Wlali benzynę zamiast ropy. Kto naprawi auto?

  • Autor wątku Autor wątku Pan_Jarosław
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pan_Jarosław

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2017
Odpowiedzi
1
Witam,
W sobotę 15 kwietnia podjechałem na niewielką stację paliw "obsługową" w oczywistym celu - zatankowania swojego auta. Miała być ropa a została wlana benzyna.

Przy wysiadaniu z auta osoba obsługująca stację już trzymała "pistolet" i odkręcała wlew paliwa. Poprosiłem "..za 50 diesla".
Wlew paliwa znajduję się po przeciwnej stronie samochodu. (z tyłu po prawej)
Nawet nie podchodziłem tylko grzecznie czekałem aż zostanie zatankowany. Nie patrzałem w ogóle co osoba z obsługi wlewa. 100% zaufania, w końcu tam pracuje, zna się na tym no i ja poprosiłem "za 50 diesla".

Po zatankowaniu zapłaciłem i odjechałem do pobliskiego sklepu (może jakieś 300 metrów). Wracając ze sklepu tą samą drogą auto zaczęło klekotać i tracić moc.
Zatrzymałem się, wyłączyłem silnik. Nie przychodziło mi nic do głowy co się mogło stać?
Uruchomiłem auto i pojechałem do domu (2 kilometry). Pod domem ze znajomym znaleźliśmy usterkę, zamiast diesla wlana została benzyna. Wystarczyło korek od wlewu odkręcić aby się o tym przekonać.

Pojechaliśmy autem kolegi na stację paliw w celu wyjaśnienia sprawy.
Osoba z obsługi od razu sobie przypomniała że nie dawno byłem.
Zaczęliśmy rozmawiać o tym co dalej? Jak to załatwić. Osoba z obsługi (sprawca) zaproponowała, że całą ewentualną naprawę bierze na siebie. Że trzeba sprawdzić filtr, wyczyścić i takie tam.
Przyholowaliśmy auto i zostawiłem je na tej stacji.
Spisaliśmy też takie "oświadczenie" (?}
Pisał to pracownik owej stacji - sprawca.
............................................................................................................
"Dnia 15.04.2017r na stacji paliw ....i tu nazwa...
Miała miejsce pomyłka podczas tankowania.
Zamiast wlać olej napędowy zostało zatankowane PB95 za kwotę 50zl.
Ja jako pracownik stacji paliw zobowiązuję się do poniesienia kosztów naprawy.
Godzina ok 15:20 Samochód Opel Astra o numerze rej ... i tu numer rej.


podpis pracownika imie i nazwisko oraz pieczątka stacji paliw i podpis pracownika stacji."
..........................................................................................................



A teraz do rzeczy. Czy to powyższe oświadczenie ma jakąś moc prawną? Przyznam się że nie wiedziałem w ogóle jak to ma wyglądać. Nie chciałem wzywać policji, bo według mnie sprawa wyglądała na łatwą do załawtienia. Sprawca nie robił w ogóle problemów a nawet sam proponował, że poniesie koszty, że bierze wszystko na siebie.

Dzisiaj do niego zadzwoniłem w południe, z pytaniem czy auto już zrobione? Powiedział że jest już naprawione. Że jest przeczyszczone, że do filtra nie dostała się benzyna. Pojechałem po odbiór około godziny 20stej a auto zepsute.
Sprawca zaczął coś kręcić, że mechanikowi nie podobają się wtryski i że dwa jutro musi dać do regeneracji. I wypytywał czy ja coś tam grzebałem wcześniej, że dwa wtryski nie były przykręcone. Niestety auta nie widziałęm. Warsztat był już zamknięty.
W sumie dałem się nabrać na to. i jutro mam dzwonić co dalej.
Jednak czuję ze jestem wkręcany przez tego sprawcę. Że zaczyna sprawę wydłużać w czasie i nie ma zamiaru czegokolwiek reperować.
W ogóle dzisiaj nie przejawiał zainteresowania sprawą.

No i teraz nie wiem co robić? Jak się mogę bronić przed ewentualnym olaniem sprawy przez tego sprawcę.
Jeśli jutro dalej będzie kręcił to dokąd się z tym udać? Na policję?
 
Policja nic do tej sprawy nie ma, sprawa czysto cywilna kwalifikująca się na pozew a nie akt oskarżenia. Raczej tej benzyny specjalnie ci nie wlał.
 
Nalezy wyjasnic z wlascicielem/zarzadca stacji na jakiej umowie zatrudniony jest pracownik. Jak na umowie o prace to i tak odpowiada pracodawca za poczynania pracownika.

Tak czy siak sprawa cywila i policja nie bedzie sie w to angazowac.
 
Powrót
Góra