K
kaassiaczek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 2
Proszę o pomoc w następującej sprawie:w 2002 roku mój mąż podpisał w banku umowę o kartę kredytową, której, jak się okazało, nie spłacał.
W roku 2006 bank pozbył się długu, który odkupiła firma windykacyjna. Mąż podpisał z nimi umowę ( z windykatorem ), zobowiązując się spłacać dług w ratach.
W 2010r. mąż zginął, a w miesiącu następnym po jego śmierci znalazłam w skrzynce pismo od firmy windykacyjnej ( list zwykły ), że w związku z niewywiązywanie się z umowy, zrywają ją i żądają natychmiastowej spłaty całości zaległości. Wystosowałam do nich pismo z inf. o zaistniałej sytuacji, dołączając kserokopię aktu zgonu męża( list polecony ).
Do dnia dzisiejszego nikt się ze mną nie kontaktował w tej sprawie. Dziś W skrzynce znów był list ( zwykły ) zaadresowany do zmarłego mężą ( z jeszcze innej firmy windykacyjnej ) z żądaniem spłaty długu.
Zadzwoniłam do nich z pytaniem dlaczego przez dwa lata nikt nie kontaktował się ze mną w tej sprawie. Nie udzielono mi jednoznacznej odpowiedzi tylko proponowano ugodę.
Proszę o poradę co mam robić. Sądziłam, że kredyt był ubezpieczony, skoro nikt nie zareagował na moje pismo w 2010r.
W roku 2006 bank pozbył się długu, który odkupiła firma windykacyjna. Mąż podpisał z nimi umowę ( z windykatorem ), zobowiązując się spłacać dług w ratach.
W 2010r. mąż zginął, a w miesiącu następnym po jego śmierci znalazłam w skrzynce pismo od firmy windykacyjnej ( list zwykły ), że w związku z niewywiązywanie się z umowy, zrywają ją i żądają natychmiastowej spłaty całości zaległości. Wystosowałam do nich pismo z inf. o zaistniałej sytuacji, dołączając kserokopię aktu zgonu męża( list polecony ).
Do dnia dzisiejszego nikt się ze mną nie kontaktował w tej sprawie. Dziś W skrzynce znów był list ( zwykły ) zaadresowany do zmarłego mężą ( z jeszcze innej firmy windykacyjnej ) z żądaniem spłaty długu.
Zadzwoniłam do nich z pytaniem dlaczego przez dwa lata nikt nie kontaktował się ze mną w tej sprawie. Nie udzielono mi jednoznacznej odpowiedzi tylko proponowano ugodę.
Proszę o poradę co mam robić. Sądziłam, że kredyt był ubezpieczony, skoro nikt nie zareagował na moje pismo w 2010r.