Wizerunek na fb i groźby

  • Autor wątku Autor wątku Wiklina
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wiklina

Dzień dobry,

wiem, że ten temat był wielokrotnie poruszany, więc proszę o przeniesienie jeżeli jest w złym miejscu. Piszę bo nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi na swoje pytanie, dlatego zgłaszam się do Państwa.

Chodzi o to, że jakiś czas temu uczestniczyłem w dyskusji na grupie zamkniętej na fb, gdzie któryś z użytkowników wrzucił zdjęcie córki (lat 10?) leżącej na ręczniku na plaży a inny użytkownik zamieścił pod spodem bardzo głupi komentarz. Niewiele myśląc zrobiłem print screen dyskusji, usunąłem imiona i nazwiska, zasłoniłem wielkim czarnym kwadratem twarz dziecka (widać plecy, ręce i nogi) i podesłałem zdjęcie stronie(fb), która publikuje takie właśnie głupie komentarze.

Gdy zdjęcie pojawiło się na fb, admin grupy zrobił straszny raban, zaczynając od wyzwisk i grożenia prawnikami, no i przede wszystkim podając informację, że zdjęcie zostało przeklejone żywcem (bez wyciętych danych personalnych), co dodatkowo podburzyło użytkowników. Zrozumiałem oburzenie grupy, przeprosiłem wszystkich publicznie, tłumacząc, że przecież nikt nie śmieje się ze zdjęcia (lecz z komentarza), poza tym zadbałem by było zasłonięte. Zdjęcie oczywiście natychmiast zniknęło ze strony publicznej i tu się zaczyna problem... pomimo tego, że bardzo chciałem naprawić swój błąd, członkowie grupy potraktowali mnie groźbami od odstrzału, przez życzenia śmierci, aż po zapewnienie o złożeniu sprawy w sądzie, po czym zostałem usunięty z grupy.

Kompletnie nie wiem co mam robić. Cała rzecz wydarzyła się pół roku temu, obecnie jestem w rozsypce emocjonalnej (stany depresyjne, psycholog, prochy). Nie chcę i nigdy nie chciałem wchodzić z kimkolwiek na wojenną ścieżkę, byłem gotowy wysłać pieniądze właścicielce zdjęcia, ale nie zdążyłem - może powinienem ją odszukać i zaproponować taką formę przeprosin?

Jestem gotów ponieść konsekwencje swojej głupoty, tylko nie wiem jak. Boję się też zemsty uczestników grupy, o której mnie tak gorliwe zapewniali.
 
Ciekawa historia, ale nie na forum prawne. Wróć jak będziesz miał jakieś pytania natury prawnej.
 
Powrót
Góra