jaforec
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
Pod koniec 2006r. dostałam orzeczenie sądu w ktorym m.in zasądzono świadczenie pieniezne na rzecz jakiegos tam stowarzyszenia. do 2008 r splacialam swiadczenie, robiac to w ratach, wczesniej nie ustalonych sadownie tylko po prostu wplacajac co miesiac jednolita kwote.
Dzis dostalam zwyklym pismem wezwanie do zaplaty od jakiejs firmy windykacyjnej, w ktorym stwierdzaja naleznosc glowna wobec wierzyciela na 300 zl. Przestudiowalam historie wplat i faktycznie pominelam jedna "rate" w wys 100zl. W liscie od FW nie wyszczegolniono skad wzielo sie to 300 zl. DOdali ze kolejne 50zl kosztuje to wezwanie.
Moje pytania to:
- jaki jest termin na zaplacenie zasadzonego swiadczenia pienieznego - jezeli sad nie okreslil terminu w wyroku ?
- kiedy taki dlug sie przedawnia?
- jesli zignoruje to pismo i po porstu wplace na konto stowarzyszenia brakujace 100zl to w razie co sad/komornik uzna ze zaplacilam cala kwote? Zastrzegam ze 9/10 dlugu zostala splacona w regularnych co miesiecznych ratach.
- czy musze firmie windykacyjnej udowadniac naocznie /potw wplat lub historia konta/ ze zaplacilam czy wystarczy moje owiadczenie? czy moge z tym poczekac do czasu wezwan z wyzszych instancji? czy moze lepiej tego uniknac?
- czy stowarzyszenie/sad nie powinno najpierw przyslac przypomnienia???? to mnie dziwi najbardziej bo do tej pory zylam w przeswiadczeniu ze jestem kwita.
Prosze o pomoc, bo nie wiem co najlepiej w tej sytuacji zrobic, poza kopnieciem sie w tylek za nie sprawdzilam wszystkego podwojnie.
Pod koniec 2006r. dostałam orzeczenie sądu w ktorym m.in zasądzono świadczenie pieniezne na rzecz jakiegos tam stowarzyszenia. do 2008 r splacialam swiadczenie, robiac to w ratach, wczesniej nie ustalonych sadownie tylko po prostu wplacajac co miesiac jednolita kwote.
Dzis dostalam zwyklym pismem wezwanie do zaplaty od jakiejs firmy windykacyjnej, w ktorym stwierdzaja naleznosc glowna wobec wierzyciela na 300 zl. Przestudiowalam historie wplat i faktycznie pominelam jedna "rate" w wys 100zl. W liscie od FW nie wyszczegolniono skad wzielo sie to 300 zl. DOdali ze kolejne 50zl kosztuje to wezwanie.
Moje pytania to:
- jaki jest termin na zaplacenie zasadzonego swiadczenia pienieznego - jezeli sad nie okreslil terminu w wyroku ?
- kiedy taki dlug sie przedawnia?
- jesli zignoruje to pismo i po porstu wplace na konto stowarzyszenia brakujace 100zl to w razie co sad/komornik uzna ze zaplacilam cala kwote? Zastrzegam ze 9/10 dlugu zostala splacona w regularnych co miesiecznych ratach.
- czy musze firmie windykacyjnej udowadniac naocznie /potw wplat lub historia konta/ ze zaplacilam czy wystarczy moje owiadczenie? czy moge z tym poczekac do czasu wezwan z wyzszych instancji? czy moze lepiej tego uniknac?
- czy stowarzyszenie/sad nie powinno najpierw przyslac przypomnienia???? to mnie dziwi najbardziej bo do tej pory zylam w przeswiadczeniu ze jestem kwita.
Prosze o pomoc, bo nie wiem co najlepiej w tej sytuacji zrobic, poza kopnieciem sie w tylek za nie sprawdzilam wszystkego podwojnie.