Włamanie do biura

  • Autor wątku Autor wątku monika_wrocław
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

monika_wrocław

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
1
Witam,

Dzisiaj po przyjściu do budynku w którym wynajmujemy małe biuro, przy próbie otworzenia drzwi okazało się, że górny zamek jest wysmarowany jakimś białym smarem i jest otwarty, dolny był zamknięty ("na raz").
Kłócąc się z mężem, że nie zamknął drzwi na oba zamki, po wejściu do środka stwierdziliśmy brak laptopa, który leżał na biurku przy drzwiach i słuchawek na drugim biurku przy drzwiach.

Nie chciało mi się wierzyć, że to włamanie, bo przecież dolny zamek był zamknięty, zaczęłam nerwowo szukać laptopa (przekonując siebie samą, że może jednak go gdzieś schowałam). Niestety okazało się, że odwiedził nas złodziej.

Nasz budynek niby ma ochronę (na pierwszym piętrze budynku swoją siedzibę ma firma ochroniarska), my znajdujemy się na drugim pietrze, ale ochrona to za dużo powiedziane - cały budynek stoi otwarty przez całą dobę. Mimo próśb i zgłoszeń z mojej strony administracja budynku nic nie zrobiła w tej sprawie.

Mam pytanie, czy policja (bo zgłosiliśmy sprawę) może uznać tak jak nasi ochroniarze, że ja sobie tego laptopa wymyśliłam, bo przecież stoi komputer stacjonarny i nikt go nie ukradł oraz duże drukarki, ekspres do kawy - także będące na miejscu. Ochrona także powiedziała, że nie było włamania bo drzwi nie są fizycznie uszkodzone (rozwalone).

Złodziej zostawił położone na szafie orginalne pudła od laptopów, z gwarancjami w środku, płytami, numerami seryjnymi, etc.

Sytuacja jest bardzo stresująca dla mnie, ponieważ laptop zawierał informacje firmowe, był jakościowo bardzo dobry (czyli drogi), a może się okazać, że poza moim słowem i smarem w zamkach nie ma dowodu na kradzież i policja nie zacznie szukać złodzieja.

Proszę o poradę jakie mam prawa, czego mogę oczekiwać od policji (czy będą szukać w lombardach, na allegro laptopa - mamy bowiem jego numery seryjne), z jakimi roszczeniami mogę się zgłosić do administracji budynku?

Dziękuję serdecznie za pomoc, Monika
 
Powrót
Góra