nie przejmuje się swoimi spadkobiercami, nie myśli o ich zabezpieczaniu (poprzez pewne działania za życia), a spadkobiercy nie znają szczegółów sytuacji materialnej spadkodawcy, ponad ogólne przypuszczenie, że może być "śliska", to pozostają jeszcze inne działania.
Należy rozeznać na ile możliwe, co tzn. konkretnie „śliska”.
I tu trzeba prosić o pomoc prawnika, by wiedzieć jak się w konkretnej sytuacji zachować i co można zrobić.

W przypadku, kiedy ktoś bliski (lub dalszy) z rodziny obraca dużymi kwotami, czymś zarządza, podjął intratną pracę, jego majątek nagle urósł, jest hazardzistą, wyjeżdża do Irlandii, etc. to w przypadku jego śmierci winna Pani zainteresować się postępowaniem spadkowym argumentując, iż wchodzi Pani w skład spadkobierców ustawowych.


Hazgrun

Mam, a raczej będę mieć taki śliski przypadek w rodzinie. Duże obroty, duże dochody, ogon wierzycieli - ogólnie MŁYN i nikt nic nie wie szczegółowo, ponieważ brak kontaktu z rodzina, a jak jest, to zero wiarygodności "zeznań" (przynajmniej w moich oczach). Może być świetnie, może być fatalnie.
Zastanawiam się, czy wierzyciele spadkodawcy mają jakiś określony czas po śmierci spadkodawcy na przedstawienie swoich roszczeń do spadku, czy też mogą zgłosić sie np po kilku latach do spadkobiercy (z dobrodziejstwem inwentarza), bo np dotąd nie wiedzieli o śmierci swojego dłużnika?
Przykład:
Wartość spadku 200tys. Pasywa (te wiadome) 50 tys. Taki stan informacji spadkobiercy w ciągu owych 6 mscy po śmierci spadkodawcy. Zatem spadkobierca, mieszcząc sie w terminie, przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza. Następnie spłaca pasywa 50 tys. Pozostaje mu majątek warty 150 tys.
Po iluś latach zgłasza sie ktoś, przedstawiając kolejne pasywa na 300tys. Czy wtedy spadkobierca musi zapłacić temu "spóźnionemu" wierzycielowi 150 tys, tj tyle, ile mu zostało ze spadku na + ? Czy to się nie przeterminowuje jakoś?
Mam tu na myśli, że niektóre wierzytelności mogą być przedawnione i taki zarzut można ew podnieść, ale nie o te pytam. Pytam o takie, gdzie tego zarzutu wobec samych wierzytelności podnieść nie można, lecz zarzut, co do przeterminowania ich zgłoszenia wobec spadkobiercy? Ale to zależy, czy w ogóle są jakieś ograniczenia, terminy, kiedy wierzyciele mogą zgłaszać roszczenia do spadku?
 
I.

Jeżeli chodzi o Pani przypadek rodzinny to radzę, tak jak w Opracowaniu zwrócić się do zaufanego i wiarygodnego prawnika, który poradzi, co w takiej sytuacji robić. Ponadto może unaocznić Pani sprawy, których może Pani nie być świadoma. Porada prawna nie jest tak astronomicznie wysoka, by ryzykować w przyszłości utratę dorobku życiowego w przypadku nie zorientowania.

II.

Jak również zaznaczyłem w Opracowaniu przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza wiąże się z koniecznością wykonania przez komornika spisu i oszacowania przedmiotów wchodzących w skład spadku, co zapowiada pewne koszty. Zabezpieczy nas to przed odpowiedzialnością za sporządzoną inwentaryzację szczególnie dotyczącą wierzytelności.
Należy starannie dopilnować tego procesu posiłkując się prawnikiem.
Prawnik winien dopilnować rzetelnej realizacji postanowień art. 644 k.p.c.

art. 644 k.p.c.

„Jeżeli złożono oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza, a inwentarz nie był przedtem sporządzony, sąd wyda postanowienie o sporządzeniu spisu inwentarza”


Sąd, zatem winien z urzędu wydać takie postanowienie, w którym wyznaczy komornika do przygotowania spisu.
Jeżeli go nie wyda, to jak wspomniano wyżej należy reagować, np. za pośrednictwem prawnika złożyć wniosek w sądzie, a później dopilnować realizacji postanowień sądu.

UWAGA:

1).

Istnieją opinie, iż niejednokrotnie, z uwagi na ilość spraw, komornik nie jest zainteresowany sprawnym sporządzeniem spisu i w wielu przypadkach nie jest on sporządzany.
Spis ma istotne znaczenie dla odpowiedzialności spadkobierców za długi, zobowiązania podatkowe lub składki z tytułu ubezpieczeń społecznych. Zarówno organy podatkowe jak i ZUS niejednokrotnie pomimo przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza konsekwentnie przenoszą odpowiedzialność na spadkobierców, a ci nie dysponują spisem mającym kluczowe znaczenia dla ukształtowania odpowiedzialności.
Skutkiem tego jest orzekanie o odpowiedzialności z długi i zobowiązania bez ograniczeń, pomimo, że spadek został przyjęty z ograniczeniem odpowiedzialności.
Brak spisu inwentarza może spowodować wiele komplikacji z powodu nieokreślenia, jaki był stan czynny spadku. Bez spisu inwentarza powstają elementarne problemy z ustaleniem, do jakiej sumy odpowiada się za zobowiązania należące do spadku, albo wykazaniem granicy odpowiedzialności w ewentualnych sprawach sądowych. Spis inwentarza daje pewność, że poniesiemy odpowiedzialność tylko do wysokości stanu czynnego spadku ujawnionego w tym spisie.
W każdym przypadku, kiedy spadkobierca przyjmuje spadek z dobrodziejstwem inwentarza, z uwagi na własne bezpieczeństwo powinien zadbać o niezwłoczne sporządzenie spisu, którego przygotowanie w terminie późniejszym może napotkać szereg przeszkód niekoniecznie natury prawnej.
Istnieje zagrożenie, że Wierzyciele w postępowaniu sądowym przerzucą całą odpowiedzialność za brak spisu na spadkobiercę i uzyskają przychylność sądu.

2).

Panuje również pogląd, że spadkobierca nie ma obowiązku podejmowania działań zmierzających do ustalenia rzeczywistego stanu zadłużenia spadku. Istnienie takiego obowiązku nie wynika, bowiem z przepisów prawa spadkowego.
Do obowiązków spadkobiercy, który przyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza, należy spłacenie długów ujawnionych w spisie inwentarza oraz tych, o których wiedział do wysokości wartości stanu czynnego spadku.
Jeżeli spłaci te długi, wyczerpując sumę odpowiadającą wartości stanu czynnego spadku, zwolni się od odpowiedzialności wobec nieznanych mu Wierzycieli.
W spisie inwentarza należy podać wszystkie znane długi. Jeżeli po zakończeniu procesu spadkowego okaże się, że są też inne, o których nie widziano, wówczas nie odpowiada się za te „nowe” długi.

3).

Zawiłość zagadnień związanych z procesem dziedziczenia i zabezpieczenia się przed roszczeniami winna skierować spadkobiercę do prawnika, który pokieruje go w tym procesie.

Pozdr.
Hazgrun
 
witam,
nie jestem pewna czy dobrze trafiłam z problemem,ale sądzę,że tak.
potrzebuję szybkiej (sprawa w sądzie już pod koniec grudnia)porady kogoś kto zna się na rzeczy.
W skrócie sprawa jest taka:firma windykacyjna przysłała mi wezwanie do sądu o postanowienie nakazu zapłaty.Powołuja się na uchylenie przeze mnie terminu spłaty jednej z kolejnych rat.Domagają się nakazu zapłaty całości długu+odsetki+koszty postępowania.
To,że wykupili mój dług z banku jest faktem,to że mam dług tez jest faktem(kredyt wzięty na zakup samochodu firmowego) ale..

1.wykupując dług od banku FW naliczyła sobie od ręki dodatkowe poeniądze w kwocie ok.3000 zł

2.mając ciężką sytuacje finansową poprosiłam telefonicznie o nowe rozłożenie kwoty na raty, ustaliliśmy je i spłacałam regularnie do czasu zabrania samochodu przez FW (sama o to nalegałam mając obiecane włączenie należności za auto w kolejny garfik spłat)

3.samochód zabrano ode mnie 10 m-cy temu,w rozmowie telefonicznej obiecując że wycene auta wraz z nowym(uwzględniającym cenę auta)grafikiem spłat ratalnych otrzymam pisemnie pocztą do 2 tygodni od dnia zabrania auta

4.ani wycena ani nowy grafik do dziś nie dotarły

5.dotarło za to wezwanie do sądu o nakaz zapłaty który nie uwzględnia ani wyceny auta ani żadnego rozłożenia na raty

6.w rozmowie tel.dowiedziałam się że osoby z którymi ustalałam tel.powyższe już nie pracują w tej firmie poniewaz "okazały się osobami nieodpowiedzialnymi" oraz nie zostawiły żadnych śladów korespondencji na temat wyceny oraz ustaleń dot.rozłożeń na raty z uwzględnieniem tej wyceny

7.moje pismo w którym prosze o przysłanie mi wyceny pozostało bez odpowiedzi (mimo obecanek że "najpóżniej do końca tygodnia zostanie wysłane"-mineło juz 3 tyg.)

8.w rozmowie tel. dowiedziałam się że auto zostało już sprzedane (za śmieszna kwotę 1000 zł),ich FW nie wysyła żadnych wycen na piśmie, odmówiono mi także jakiegokolwiek kontaktu,przełączenia rozmowy, oraz udostępnienia nr. tel lub nazwiska osoby która auto sprzedała

9.odmówiono mi jakiejkolwiek informacji na jakiej podstawie auto wyceniono na 1000 zł (wiem że w dniu zabrania było warte ok. 5 razy tyle),przez kogo była zrobiona i kiedy owa wycena miała miejsce

10.odmówiono mi jakiegokolwiek kontaktu, przełączenia rozmowy,udostępnienia nr tel prezesa owej FW,a pani z która rozmwaiałam usiłowała mi wmówić że"nie ma numeru do prezesa,a gdyby nawet miała to i tak by mi nie podała ponieważ ona ma rozmawiac z klientem a nie klient z jej prezesem" (upoważnienie osoby która auto zabrała było podpisane nazwiskiem prezesa i jego pieczątką)

wobec powyższego mam wileką prośbę i pytanie : co robić? czy mam jakies szanse na zapłate kwoty mniejszej niż żadają (mniejszej o prawdziwą wycene a nie tą ich wyssaną z palca), na co powoływac się w sądzie aby sprawę potoczyć na moja korzyść? jakich argumentów użyć?

bardzo bardzo prosze o szybką pomoc! pozdarwiam
 
Nie jestem prawnikiem i nie udzielam porad prawnych w konkretnych sytuacjach ludzi, za które mógłbym wziąć odpowiedzialność.

Tak jak w Opracowaniu proponuję, by zwrócić się do zaufanego i wiarygodnego prawnika, najlepiej w miejscu zamieszkania, który poradzi, co w takiej sytuacji robić.
Prawnik winien byc biegły w tych sprawach, a nie uczyć się na Pani.
Jeżeli wg prawnika spór dla osoby, wobec której FW wysuwają swoje żądania jest niekorzystny lub beznadziejny, tzn. przegra w sądzie i jednocześnie posiada majątek, z którego zapłaci, nie należy dopuszczać do spraw sądowych.
Należy tu przestrzec przed nieuczciwymi prawnikami, których się wynajmuje.
Prawnik tej kategorii będzie miał zawsze pokusę zarobienia na nas pieniędzy i może pchać nas w bezsensowny opór, prowadzący do powolnej i kosztownej naszej agonii lub skazujący nas na tzw. banicję ekonomiczną (patrz Opracowanie), która może się okazać w ostatecznym rozrachunku bardziej dotkliwa i kosztowna niż wartość sporu.


Proszę zabrać do prawnika komplet dokumentów sprawy.

Pozdr.
Hazgrun
 
dziękuję za odpowiedź,umówiłam się właśnie z prawnikiem,zobaczymy co powie...
 
Bardzo sensowne Opracowanie. Trzeba by je aktualizować jeżeli zajdą zminany.
pozdro.
polo7
 
Spójrz na datę. Odświeżasz kotlet. Nieprawdaż....:)
 
a mnie się przydają odgrzewane kotlety, bo oto mam pytania uzupełniające.

hazgrun napisał:
I.


Panuje również pogląd, że spadkobierca nie ma obowiązku podejmowania działań zmierzających do ustalenia rzeczywistego stanu zadłużenia spadku. Istnienie takiego obowiązku nie wynika, bowiem z przepisów prawa spadkowego.
Do obowiązków spadkobiercy, który przyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza, należy spłacenie długów ujawnionych w spisie inwentarza oraz tych, o których wiedział do wysokości wartości stanu czynnego spadku.
Jeżeli spłaci te długi, wyczerpując sumę odpowiadającą wartości stanu czynnego spadku, zwolni się od odpowiedzialności wobec nieznanych mu Wierzycieli.
W spisie inwentarza należy podać wszystkie znane długi. Jeżeli po zakończeniu procesu spadkowego okaże się, że są też inne, o których nie widziano, wówczas nie odpowiada się za te „nowe” długi.


W szczególności chodzi mi o treść pogrubienia. Rozumiem, że nie odpowiada się za te "nowe" długi, które ujawniają sie po zakończeniu procesu spadkowego w sytuacji, kiedy spłata długów tych ze spisu z inwentarza wyczerpała już sumę odpowiadającą wartości stanu czynnego spadku ?
A co, jeśli nie wyczerpała zupełnie?
Czyli, jeśli wiadome długi (te ze spisu z inwentarza) były np 60 tys, a czynna wartość spadku 100tys, to również po zakończeniu procesu spadkowego, ewentualni nowi wierzyciele, którzy się dopiero potem ujawniają mogą liczyć na spłatę w wys 40 tys, czy tak?

Jeszcze jedno pytanie. Jeśli jest 2 spadkobierców lub więcej i są te długi w spisie z inwentarza, to jak ona są rozdzielane do spłaty? Czy to Sad decyduje kto ile długów ma zapłacić, jakie kwoty? Czy wierzyciel ma prawo, po tym jak wielu spadkobierców przyjęło spadek żądać spłaty całego zadłużenia od jednego tylko, wybranego spadkobiercy? Jak np w sytuacji jw, że jeden spadkobierca musi zapłacić całe 60 tys długu i dopiero potem występować z regresem do pozostałych spadkobierców? Jak to jest regulowane ?
 
Ponieważ każdy ze spadkobierców w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza ma pewny udział w spadku czynnym, odpowiada do wysokości własnego udziału. Ale jest tak dopiero po przeprowadzeniu działu spadku. Do chwili działu spadku spadkobiercy odpowiadają za długi solidarnie (art.1034 par.1).
W przypadku "uwzięcia się" wierzycieli temu ze spadkobierców kto spłacił dług przysługuje regres w stosunku do wspóldziedziczących.
Dlatego warto nie zwlekać z przeprowadzeniem postępowania spadkowego do końca.
 
Dzień dobry,
Proszę o wskazówki dotyczące mojej sprawy.
Zmarły mąż pozostawił po sobie długi na kartach kredytowych w wysokości ok. 400 tys.zł. Majątek natomiast to segment, gdzie mąż był w 1/2 właścicielem i 1/2 ja.
Segment jest obciążony niespłaconym kredytem hipotecznym - ok. 180 tys zł.
Co jest najkorzystniejsze w mojej sytuacji:
1) odrzucenie spadku przeze mnie oraz córki, rodzice męża nie żyją, jest przyrodnie rodzeństwo. Mają oni prawo do spadku? Jeśli nie, 1/2 segmentu będzie przejmie gmina?
Rozumiem, że będzie zainteresowana spiniężeniem, czyli sprzedażą na przetargu. Czy można sprzedać 1/2 segmentu? Ja jestem zainteresowana sprzedażą segmentu tak, abym mogła uwolnić się od długu kredytu hipotecznego. Sądzę, że jest to realne, aby 1/2 segmentu kosztowała pow. 180 tys. zł ( segment w dużym mieście). Czy banki oraz firmy windykacyjne, które przejęły lub przejmą długi od banków będą mnie nękać?
2) przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza -pasywa po zmarłym to dług ok.400 tys.zł, aktywa 1/2 segmentu oraz 1/2 majątku ruchomego - czyli wartości użytkowych w tym domu? Dług zdecydowanie przewyższa wartość majątku po zmarłym. Jak w tej sytuacji mogą zachować się banki i FW?
 
Nie wiem dlaczego powyższy wątek został odświeżony. Osobom zainteresowanym sprawami windykacyjnymi odradzam korzystanie z porad zawartych w tzw. "poradniku" (na niniejszym forum można znaleźć bardzo wiele innych wątków, dzięki którym można uzyskać potrzebne informacje). "Poradnik" jest zbiorem pomieszanych ze sobą informacji: prawdziwych, zupełnie fałszywych (stojących w absolutnej sprzeczności z obowiązującym porządkiem prawnym i zdrowym rozsądkiem), a także oryginalnych (czyt. głupich) poglądów autora.
Tym samym powyższy tekst zawiera porady, które nie tylko mogą być szkodliwe ale i doprowadzić do prawdziwych tragedii życiowych, jak np. lansowane (uzasadnione jedynie niskim poziomem wiedzy, wyobraźni i rozsądku autora): "Nigdy nie rozmawiaj z firmą windykacyjną", czy "Nie wolno zawierać ugód z firmami windykacyjnymi". Nie będę teraz uzasadniał absurdalności i szkodliwości (dla dłużnika, nie dla wierzyciela - FW) przyjęcia tego typu postaw. Zainteresowanym polecam przejrzenie forum, gdzie w licznych wątkach rozprawiono się z ich sensownością (wykazano absurdalność uzasadnienia takiej postawy).
Przede wszystkim proszę o zainteresowanie się "poradnikiem" administrację forum, uważam że jako wprowadzający w błąd (sugerujący istnienie innego porządku prawnego, niż faktyczny) oraz zawierający szkodliwe porady, jest on wpisem łamiącym regulamin forum (prawnego).
 
Podtrzymuję swoje stanowisko wobec FW.

Zawsze lepiej gdy spory prawne - w tym z FW - pozostawimy naszemu prawnikowi, bo to może nas doprowadzić do „tragedii życiowych”.
Prawnik zapozna nas z aktualnie obowiązującym porządkiem prawnym, pomoże zabezpieczyć potencjalnych naszych spadkobierców przed dziedziczeniem żądań, a ponadto doradzi JAK SIĘ ZACHOWAĆ w sporze – co jest szalenie istotne – lub wprost sam poprowadzi naszą sprawę, nawet na koszt FW(!), itp.
Tekst „Poradnika” był pisany w 2010r i nie jest aktualizowany.

Nie wolno ignorować sporu z FW.
Kontakt z FW podejmujemy:

- poprzez naszego prawnika;
- ponieważ wg nas lepiej uregulować 100 PLN na rzecz FW niż płacić za poradę prawną (usługi prawnika), np. 250 PLN (patrz: „Opłacalność sporu”);
- ponieważ, tego chcemy i już.

Opinie Użytkownika niniejszego Forum „Robilee” pozostawiam bez komentarza.


Z wyrazami szacunku:

Hazgrun
 
Powrót
Góra