Wjazd na drogę wewnętrzną z lewej strony - kto ma pierwszeństwo?

  • Autor wątku Autor wątku pincur
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pincur

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2022
Odpowiedzi
2
Cześć,

Sytuacja poglądowo wygląda jak poniżej.

https://im.ge/i/27oNPX

Samochód B poruszą się drogą wewnętrzną (pomiędzy znakami początek/koniec drogi wewnętrznej jest ok. 2km). Ta droga wewnętrzna ma przecznice/wloty (które drogami wewnętrznymi nie są - np. nie są ślepe i na ich początkach nie ma znaków drogi wewnętrznej). Jeden z takich wlotów dołącza do drogi wewnętrznej z lewej strony. Pytanie kto ma w takim wypadku pierwszeństwo - pojazd A, który wjeżdza na drogę wewnętrzną z lewej strony (przy tym wlocie nie ma znaku początku drogi wewnętrznej), czy pojazd B (poruszający sie drogą wewnętrzną). Wydaje mi się, że pojazd B w tym wypadku nie włącza się do ruchu (bo porszua się cały czas drogą wewnętrzna - nie wjeżdzą tutaj na drogę publiczną, bo nie ma przed tym wlotem znaku końca drogi wewnętrznej). Nie jest to też skrzyżowanie (tym bardziej skrzyżowanie równorzędne), więc mam wątpliwości co do zastosowania reguły PR (i nadania pierwszeństwa pojazdowi B). Czy może brakuje tu oznakowania i w obecnej sytuacji nie da się stwierdzić kto ma pierwszeństwo i w razie kolizji oboje kierujący byli by współwinni?

Pozdrawiam!
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Generalnie to nawet jeśli była by faktycznie taka sytuacja to pojazd A niewie że pojazd B znajduje się na drodze wewnętrznej, niema też znaku mówiącym o pierwszeństwie więc wg mnie pojazd B ma pierwszeństwo przed pojazdem A tak jak na skrzyżowaniu rownorzędnyn
 
To jest rzeczywista organizacja ruchu w Krakowie w jednym miejscu (min. od dekady). Problemów tu jest więcej - na przykład, ponieważ ta droga wewnętrzna ma znaki początku/końca tylko w dwóch miejscach (w odległości ok. 1-2 km od siebie), a brak ich przy przecznicach z drogami publicznymi (których jest tam min. 5), to jak ktoś nie-miejscowy wjedzie na tą drogę wewn. którąś z tych przecznic, to w ogóle nie będzie miał świadomości, że znajduje się na drodze wewnętrznej. Tamtędy dziennie przejeżdza kilkaset samochodów (ja najczęściej "występuję" w roli pojazdu B - a dziś pojazd A nie tylko ledwo co wyhamował wjeżdżając na tę "krzyżówkę" rozpędzony, to jeszcze mnie upomniał klaksonem - wiózł rano małe dzieci do szkoły więc na bank to miejscowy i wiedział że ja poruszam się ulicą wewnętrzną i zrobił to z premedytacją, uznając że pojazdy na drodze wewnętrznej muszą zawsze ustąpić pojazdom z drogi publicznej).
 
Powrót
Góra