Własna wyspa na pacyfiku

  • Autor wątku Autor wątku kovval1992
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kovval1992

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
1
Siema

Podobno na Pacyfiku, wody międzynarodowe, połowa z spośród 2500 tys jest niezamieszkana, jak tam popłynę i stanę na "wolnej wyspie" mogę ją uznać za moją ziemię stworzyć własne dyktatorskie państwo, hodować i jarać trawę bez przypału? I nikt się nie wtrąci i nie będę miał wojny?
 
Wybacz, ale przenoszę do HydeParku.
To podobny temat jak zakup działek rekreacyjnych na Marsie. :razz:
 
wątpię, żeby to było takie proste :)

poza tym taka wyspa to więcej problemu niż zalet, jak nie ma na niej prądu itd.
 
"Jarać trawę bez przypału" oglądnij na youtube świadectwo narkomana w 4 częściach odechce Ci się "Jarać"
 
Jest kilka teorii tworzenia panstw. W praktyce jednak tylko dwie teorie sa uznawane. Do zaistnienia niwego panstwa potrzebne jest zatrm uznanie wszystkich lub wiekszosci panstw juz istniejacych i uznawanych. Poza tym wiekszosc tych wysepek nalezy do kogos geograficznie, mimo ich niezamieszkania. Zatem powodzenia - plyn i przekonaj do swojego panstwa minimum 100 innych.
 
Ciekawa opcja taka prywatna wysepka :D Ale sądzę że koszty przystosowania jej do jakiegokolwiek cywilizowanego życia byłyby przeogromne
 
Jeśli on chce w sposób nieograniczony "jarać i uprawiać trawę bez przypału" to wiele cywilizacji mu nie potrzeba.
 
Po jaraniu i tak będziesz podróżował w przestworzach. Może odkupisz od Tymoszenko wyspę, teraz jej chwilowo niepotrzebna:)
 
Mógłbyś na niej jarać bez przypału, bo raczej żadnemu policjantowi nie chciałoby się płynąć aby sprawdzić czy ktoś na wyspie oddalonej od większego kawałka lądu akurat pali trawę :D logistyka byłaby problemem, ale też dałoby się to rozwiązać.

Aha, od razu uprzedzam - jarać się da bez przypału, ale produkować i hodować na skalę przemysłową nie radzę - czymś takim może się zająć DEA albo inna organizacja antynarkotykowa, nawet na bezludnej wyspie :D
 
Powrót
Góra