Windykacja ultimo

  • Autor wątku Autor wątku Shadow0
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Shadow0

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2012
Odpowiedzi
23
Witam,

Przyszło mi pismo do zapłaty za pożyczkę w providencie którą brałem w 2008 roku. Pismo jest od ultimo. Termin podany w piśmie już minął bo przebywam za granicą i nikt nie raczył mnie poinformować wcześniej, że odebrał mi coś takiego :P

Czy dług nie ulega przedawnieniu? Pożyczka była brana w 2008 roku. Co zrobić w tej sytuacji?

Pozdrawiam

5aab578141035030gen.jpg
 
Wysłać pismo o przedawnieniu czy to zignorować? Jeśli wysłać to prosiłbym o jakąś pomoc jak to napisać.... Podać jakiś artykuł? Nie znam się na tym za bardzo i byłbym wdzięczny.
 
Shadow0 napisał:
Wysłać pismo o przedawnieniu czy to zignorować?
Na tym etapie, zignorować. Dopiero, gdy dojdzie do postępowania sądowego, koniecznie podjąć obronę, korzystając z możliwości podniesienia zarzutu przedawnienia.
Oczywiście najlepiej (najuczciwiej, najprzyzwoiciej) byłoby gdybyś zapłacił, wszak nie oddałeś tych pieniędzy.
 
Robilee napisał:
Oczywiście najlepiej (najuczciwiej, najprzyzwoiciej) byłoby gdybyś zapłacił, wszak nie oddałeś tych pieniędzy.
czy ta rada ma zwiazek z postem kolegi w innym temacie, iż coraz ciężej się odzyskuje długi? no rozumiem, należałoby ultimo ułatwić zadanie :D
nawiasem mówiąc, pogorszenie rynku to właśnie zasługa takich firm jak kruk, ultimo i inne.
a w tym piśmie ultimo powinno napisać tak: uprzejmie prosimy o zapłatę co łaska. prosimy jeszcze bardzo o informację na temat pana stanu wiedzy prawnej, gdyż nie mamy pojęcia czy ryzykować wytoczenie powództwa czy też nie z uwagi na poniesione przez nas wówczas koszty :D

co do meritum sprawy - mówiac krótko należy to zingorowac, jak wskazał robilee. podobnie wszelkie próby kontaktu, pisma, ew. telefony, propozycje ugody itd.
wskazówka dla ciebie - niech ktoś w twoim imieniu odbiera listy polecone i ci natychmiast przekazuje, bo potem będziesz musiał co nieco poodkręcać. nie jest to trudne, ale po co tracic czas skoro zawczasu można wszystkiemu zapobiec
 
Shadow0 napisał:
Witam,

Czy dług nie ulega przedawnieniu? Pożyczka była brana w 2008 roku. Co zrobić w tej sytuacji?



Dług jest na pewno przedawniony.

Do tego Ultimo najprawdopodobniej nie udowodni roszczenia (nie będzie w stanie wykazać, że brałeś pożyczkę - bo po prostu nie dysponuje umową).

Z Ultimo nie musisz rozmawiać, PILNUJ korespondencji z sądu.
Jak przyjdzie, będzie trzeba złożyć sprzeciw lub odpowiedz na pozew i podnieść dwa zarzuty:
1. Nie istnienia zobowiązania
2. Z ostrożności procesowej zarzut przedawnienia.
 
Robilee napisał:
Cóż to za bzdurny pomysł?



Gdyż:
-windykują długi z przed nastu lat (gdy rzekomy dłużnik nawet może nie pamiętać że miał taką umowę, że ją zapłacił itd)
- windykują długi, na które nie mają ŻADNYCH dowodów potwierdzających ich istnienie

W sumie FW nie kupują długów od wierzycieli... oni kupują przyrzeczenie, że taki dług istnieje... W końcu FW dostaje tylko arkusz exela z danymi, a nie archiwa z umowami (lub do nich dostęp).
 
rafmik napisał:
-windykują długi z przed nastu lat (gdy rzekomy dłużnik nawet może nie pamiętać że miał taką umowę, że ją zapłacił itd)
- windykują długi, na które nie mają ŻADNYCH dowodów potwierdzających ich istnienie
I? Ma to jakiś wpływ na popsucie rynku?
rafmik napisał:
W końcu FW dostaje tylko arkusz exela z danymi, a nie archiwa z umowami (lub do nich dostęp).
Znasz wszystkie umowy zawierane przez wszystkie FW? A nie pomyślałeś, że dyskutuje się na forach jedynie o promilu spraw (właśnie tych spornych)? Wyciąganie na ich podstawie wniosków ogólnych jest po prostu głupie. To tak jakby wierzyć, na podstawie newsów medialnych, że "w sumie" to matki zabijają dzieci i później zgłaszają policji porwanie, albo piją wódkę, czego skutkiem jest wypadanie potomstwa z okien na wysokich piętrach, ew. duszą bachory na etapie noworodkowym i chowają w beczkach na kapustę. Takie "w sumie".
Jest kilka tysięcy FW. Na forach występuje z 5. Z których 2 faktycznie kupuje śmieci.
 
Robilee napisał:
Jest kilka tysięcy FW. Na forach występuje z 5. Z których 2 faktycznie kupuje śmieci.



Ok, może w poprzednim poście za bardzo uogólniłem FW.
Chodzi mi o działalność FW, które kupują właśnie śmieci za kilka procent ich rzekomej wartości.
 
rafmik napisał:
Chodzi mi o działalność FW, które kupują właśnie śmieci za kilka procent ich rzekomej wartości.
Nie ma to na pewno negatywnego wpływu na rynek. Najwyżej pozytywny (ileś tam długów, nawet pomimo przedawnienia, udaje się odzyskać). Taki sobie znaleźli segmencik. Zapewne się opłaca.
 
Robilee napisał:
Jest kilka tysięcy FW. Na forach występuje z 5. Z których 2 faktycznie kupuje śmieci.
może kilka tysięcy, może nie. wliczajac indywidualną działalność - może i by się tylu doliczył.
na forum przewija się kilka, max chyba z 10. a dlaczego? ano dlatego że tylko ci, czyli najwieksi gracze, że tak ich nazwę, kupują pakiety. i w tych pakietach jest sporo śmieci. a zatem: kilka tysięcy FW minus ok. 10 śmieci nie kupuje, bo działa głównie na zasadzie zlecenia badź cesji powierniczej.
tyle że ilościowo te 10 sztuk to przeważający fragment rynku i na wszystko rzutuje, jak chodzi o postrzeganie windykacji itp
 
jerry23 napisał:
tyle że ilościowo te 10 sztuk to przeważający fragment rynku
Istnieją spółki giełdowe, które kupują pakiety (wygrywają przetargi, płacąc kilkanaście milionów za pakiet), o których nie słyszałeś, a ja współpracowałem. Tylko Ci się wydaje, że znasz rynek. Te U, IJ, to są trabanciki, przy mercedesach (o których nie pisze się na forach, bo nie ma kontrowersji). Z wielkich graczy, powszechnie znany jest KRUK, ten jednak zawiera przyzwoite umowy.
jerry23 napisał:
jak chodzi o postrzeganie windykacji
Nie ma znaczenia jak windykacja jest postrzegana, ważne by była skuteczna. Windykator, podobnie jak komornik, policjant, kontroler biletów (każdy kontroler), kurator, strażnik więzienny itp. to zawody których przedstawiciele będą nielubiani zawsze przez ludzi, których w ten, czy inny sposób dyscyplinują.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra