T
toppertje
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 178
Jak juz pisalam w temacie "Czy ktos wie jakie dokumenty sa wymagane?" holenderskie Jeugdzorg wraz z Rada ochrony praw dziecka, kwestionuja polskie dokumenty tj. akt urodzenia i prawomocny wyrok sadu polskiego. Bez naszej wiedzy 9 stycznia przejeli opieke prawna na podstawie: "nie jest jasne czy wyrok sadu zostal wydany zgodnie z przepisami i procedura adopcyjna tez wedlug nich pozostawia wiele niwyjasnionych spraw". Otrzymali kopie wyroku i kopie akt z adopcji w Polsce. 20 stycznia sad podtrzymal w mocy wyrok z 9 stycznia i przedluzyl opieke prawna dla jeudzorg na okres 12 tygodni liczac od 9 stycznia (wtedy nie mialam jeszcze kopii akt z adopcji, ktora otrzymalam juz po wyroku). Poniewaz dzis mija dwunasty tydzien, pracownicy Jeudzorg w asyscie policji odebrali nam dziecko twierdzac, ze wplynie do sadu wniosek o przedluzenie opieki prawnej. Ludzie ratujcie. Czy mozna odebrac komus dziecko tylko na tej podstawie, ze przez kilka miesiecy pracownicy wymienionych instytucji nie potrafia ustalic, czy adopcja byla legalna? Czy skoro nie ma wyroku o przedluzeniu opieki prawnej w ostatnim jej dniu mozna odebrac dziecko? Czy mieli prawo na podstawie wyroku o opiece prawnej odebrac nam paszport dziecka nie dajac nic na pismie?
Mimo wielu skarg i konkretnych pytan o podanie przepisow na podstawie jakich dzialaja, nic nie mamy na pismie. Ciagle nas zwodza a w miedzyczasie robia cos o czym nawet nie jestesmy informowani.
Ratujcie!!!! Co mamy robic? W ambasadzie poinformowano mnie, ze nic nie zrobia do czasu jak nie mamy nic na pismie. Czujemy sie bezradni.
Mimo wielu skarg i konkretnych pytan o podanie przepisow na podstawie jakich dzialaja, nic nie mamy na pismie. Ciagle nas zwodza a w miedzyczasie robia cos o czym nawet nie jestesmy informowani.
Ratujcie!!!! Co mamy robic? W ambasadzie poinformowano mnie, ze nic nie zrobia do czasu jak nie mamy nic na pismie. Czujemy sie bezradni.