P
pitrel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam, jestem nowym bytem na forum, ale jako niezarejestrowany użytkownik często tu zaglądam w poszukiwaniu ciekawostek związanych z moją pracą, rzadziej w sprawach prywatnych. Najbardziej interesują mnie wątki, w których użytkownicy pytają jak radzić sobie z takimi jak ja (jestem przedstawicielem jednej ze służb). Dzięki wpisom wiem czego mogę się spodziewać pod względem prawnym po kliencie i jakich błędów nie popełniać, żeby moje działania nie zostały uznane za nieprawne. Doświadczenie nauczyło mnie, że trzeba być ostrożnym w kontaktach z moimi klientami (przyłapanymi na przekraczaniu przepisów)gdyż wielu z nich jest świadomych swoich praw i to wykorzystuje. Muszę skupiać się na tym co robię żeby nie dać się sprowokować, a takie próby czasami się zdarzają.Dodać tu muszę, że ja nigdy nie wykorzystuję niewiedzy klientów, żeby ich mocniej pogrążyć, ale stosuję zasadę, że niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności, często sam im podpowiadam jak mogą działać w ramach przepisów. Kiedy już doprowadzam do nałożenia sankcji nie przymykam na nic oka, kiedyś się na tym przejechałem zamiast wdzięczności była skarga, Przymknąłem oko na przepisy i potraktowałem jednego klienta łagodniej niż wynikało to z przepisów. Za dwa dni pismo ze skargą było u mojego przełożonego i musiałem się tłumaczyć. Od tej pory na prośby o bycie człowiekiem odpowiadam, że owszem po skończeniu służby nim będę, a w tej chwili jestem funkcjonariuszem i muszę działać według określonych reguł. Ogólnie uważam, że jestem dla ludzi i staram się być dla nich miły jako człowiek, niestety czasem ludzkie odruchy muszę odwiesić na kołku i robić swoje co często jest bardzo trudne, wbrew sumieniu, czy litości które po cichu dochodzą do głosu, w końcu nikt nie ma serca z zimnego kamienia. Generalnie zajmuję się tymi, którzy są świadomi, ze łamią prawo, ale trafiają się osoby nieświadome, które nie zdają sobie sprawy ze swojej winy, tym bardziej, że czyn taki często w innych okolicznościach nie nosi znamion złamania prawa. Takich mi najbardziej szkoda.
Co mi się podoba? To, że nasze przepisy są coraz lepsze i jest ich coraz większa świadomość w społeczeństwie i wśród funkcjonariuszy.
Co mnie denerwuje? W przepisach jest jeszcze dużo niespójności i dziur i zdarzają się grupy i jednostki, które to wykorzystują, co przeszkadza w pracy i często szkodzi tez ogółowi np beznadziejne przepisy "regulujące" kwestię dopalaczy, stworzone na kolanie, żeby uspokoić opinię publiczną po pierwszej fali zatruć dopalaczami. Niestety stworzono bubel. Drugą denerwującą rzeczą jest ocenianie pracy mojej, jak i innych służb przez pryzmat wszechobecnych słupków statystyk i planów. Często odpowiednie wypełnienie tabelek jest stawiane na pierwszym miejscu przed tym do czego na prawdę jesteśmy. Potrafi to być frustrujące nawet dla osób całkowicie oddanych swojej pracy, nie mówiąc już o tych, które maja mniejszą motywację do tego co robią. Na szczęście ja mam motywacje dużą, wierzę w to co robię i pomimo częstych wątpliwości i utrudnień staram się robić to co robię najlepiej jak mnie nauczono. Na razie to tyle o sobie, trochę mało, trochę dużo, niektórzy mogą wywnioskować co robię.
POZDRAWIAM
P.S. Mam nadzieję, że admin nie obrazi się na mnie ze do przywitania wybrałem to forum. Zastanawiałem się jeszcze nad HP, ale to wydało mi się odpowiedniejsze.
Co mi się podoba? To, że nasze przepisy są coraz lepsze i jest ich coraz większa świadomość w społeczeństwie i wśród funkcjonariuszy.
Co mnie denerwuje? W przepisach jest jeszcze dużo niespójności i dziur i zdarzają się grupy i jednostki, które to wykorzystują, co przeszkadza w pracy i często szkodzi tez ogółowi np beznadziejne przepisy "regulujące" kwestię dopalaczy, stworzone na kolanie, żeby uspokoić opinię publiczną po pierwszej fali zatruć dopalaczami. Niestety stworzono bubel. Drugą denerwującą rzeczą jest ocenianie pracy mojej, jak i innych służb przez pryzmat wszechobecnych słupków statystyk i planów. Często odpowiednie wypełnienie tabelek jest stawiane na pierwszym miejscu przed tym do czego na prawdę jesteśmy. Potrafi to być frustrujące nawet dla osób całkowicie oddanych swojej pracy, nie mówiąc już o tych, które maja mniejszą motywację do tego co robią. Na szczęście ja mam motywacje dużą, wierzę w to co robię i pomimo częstych wątpliwości i utrudnień staram się robić to co robię najlepiej jak mnie nauczono. Na razie to tyle o sobie, trochę mało, trochę dużo, niektórzy mogą wywnioskować co robię.
P.S. Mam nadzieję, że admin nie obrazi się na mnie ze do przywitania wybrałem to forum. Zastanawiałem się jeszcze nad HP, ale to wydało mi się odpowiedniejsze.
Ostatnia edycja: