F
fabian19
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Mój problem przedstawia się następująco.
Otóż w maju wynajmowałem pokuj. Mieszkały tam również 3 inne osoby wynajmujące.
Pewnej nocy pękł wężyk pod umywalką i zostało zalane mieszkanie sąsiada z dołu. Wężyk nie był widoczny gołym okiem bo wszystkie rórki i wężyki były zasłonięte taką nogą od umywalki. Więc nie było jak sprawdzić wcześniej w jakim one są stanie.
Następnego dnia po zalaniu przyszedł sąsiad z prośbą o napisanie oświadczenia że taka sytuacja miała miejsce. Jako że byłem jedyną osobą wtedy w mieszkaniu takie oświadczenie napisałem. We wrześnu dowiedziałem się od właścicielki że przyszło pismo z wezwaniem do zapłaty na mnie. Zaadresowane na poprawne imię ale przekręcone nazwisko. Ponoć było to już drugie pismo wystawione 17 sierpnia. Ja żadnego nie odebrałem. Dopiero we wrześniu właścicielka przesłała mi na mejla zdjecie tego pisma. Wiec 21 wrzesnia złożyłem mejlem reklamacje/odwołanie od niego. Dostałem odpowiedz ze sprawa została przekazana do odpowiedniego działu. Do dzisiaj nie dostałem zadnej odpowiedzi jak została ona rozpatrzona.
Więc postanowiłem tam zadzwonić i dowiedziałem się że sprawa została przekazana do Kancelari Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy. Co w takiej sytuacji zrobić ? Czy dzwonić tam i wyjaśniac ? Dlaczego ja mam to spłacać jak mieszkały tam inne osoby ? Czy jest coś takiego jak wspólna odpowidziałność. Ja nie poczuwam się do winy , ponieważ nie było żadnego zaniedbania mieszkania. Nie było możliwości sprawdzenia tych wężyków pod zelewem.
Proszę o pomoc. Z góry dziękuję.
Mój problem przedstawia się następująco.
Otóż w maju wynajmowałem pokuj. Mieszkały tam również 3 inne osoby wynajmujące.
Pewnej nocy pękł wężyk pod umywalką i zostało zalane mieszkanie sąsiada z dołu. Wężyk nie był widoczny gołym okiem bo wszystkie rórki i wężyki były zasłonięte taką nogą od umywalki. Więc nie było jak sprawdzić wcześniej w jakim one są stanie.
Następnego dnia po zalaniu przyszedł sąsiad z prośbą o napisanie oświadczenia że taka sytuacja miała miejsce. Jako że byłem jedyną osobą wtedy w mieszkaniu takie oświadczenie napisałem. We wrześnu dowiedziałem się od właścicielki że przyszło pismo z wezwaniem do zapłaty na mnie. Zaadresowane na poprawne imię ale przekręcone nazwisko. Ponoć było to już drugie pismo wystawione 17 sierpnia. Ja żadnego nie odebrałem. Dopiero we wrześniu właścicielka przesłała mi na mejla zdjecie tego pisma. Wiec 21 wrzesnia złożyłem mejlem reklamacje/odwołanie od niego. Dostałem odpowiedz ze sprawa została przekazana do odpowiedniego działu. Do dzisiaj nie dostałem zadnej odpowiedzi jak została ona rozpatrzona.
Więc postanowiłem tam zadzwonić i dowiedziałem się że sprawa została przekazana do Kancelari Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy. Co w takiej sytuacji zrobić ? Czy dzwonić tam i wyjaśniac ? Dlaczego ja mam to spłacać jak mieszkały tam inne osoby ? Czy jest coś takiego jak wspólna odpowidziałność. Ja nie poczuwam się do winy , ponieważ nie było żadnego zaniedbania mieszkania. Nie było możliwości sprawdzenia tych wężyków pod zelewem.
Proszę o pomoc. Z góry dziękuję.