A
alal
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2007
- Odpowiedzi
- 7
Zona miala przed slubem ksiazeczke mieszkaniowa .Trzy lata po slubie po uzupelnieniu tego wkladu otrzymalismy mieszkanie spoldzielcze wlasnosciowe.Mieszkalismy razem w tym mieszkaniu 10 lat.
Nastepnie sie wyprowadzilem.Teraz kilkanascie lat po rozwodzie zazadalem od zony podzialu dorobku majatkowego.
Zona twierdzi ,ze mieszkanie jest jej ,poniewaz ona byla posiadaczka ksiazeczki mieszkaniowej. Jest to absurd bo mieszkanie otrzymalismy po slubie.
Niemniej moje pytanie brzmi;
Gdy dojdzie do sprawy sadowej w sprawie podzialu ,czy fakt ,ze to byl jej wklad mieszkaniowy bedzie mial znaczenie na podzial mieszkania?
To znaczy,czy moze nastapic sytuacja ,ze sad zasadzi jej wieksza czesc mieszkania niz mnie.Jesli tak to w jakich proporcjach?
Nadmieniam,ze zona przez lata trwania naszego malzenstwa zarabiala symbolicznie i, ze caly ciezar wykupu mieszkania spadl na mnie.
Dzieci mamy dorosle i juz od lat nie mieszkaja z nia w tym mieszkaniu.
Dziekuje za pomoc.
Nastepnie sie wyprowadzilem.Teraz kilkanascie lat po rozwodzie zazadalem od zony podzialu dorobku majatkowego.
Zona twierdzi ,ze mieszkanie jest jej ,poniewaz ona byla posiadaczka ksiazeczki mieszkaniowej. Jest to absurd bo mieszkanie otrzymalismy po slubie.
Niemniej moje pytanie brzmi;
Gdy dojdzie do sprawy sadowej w sprawie podzialu ,czy fakt ,ze to byl jej wklad mieszkaniowy bedzie mial znaczenie na podzial mieszkania?
To znaczy,czy moze nastapic sytuacja ,ze sad zasadzi jej wieksza czesc mieszkania niz mnie.Jesli tak to w jakich proporcjach?
Nadmieniam,ze zona przez lata trwania naszego malzenstwa zarabiala symbolicznie i, ze caly ciezar wykupu mieszkania spadl na mnie.
Dzieci mamy dorosle i juz od lat nie mieszkaja z nia w tym mieszkaniu.
Dziekuje za pomoc.