Y
Yier
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 39
Mam pytanie, które nurtuje mnie od dłuższego okresu. W grudniu 2010 r. otrzymałem z PZU pisemne wezwanie do zapłaty z tytułu regresu za wypłacone odszkodowanie. Sprawa dotyczyła odszkodowania za zniszczony pojazd. Wobec faktu, iż nie zgadzałem się z kwotą jaką PZU chce mnie obarczyć skontaktowałem się biegłym sądowym rzeczoznawcą samochodowym aby on zapoznał się z materiałami sprawy PZU i zweryfikował kwotę powstałych strat. Abym mógł powyższego dokonać niezwłocznie pisemnie zwróciłem się do PZU o przesłanie mi kopi protokołu oględzin szkody, komplet zdjęć do protokołu oględzin oraz kosztorys naprawy. Jednocześnie napisałem, że chcę się odwołać od wysokości kwoty W odpowiedzi (luty 2011) PZU przesłało mi jedynie dokumentację zdjęciową. Wobec powyższego ponowiłem pismo o przysłanie mi przedmiotowych dokumentów. Niestety do dnia dzisiejszego ich nie otrzymałem. Zaznaczę, że kolejne pisma wysłałem w wrześniu 2011 oraz listopadzie 2011 r. cały czas prosząc o przesłanie mi dokumentów o które zabiegam od grudnia 2010r. Na początku grudnia 2011 skontaktował się ze mną windykator PZU informując mnie, że muszę niezwłocznie wpłacić pieniądze do PZU, albo on skieruje sprawę do Sądu bo w styczniu przedawnia się moja sprawa. Przyznam, że zbaraniałem, tym bardziej, że jak zadałem jemu pytanie, że cały czas czekam na odpowiedź z PZU na moje pisma On powiedział mi, że w każdej chwili mogłem przyjechać do PZU i sobie je skserować i wziąć, że PZU nie miało obowiązku odpowiadać na moje pisma. Poradźcie mi, czy faktycznie jestem w sytuacji bez wyjścia, przecież w żaden sposób nie utrudniałem kontaktu z PZU, wysłałem do nich szereg pism, na które nie udzielono mi odpowiedzi, a teraz każą mi w okresie 30 dni wpłacić pieniądze. Proszę o poradę co robić.