Windykacja - telekomunikacja - 13 lat

  • Autor wątku Autor wątku mama_09
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mama_09

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
6
dzien dobry,

otrzymalam dzis sms z prosba o pilny kontakt w sprawie rozwiazania sprawy . Pod wskazanym numerem telefonu dowiedzialam sie, ze w ciagu 5 dni mam zaplacic okolo 700 zlotych z tytulu zaleglosci z 2004 roku w telekomunikacji. Pani byla bardzo niemila i sugerowala, ze przekazuje dlug do publicznej windykacji ( cokolwiek to znaczy ) i pytala czy napewno mi na tym zalezy.

Czy w takim przypadku nie ma instutucji przedawnienia ?
I co robic w tej sytuacji ? odbierac ewentualne listy polecone?
Zupełnie nie przypominam sobie, zebym miala taki dług, nie wiem o co chodzi.
Czy lepiej jest dociekac szczegolow czy nic nie robic?

Z góry dziekuję za pomoc
 
Nie robić nic, czekać na pismo z sadu,wtedy wnieść sprzeciw.
 
a w jaki sposób i na jakiej podstawie? czy takie zobowiazania się przedawniają?
 
zarzut przedawnienia podniesc najlepiej na etapie postepowania sadowego,sad oddali powodztwo=dlugu nie ma. Jaka firma obsluguje dlug?
 
zobowiazanie-jesli istnieje-jest przedawnione(przy zalozeniu ze nie zostal wczesniej wydany nakaz zaplaty)
 
mama_09 napisał:
a w jaki sposób i na jakiej podstawie? czy takie zobowiazania się przedawniają?
Roszczenie jest zapewne bezzasadne, do tego przedawnione. Odbieraj listy polecone, w szczególności te sądowe. Będzie pozew, wtedy wróć. Na obecnym etapie nie podejmuj żadnych kroków i kontaktów, o niczym nie rozmawiaj; nie ma to najmniejszego sensu. Publiczna windykacja, czy jak to nazwała, się nie przejmuj.
 
goszuza napisał:
zobowiazanie-jesli istnieje-jest przedawnione(przy zalozeniu ze nie zostal wczesniej wydany nakaz zaplaty)


nie wiem niestety jak to firma, bo sie Pani nie przedstawila -> a ja z nerwów nie dopytałam - w necie ten numer opisany jest jako Justicia Intrum czy jakoś tak - nie mialam zadnych wczesniej kontaktów w tej sprawie , teraz taka niespodzianka
 
marian.pazdzioch napisał:
Roszczenie jest zapewne bezzasadne, do tego przedawnione. Odbieraj listy polecone, w szczególności te sądowe. Będzie pozew, wtedy wróć. Na obecnym etapie nie podejmuj żadnych kroków i kontaktów, o niczym nie rozmawiaj; nie ma to najmniejszego sensu. Publiczna windykacja, czy jak to nazwała, się nie przejmuj.


czy zatem to co oni przyslą mam odbierac ? to pewnie bedzie jakies wezwanie do zapłaty ? rozumiem, ze nie placic tylko czekac na sądowe wezwanie?
dziekuje
 
mama_09 napisał:
czy zatem to co oni przyslą mam odbierac ?
jeżeli przyślą to listem zwykłym - makulatura,
mama_09 napisał:
to pewnie bedzie jakies wezwanie do zapłaty ?
zapewne tak ale i tak to jest makulatura,
mama_09 napisał:
rozumiem, ze nie placic tylko czekac na sądowe wezwanie?
jak najbardziej, chcą kasy niech idą do sądu i pokarzą kwity na tą archaiczną wierzytelność,
 
mama_09 napisał:
czy zatem to co oni przyslą mam odbierac ? to pewnie bedzie jakies wezwanie do zapłaty ? rozumiem, ze nie placic tylko czekac na sądowe wezwanie?
dziekuje
Odbieraj wszystko. Korespondencja nie gryzie, za to daje informacje. Poczytasz, pośmiejesz się, odłożysz na pamiątkę. Albo zużyjesz jako podpałkę na grilla. Będzie pozew - wówczas wróć, bowiem reagować trzeba tylko na listy z sądu.
I nie zadawaj pytań czy płacić czy nie. Wróć do samego początku i się zastanów może co chcesz osiągnąć: zapłacić frajerskie pieniądze czy nie dać się naciągnąć.
 
Powrót
Góra