Wniosek do ZOLL. Proszę o pomoc w napisaniu

  • Autor wątku Autor wątku Follow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Follow

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2018
Odpowiedzi
2
Witam. Chciałbym was prosić o pomoc w napisaniu wniosku do Zoll-u. Od stycznia posiadam samochód który zarejestrowany jest w Polsce. W połowie lutego złapali mnie z Zoll-u. Naliczyli zaległy podatek oraz dali ok 4 tygodnie na rejestrację samochodu w Niemczech lub wywiezienie go do Polski.
Postanowiłem wywieźć auto. Za dwa dni mija ten termin lecz do Polski będę jechał za jakieś 2 lub 3 tygodnie na urlop i wtedy chciałbym zostawić tam samochód a rejestracja na taki okres czasu (2-3 tygodnie) w Niemczech jest nieopłacalna. Byłem dziś w Zoll osobiście lecz nikogo nie zastałem.

Z moim językiem Niemieckim jest słabo. Czy pomógłby mi ktoś z napisaniem wniosku o przedłużenie terminu wywozu?

Z góry dziękuję.
 
Naliczanie wstecz podatku to czyste za przeproszeniem skurwysyństwo z niemieckiej strony.
Co z tego że ktoś 10 lat pracuje na niemca a swoim autem który jest zarejestrowany na właściciela a korzysta np.żona przyjechał pierwszy raz do niemcowni i ma płacić za te 10 lat wstecz ???
Nie dość że Nas ograbili w czasie wojny, grabią teraz podczas pracy bo uchylają się od pełnego ubezpieczenia polskiego pracownika to jeszcze żądają podatku za auto zarejestrowane prawnie w Polsce.
No czyste skurwysyństwo.

Ja na twoim miejscu sporządziłbym na szybko umowę kupna-sprzedaży z polakiem (kolegą) z którym będziesz wracał do Polski a kopię umowy wysłał do Zollu z adnotacją że auto sprzedałeś.
 
Ostatnia edycja:
No niestety sam próbowałem im wmówić że autem dopiero co przyjechałem. Ich to nie obchodzi. Jestem zarejestrowany od zeszłego roku a auto mam w dowodzie od stycznia i od tej pory płacę.

Może ktoś nakreśli kilka słów po niemiecku które mógłbym użyć we wniosku?
 
@X234: jak sie nie rozumie przepisow, to sie wypisuje - za przeproszeniem - bzdety do kwadratu jak ty.
Wg przepisow niemieckiego ruchu drogowego nie gra zadnej roli, na kogo jest zarejestrowany samochod i kto jest jego wlascicielem, liczy sie tylko i wylacznie fakt, jak dlugo ten samochod jako przedmiot przebywa na drogach niemieckich. I tak jak turysci polscy, ktorzy przebywaja kilka tygodni w Niemczech, nie musza placic zadnego podatku drogowego, tak i zona osoby pracujacej w Niemchech przyjezdzajaca tu w odwiedzieny, nie musi go placic.
Jeszcze wieksza bzdura jest "uchylanie sie od pelnego ubezpieczenia polskiego pracownika". Kto pracuje oficjalnie na etat, jest tak samo ubezpieczony jak Niemiec. Jak sie ma szemrana Gewerbe, to nie ma sie pracodawcy, tylko zleceniodawce, i ubezpieczenie lezy w odpowiedzialnosci prowadzacego dzialalnosc.
Nota bene rzad polski i rzady wszystkich innych krajow wschodnioeuropejskich bronia sie rekami i nogami przed obejmowaniem pracownikow oddelegowanych wszystkimi przepisami socjalno-wynagrodzeniowym panstw zachodnioeuropejskich, bo szybko skonczylby sie dumping cenowy oferowany przez tych pracownikow.

A na koniec ta schiza z "grabieniem". Grabili dziadowie twoich obecnych pracodawcow i grabili co najwyzej twoich dziadow a nie Ciebie. Dla mnie jest zagadka, jak mozna pracowac w kraju, ktory sie darzy tak ewidentna antypatia. Jedz to Holandii, Francji, Belgii, tamte kraje twoich dziadow nie grabily i bedziesz szczesliwy.
 
Nie pracuję w niemcowni więc sam nie pisz bzdetów.

Jeśli liczy się tylko fakt od kiedy auto porusza się po niemieckich drogach to dlaczego Follow płaci za okres, przez który auto nie było w niemczech ???
Twoim zdaniem to w porządku ???
 
To po jakiego grzyba sie tu wypowiadasz, skoro ani nie znasz tutejszych przepisow anie tu nawet nie pracujesz?
Pytajacy napisal, nie znie zna jezyka. Najwidoczniej nie potrafil wyjasnic sytuacji i doszlo do blednej interpretacji przez urzednikow niemieckich.
 
Pogodniak napisał:
To po jakiego grzyba sie tu wypowiadasz, skoro ani nie znasz tutejszych przepisow anie tu nawet nie pracujesz?
A może przebywam ?
Zresztą nie powinno cię to interesować.
No i jest coś takiego jak wolność słowa czego zabronić mi nie możesz.

Najpierw przytaczasz przepisy a potem ściemniasz że doszło do błędnej interpretacji przez urzędników.

Pogodniak napisał:
Wg przepisow niemieckiego ruchu drogowego nie gra zadnej roli, na kogo jest zarejestrowany samochod i kto jest jego wlascicielem, liczy sie tylko i wylacznie fakt, jak dlugo ten samochod jako przedmiot przebywa na drogach niemieckich.
Czyli jak ktoś pracujący w niemcowni pożyczy w PL auto bo jego nawaliło akurat to też ma je przerejestrować i zapłacić podatek od czasu kiedy jest zatrudniony w niemcowni, choć nie jest prawnym właścicielem auta ???
Weź mi to jakoś łopatologicznie wytłumacz.

I jak udowodnić od kiedy auto wjechało do niemcowni ?
Granic i stempelków w paszporcie brak.
 
Ostatnia edycja:
Prosze nie trollowac, bo bede kasowal nastepne bezsensowne posty.
Nie gra roli czy auto jest pozyczone, zarejestrowane na babcie (znany niemieckim sluzbom trick Polakow w Niemczech) czy jeszcze cos innego. Liczy sie, ze stoi na publicznych drogach niemieckich przez okreslony czas. A to mozna tak samo sprawdzic, jak sprawdza sie, ze auto X stoi za dlugo na parkingu, ktory jest dopuszczony do parkowania na 1-2 godziny: raz sie rejestruje auto na polskich rejestracjach dnia X, potem dnia Y, potem dna Z i wiadomo, ze stoi dluzej niz wolno
 
Nikt tu nie troluje.
Pogodniak napisał:
Liczy sie, ze stoi na publicznych drogach niemieckich przez okreslony czas.
Proponuję dokładniej poczytać post pierwszy i to z dokładnym zrozumieniem.
Follow nie napisał że auto stało na parkingu tylko został zatrzymany przez ZOLL więc to ogromna różnica.

Nadal twierdzę że to nie jest w porządku,że państwo niemieckie drze kasę i każe bulić wsteczny podatek za auto , czyli od czasu podjęcia pracy przez kierowcę choć wcześniej np. nie używał w tym kraju swojego auta (tudzież pożyczonego).

Pytanie tylko jak się teraz jak Follow od tego wybronić (sam jestem ciekaw dlatego się udzielam w tym temacie)
Czytając to forum nie raz pisano o takich problemach z urzędem ZOLL.
 
gJa mam bardzo dobre rozumienie tekstu i w przeciwienstwie do ciebie nie szukam, a la PiS, teorii spiskowych w zakresie rzekomego dyskryminowania Polakow.
Najwidoczniej niezbyt uwaznie przeczytales dotychczasowe posty w tym temacie, bo Polacy cwaniakuja i mądrkują tutaj jak ty.
Masz tu link to strony Unii Europejskiej, po polsku, wiec to w ogole nie ma nic do czynienia z przepisami niemieckimi.
I podpowiem ci lopatologicznie, ze kluczowym slowem jest przysłówek"bezzwlocznie":

... bezzwłocznie musisz zarejestrować tam swój samochód....

https://europa.eu/youreurope/citizens/vehicles/registration/taxes/index_pl.htm
Rodowity Niemiec, ktory juz ma zameldowanie w Niemczeh a kupi samochod np. w Holandii, musi go przerejstrowac "bezzwlocznie", a nie dopiero po 6 miesiacach.
Dlatego pytajacy ma klopoty. Jakby przywiozł ten samochod z Polski ze soba przed zameldowaniem w Niemczech, to mialby na to 6 miesiecy.
Kwestia byla omawiania tutaj 100 razy, ale roztropki uwazaja, ze moga przecwaniakowac system.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra