Windykacja przez klub fitness *** 2019?

  • Autor wątku Autor wątku franzekk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

franzekk

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2019
Odpowiedzi
2
Witam.
Od jakiegoś czasu klub *** windykuje mnie poprzez firmę windykacyjną
za podpisaną pod koniec 2018 umowę za korzystanie z klubu fitness.
Umowę faktycznie podpisałem, ale nigdy jej nie uruchomiłem, nie opłaciłem opłaty startowej, nie otrzymałem indentyfikatora - generalnie nigdy w klubie się nie pojawiłem poza dniem otwartym, kiedy podpisałem umowę (powód: konieczność nagłej zmiany pracy w okolicy siłowni oraz zdrowotne). Uznałem że umowa nie została uruchomiona i przestałem się zajmować tematem. Po ok. 6 miesięcach 2010 dostałem wezwanie do zapłaty od *** w formie mejlowej. Mejlowo przedstawiłem swoje stanowisko. Bez odpowiedzi z ich strony. Próby telefoniczne kontaktu z menadzerem klubu z zerowym skutkiem. Dwa miesiace pózniej dostałem wezwanie windykacyjne już od firmy windykacyjnej. Próbowałem wyjaśnic swoje stanowisko - bezskutecznie.
Czy w tej sytuacji jest sens walczyć na drodze sądowej ? Czy to z góry przegrana sprawa i trzeba będzie zapłacić (obecnie to ponad 800 pln za "0" skorzystanie z klubu fitnes).
Z góry dziękuje za opinie, pomoc w sprawie
Franz
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Umowy zawiera się po to, aby się z nich wywiązywać. Czy chodzisz, czy nie, to nie jest istotne (zakładając, że nic innego nie wynika z umowy). Przeczytaj dobrze warunki umowy, regulamin itd. Tam może uda Ci się odszukać zapisy na Twoją korzyść, inaczej spawa przegrana.
 
To prawda, niestety umowy fitnessowe są specyficznym rodzajem umów abonamentowych. Miałem możliwość odstąpienia 14 dni + jakaś opcję na zawiesznie z powodu choroby - ale
tu nie wchodziło w grę (okazało się ze tematy które nie pozwoliły mi tak na prawdę korzystać z klubu wyszły po ok. 1,5 mies). Jedynie co mi się udalo to w ostatniej chwili wymówić na kolejny rok - bo mimo że zablokowali dostęp, wezwali do zapłaty - to członkiem klubu ponoć nadal jestem..coż można frajera golic - to trzeba golić, smutne)
 
Powrót
Góra