Włamanie do firmy utrata powierzonych pieniędzy

  • Autor wątku Autor wątku renaultclio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

renaultclio

Użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
99
Witam. Pracuję jako kierowca autobusu. Dzisiejszej nocy było włamanie do firmy i okradziono szafki kierowców w których trzymali pieniądze z biletów. Kto ponosi odpowiedzialność za straty. Być może firma jest ubezpieczona, pytam przezornie. Każdy się martwi, że będzie musiał oddawać z własnej kieszeni.
 
A co mówi regulamin w kwestii rozliczania się za bilety?
 
Trzeba wpłacać w banku raz na tydzień. Akurat tydzień upływał dzisiaj, bo ostatnie rozliczenie było w poniedziałek. Chciałem wpłacić podjechałem do firmy, a tam wszystko wyrzucone z szafek i rozciągnięta policyjna taśma. Firma nawet nie poinformowała o włamaniu.
 
W niedzielę chciałeś wpłacić pieniądze do banku? Jakim cudem?
 
Do wpłatomatu. W pobliżu jest Hotspot internetu. Jechałem na internet i przy okazji chciałem wpłacić pieniądze.

W moim przypadku firma pośrednio przyczyniła się do zwiększenia straty. Trzeba wpłacać raz na tydzień i za to doliczali 15 minut. Ja wpłacałem częściej podczas przerw tak, żeby mieć max 300 euro, a wpisywałem tylko raz w tygodniu. Firma stwierdziła, że wpłacam w godzinach pracy i 15 minut się nie należy. Jak chcę 15 minut to muszę wpłacać poza godzinami pracy. Zacząłem wpłacać jak chcieli raz w tygodniu poza godzinami pracy.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli do dzisiaj był termin, to szkoda leży po stronie firmy :)
 
CDZ2015 napisał:
Jeśli do dzisiaj był termin, to szkoda leży po stronie firmy :)

W rozmowie z innym kierowcą szef stwierdził, że pieniądze trzeba będzie oddać. Pieniądze nie były ubezpieczone bo w takim wypadku musiałby mieć kasę pancerną i dodatkową ochronę. On nie kazał trzymać pieniędzy w szafkach. Co teraz robić?
 
Teraz tak twierdzi. Nigdy nikomu nic takiego nie mówił. Nie było procedury postępowania (przechowywania) z pieniędzmi. Kiedyś powiesił kartkę, żeby wpłacać raz na tydzień. Księgowa robiła rozliczenie 2 razy w miesiącu wieszała kartkę z datą i godziną, trzeba było wpłacić w banku i przynieść tylko kwity. Prywatne mieszkanie nie służy do przechowywania służbowych pieniędzy. Też mógłbym mieć włamanie do mieszkania.
 
Zastanawia mnie jedna sprawa - w jakim celu ktoś włamywał się do szafek? Czyżby posiadał wiedzę, co do ich zawartości?
 
Najprawdopodobniej tak. Sprawca musiał współpracować z jakimś kierowcą lub byłym kierowcą. Brama i drzwi wejściowe zostały otwarte kluczem. Tylko do szafek było włamanie.
 
Powrót
Góra