J
justysia2029
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 31
Szanowni państwo!
Wczoraj udałam się do urzędu pracy o poradę, mianowicie chciałam uzyskać informacje czy mogę ubiegać się indywidualnie o pokrycie samego kursu prawa jazdy kategorii B, uzasadniłam że jestem od wielu lat bezrobotna i dotychczas nie korzystała z żadnej pomocy ani dofinansowania z urzędu oraz że w ciągu miesiąca otrzymuje kilka propozycji pracy co jest zgodne z prawdą ale dyskwalifikuje mnie fakt braku posiadania prawa jazdy. Mam 30 lat, od 7 lat nie mogę podjąć pracy, mieszkam w małej mieścinie w większych miastach jest też ciężko a poza tym każdy pracodawca który usłyszy gdzie mieszkam od razu odrzuca moją kandydaturę ponieważ obawiają się o moja dyspozycyjność oraz że nie dojadę na czas ! jak na sam początek wydaje mi sie że uzasadnienie jest dobre i zgodne z prawdą ! Wiec w rozmowie z pracownicą urzędu powiedziałam to oraz stwierdziłam że nie posiadam żadnej rodziny która mogła by uiścić mi na ten kurs i gdyby była inna możliwość skorzystałabym z niej zamiast chodzić do urzędu . to co usłyszałam od pani która pracuje w PUP z waliło mnie z nóg, pani stwierdziła że urząd pracy nie jest opieką i nie ma na celu w pomaganiu bezrobotnym! Pisze to co usłyszałam. To ja mam pytanie , do czego został powołany ten urząd!!! Do podpisywania listy co dwa miesiące i nabycia statusu bezrobotnej! Dodam jeszcze że znajoma która ma 4 dzieci została przymusowo skierowana na 3 kursy, ja staram sie od tych siedmiu lat o jakąkolwiek pomoc której nigdy nie dostałam, tłumaczenie było różne że albo mam za wysokie wykształcenie albo nie mam ukierunkowane wykształcenie . Wiem że gdyby była taka możliwość to nie ja jedna poszłabym na takie szkolenie, chciałam tylko aby mój przypadek został potraktowany indywidualnie, ale na zdrowy chłopski rozum lepiej jest wydawać pieniądze z dofinansowań na kursy po których praktycznie nic sie nie ma, albo które są nie potrzebne niż sfinalizować kurs który podniesie twoje kwalifikacja oraz szanse na prace? Oczywiście dla pani nie robiły nic moje argumenty, na początku się śmiała ironicznie mi prosto w twarz ale potem gdy zauważyła mój upór i że nie mam zamiaru odpuścić , z wielką obrazą stwierdziła że mogę wystosować wniosek do dyrekcji ale nie mam na co liczyć, potem jeszcze bardziej sie na mnie obraziła bo stwierdziłam że spróbuje i musiała mi wydrukować ten wniosek. W wniosku jest napisane ze mam napisać uzasadnienie, chciałabym wiedzieć jak je napisać aby mój wniosek została przyjęty i w razie czego gdyby został odrzucony czy mam możliwość odwołania się od tej decyzji? Prosze o pomoc
Wczoraj udałam się do urzędu pracy o poradę, mianowicie chciałam uzyskać informacje czy mogę ubiegać się indywidualnie o pokrycie samego kursu prawa jazdy kategorii B, uzasadniłam że jestem od wielu lat bezrobotna i dotychczas nie korzystała z żadnej pomocy ani dofinansowania z urzędu oraz że w ciągu miesiąca otrzymuje kilka propozycji pracy co jest zgodne z prawdą ale dyskwalifikuje mnie fakt braku posiadania prawa jazdy. Mam 30 lat, od 7 lat nie mogę podjąć pracy, mieszkam w małej mieścinie w większych miastach jest też ciężko a poza tym każdy pracodawca który usłyszy gdzie mieszkam od razu odrzuca moją kandydaturę ponieważ obawiają się o moja dyspozycyjność oraz że nie dojadę na czas ! jak na sam początek wydaje mi sie że uzasadnienie jest dobre i zgodne z prawdą ! Wiec w rozmowie z pracownicą urzędu powiedziałam to oraz stwierdziłam że nie posiadam żadnej rodziny która mogła by uiścić mi na ten kurs i gdyby była inna możliwość skorzystałabym z niej zamiast chodzić do urzędu . to co usłyszałam od pani która pracuje w PUP z waliło mnie z nóg, pani stwierdziła że urząd pracy nie jest opieką i nie ma na celu w pomaganiu bezrobotnym! Pisze to co usłyszałam. To ja mam pytanie , do czego został powołany ten urząd!!! Do podpisywania listy co dwa miesiące i nabycia statusu bezrobotnej! Dodam jeszcze że znajoma która ma 4 dzieci została przymusowo skierowana na 3 kursy, ja staram sie od tych siedmiu lat o jakąkolwiek pomoc której nigdy nie dostałam, tłumaczenie było różne że albo mam za wysokie wykształcenie albo nie mam ukierunkowane wykształcenie . Wiem że gdyby była taka możliwość to nie ja jedna poszłabym na takie szkolenie, chciałam tylko aby mój przypadek został potraktowany indywidualnie, ale na zdrowy chłopski rozum lepiej jest wydawać pieniądze z dofinansowań na kursy po których praktycznie nic sie nie ma, albo które są nie potrzebne niż sfinalizować kurs który podniesie twoje kwalifikacja oraz szanse na prace? Oczywiście dla pani nie robiły nic moje argumenty, na początku się śmiała ironicznie mi prosto w twarz ale potem gdy zauważyła mój upór i że nie mam zamiaru odpuścić , z wielką obrazą stwierdziła że mogę wystosować wniosek do dyrekcji ale nie mam na co liczyć, potem jeszcze bardziej sie na mnie obraziła bo stwierdziłam że spróbuje i musiała mi wydrukować ten wniosek. W wniosku jest napisane ze mam napisać uzasadnienie, chciałabym wiedzieć jak je napisać aby mój wniosek została przyjęty i w razie czego gdyby został odrzucony czy mam możliwość odwołania się od tej decyzji? Prosze o pomoc