Windykacja z PKP - z 2000r. - Vindexus

  • Autor wątku Autor wątku joanna76op
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

joanna76op

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
9
Witam serdecznie,

Sprawa dot. płatności za bilet kredytowy w PKP z 2000r!

wczoraj, tj. 2018.07.24
dostałem: List polecony, za potwierdzeniem odbioru
data nadania: 2018.07.17
list odebrany przy 1-szej próbie dostarczenia

nadawca:
Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Wołominie
Kancelaria Komornicza
05-091 Ząbki



Dokumenty z listu:

Nakaz zapłaty:
1_nakaz_zaplaty.jpg

Postanowienie:
2_postanowienie.jpg

Zajęcie wierzytelności:
3_zajecie_wierzytelnosci.jpg

Zawiadomienie o wszczęciu egzekucji:
4_zawiadomienie_o_wszczeciu_egzekucji.jpg


Sytuacja z biletem wyglądała tak, że wracając na studia zgubiłem portfel na szczęście bez dokumentów,
zanim jeszcze wszedłem do pociągu podszedłem do konduktora na peronie przy czole pociągu
(pociąg miał za chwilę wyjechać więc nie było czasu na załatwianie tego w kasach)
z pytaniem czy jest możliwość wypisania "biletu kredytowego" w sytuacji braku środków przy sobie.
Usłyszałem "wsiadaj. załatwimy to", okazało się później że to "załatwimy" oznacza wypisanie zwykłej "kary" jak przy jeździe bez biletu.

Odwoływałem się o tej decyzji do PKP w 2000/01r. !!!
,
bo wg. mnie jest różnica między chęcią zakupu biletu kredytowego jeszcze przed podróżą,
a złapaniem kogoś na tzw. gorącym uczynku bez biletu, bez dokumentów (konduktor oczywiście nic o tym nie wspomniał, może nie miał obowiązku).

Ostatni list w tej sprawie było bodajże ok 2010r. od Kruka czy podobnej firmy, praktycznie zapomniałem już o tej sprawie,
od tego czasu NIC innego nie otrzymałem!,
np. że jest prowadzony jakiś proces wobec mnie
(w dokumentach jest pozycja "koszty procesu" ?).


Pytania:
- co oznaczają te dokumenty, i co mogę zrobić w tej sytuacji?
- czy takie sprawy nie podlegają przedawnieniu (18 lat!) ?

Będę wdzięczny za każdą podpowiedź ...
 
tutaj nie ma przedawnienia co do należności głównej, ale jest co do odsetek. w każdym razie skupiłbym się na tym dlaczego nie dostałeś żadnej korespondencji w sprawie sądowej, tj. tej jaka się toczyła w 2001 r. (wtedy wydano nakaz zapłaty). poszedłbym do sądu i zobaczył na jaki adres była wysyłana korespondencja z sądu. jeśli na jakiś adres pod którym nie mieszkałeś w owym czasie, to możesz próbować wszystko odkręcać, tzn. spowodować, że znowu zatoczy się postępowanie w sprawie zapłaty mandatu. wtedy będzie można się bronić ew. zarzutami, np. przedawnieniem (o ile przed wytoczeniem powództwa ono nastąpiło)
 
A mnie wydaje się, że przedawnienie jest również należności głównej, bo z tych dokumentów (zaznaczam - tych) nie wynika, żeby cokolwiek w sprawie działo się od wydania nakazu zapłaty aż do klauzuli w 2018.
 
ale ta klauzula z 2018 jest na nowego wierzyciela. pierwsza klauzula jest jeszcze z 2010 r. czyli po 9 latach od nakazu. ona przerwala bieg przedawnienia dla prawomocnego nakazu z 2001 r.
 
Rzeczywiście, nie zauważyłem tej z 2010.
 
Dziękuję za inforamcję,
otrzymałem własnie info z mojego banku:

Zajęcie egzekucyjne na Twoim koncie. Sprawdź!
Niestety zgodnie z nakazem, który przesłał KOMORNIK SĄDOWY PRZY S.R. W WOŁOMINIE DARIUSZ WIERCIGROCH musieliśmy zablokować Twoje rachunki.
Jest to zajęcie o sygnaturze Km xxx/18, wystawione 2018-08-01, na kwotę 963 zł.

Jeśli potrzebujesz więcej szczegółów w tej sprawie podajemy dane do kontaktu: numer telefonu 22 252 46 04, adres mailowy wolomin.wiercigroch@komornik.pl i adres korespondencyjny
KOMORNIK SĄDOWY PRZY S.R. W WOŁOMINIE DARIUSZ WIERCIGROCH, KS. IGNACEGO SKORUPKI 62/24, 05-091 ZĄBKI.


Czy jeszcze mogę coś zrobić w tej sytuacji?
 
Czy można to jakoś zablokować, odwołać się do sądu ?

Zwłaszcza koszty dodatkowe są wg. mnie niewspółmierne do głównej należności (koszt biletu kredytowego+odsetki):

1. Należność główna - 115,49 zł
2. Odsetki - 262,36 zł
3. koszty procesu - 273 zł
4. koszty zastępstwa w egzekucji - 67,50 zł
5. opłata egzekucyjna - 373,11 zł

należność+odsetki (1-2) to 377 zł
a pozostałe koszty (3-5) to aż 711 zł!
 
karol bartosz napisał:
tutaj nie ma przedawnienia co do należności głównej, ale jest co do odsetek. w każdym razie skupiłbym się na tym dlaczego nie dostałeś żadnej korespondencji w sprawie sądowej, tj. tej jaka się toczyła w 2001 r. (wtedy wydano nakaz zapłaty). poszedłbym do sądu i zobaczył na jaki adres była wysyłana korespondencja z sądu. jeśli na jakiś adres pod którym nie mieszkałeś w owym czasie, to możesz próbować wszystko odkręcać, tzn. spowodować, że znowu zatoczy się postępowanie w sprawie zapłaty mandatu. wtedy będzie można się bronić ew. zarzutami, np. przedawnieniem (o ile przed wytoczeniem powództwa ono nastąpiło)

Nie dostałem żadnej informacji, że toczy się przeciwko mnie jakiś proces!
 
Czy można to jakoś zablokować, odwołać się do sądu ?
Na to już za późno. Miałaś czas, żeby reagować.

Nie dostałem żadnej informacji, że toczy się przeciwko mnie jakiś proces!
Dotrzyj więc do akt nakazu z 4 lipca 2001 i sprawdź na jaki adres został wysłany. Jeśli tam nie mieszkałaś - możesz składać sprzeciw, bo termin nie zaczął biec.
 
Nie zmieniałem adresu zamieszkania od 2001r.

Czy nie powinienem otrzymać jakieś informacji że zaczął się proces przeciw mnie?
 
Powinnaś otrzymać. Właśnie ten nakaz zapłaty.
 
Ostatni list dostałem chyba w 2010r.
(to była jakaś inna firma, Kruk lub coś w tym stylu)

Od tego czasu NIC, żadnego listu itp.
 
idź do sądu i sprawdź akta sprawy, zobacz gdzie była wysyłana korespondencja. i kiedy była wysyłana. kto potwierdził podpisem odebranie korespondencji itp. może wtedy byłeś na wakacjach, czy gdzieś w ogóle poza domem przez dłuższy czas. można to wszystko odkręcić, ale jedynie jeśli udowodnisz, że nie miałeś możliwości odebrania korespondencji z sądu. samym "nic nie dostałem" sądu do niczego nie przekonasz. działaj szybko skoro już masz komornika na głowie
 
Ostatni w 2010, ale czy ten nakaz zapłaty w 2001 otrzymalaś czy też nie?
 
W 2001r coś przyszło, bo odwoływałem się do pkp.
Ale po 2010r. NA PEWNO nie odbierałem żadnego listu poleconego, ani nikt za mnie nie odbierał.
 
Nie pytam o "po 2010", bo w tym czasie już nie musiało go być. Interesuje Cie tylko nakaz z 2001 roku. Dostałaś czy nie?
 
"Nakaz zapłaty" otrzymałem w 2001r, ale w tym roku na pewno nic!
np. informacja że toczy się przeciwko mnie jakaś sprawa w sądzie.


Aktualnie mam zawieszoną działalność gospodarczą,
a "zajęcie egzekucyjne" w moim banku nie doszło do skutku!
z uwagi na brak środków na koncie.

Czy ten fakt może powodować że komornik zjawi mi się w domu?
Czy w takiej sytuacji warto spróbować dogadywać się z firmą windykacyjną?
(aby obniżyć należność)
 
"Nakaz zapłaty" otrzymałem w 2001r, ale w tym roku na pewno nic!
Czyli otrzymałeś. Nie jest to przedawnione. Należało składać sprzeciw w 2001.

np. informacja że toczy się przeciwko mnie jakaś sprawa w sądzie.
Właśnie nakaz zapłaty jest taką informacją.

Czy ten fakt może powodować że komornik zjawi mi się w domu?
To zależy od wierzyciela.

Czy w takiej sytuacji warto spróbować dogadywać się z firmą windykacyjną?
Wątpię, by dalo się dogadać. Odsetki starsze niż 3 lata są przedawnione.
 
Co oznacz że odsetki są "przedawnione" ?

należności z dokumentów:
1. Należność główna - 115,49 zł
2. Odsetki - 262,36 zł
3. koszty procesu - 273 zł
4. koszty zastępstwa w egzekucji - 67,50 zł
5. opłata egzekucyjna - 373,11 zł
 
Powrót
Góra