Muco, nic się nie stanie, jeśli tej notarialnej zgody nie będziesz miał. Przecież takiej zgody nie musiałbyś mieć, jeśli jechałbyś sobie z Jeleniej Góry do Suwałek. Tak na prawdę dziś zamiast tych Suwałek może być i np. Dortmund. Ale taką jazdę uzgodniłbym z rodzicami. I jeśli byłbyś gdzieś w Niemczech wylegitymowany przez policję, to na pewno padnie pytanie, czy rodzice o tym wiedzą, a jakiś przejęty rolą policjant lub policjantka (a w Niemczech każdy, kto nosi czapkę z daszkiem, jest przejęty swoją rolą!) może cię zapytać o numer telefonu do rodziców, a jakaś lub jakiś polsko mówiący człowiek w dzisiejszych czasach też tam się u nich znajdzie, no i zadzwonią sami do rodziców, i sprawdzą, czy mówisz prawdę. Jeśli rodzice powiedzą, że nic o tym nie wiedzą, to cię umieszczą w specjalnym schronisku i każą Twoim rodzicom przyjechać po Ciebie. A jak i jakie pytania będą zadawać Twoim rodzicom, to Ci tu nie napiszę, bo sobie pójdziesz do jakiegoś wujka, który nie lubi Twoich rodziców, uprzedzisz go i pouczysz, co ma mówić jak zadzwonią. Ode mnie się nie dowiesz jak masz w tym wypadku "zakombinować". Jeść Ci tam na pewno dadzą i łóżko z kołdrą też, i będą czakać na rodziców. A jak rodzice Cię nie odbiorą, to coś wymyślą, ale na pewno nie wystawią Cię na licytację. Dlatego nie ryzykuj "zadymy" i uzgodnij to z rodzicami! A poza tym wyobraź sobie, że masz nie 15 lecz 40 lat, i nagle dowiadujesz się, że Twoje 15-letnie dziecko pojechało bez Twojej wiedzy sobie gdzieś daleko do innego kraju. Rusz wyobraźnią, jak byś się czuł???