Wniosek o zasiedzenie powyżej 30 lat

  • Autor wątku Autor wątku Boob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Boob

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
16
Witam.
Proszę o poradę prawną.
Kilka tygodni temu otrzymałem pismo z sądu.
Jest to wniosek o stwierdzenie zasiedzenia własności nieruchomości.

W wniosku wynika iż posiadam dwie przyrodnie siostry o istnieniu których do tej pory nie miałem pojęcia.

Mój ojciec zmarł w latach 80, po jego śmierci nie było przeprowadzonego postępowania spadkowego.

Owe siostry we wniosku twierdzą, iż ojciec porzucił je gdy były małe. Siostry urodziły się w latach 40 natomiast akt własności ziemi i nieruchomości zapisany na ojca pochodzi z roku 70 więc ewidentnie mijają się w tym punkcie z prawdą.

Żadna z dwóch nieruchomości nie posiada urządzonej księgi wieczystej.

Ich matka a pierwsza żona mojego ojca posługiwała się zamiennie panieńskim również nazwiskiem siostry nie wiedzą czy ślub mieli cywilny czy kościelny natomiast w akcie zgonu ta żona i ma podane nazwisko panieńskie.

Dwie nieruchomości oraz działkę o wielkości półtorej hektara wyceniają wniosku na 50 000 zł

Wnioskodawczynie zamieszkują owe nieruchomości z działkami nieprzerwanie od końca lat 70 czy w związku z tym jest sens podejmować z nimi batalię prawną?

Dziekuje za wszelkie wskazówki
 
Mieszkają tam od 50 lat i dysponują nieruchomością jak własną? Jeżeli tak, to do zasiedzenia już dawno doszło, teraz tylko będzie to potwierdzone przez sąd.
 
Czy nie powinno to byc traktowane jako zasiedzenie udziału we współwłasności? Czy jesli nie było podziału majątku po smierci ojca to ja jestem współwłaścicielem tego spadku czyli tych nieruchomosci?

Bo jesli tak, to sprawa nie jest tak oczywista jak piszesz wswietle tych informacji [....]
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powinno być tak traktowane. Skoro jesteś spadkobiercą to jestes też współwłaścicielem. Zasiedzenie udziału innego współwłasciciela nie jest tak proste jak zasiedzenie cudzej własności. Aby zasiedzieć twoje udziały siostry musiałyby zamanifestować tobie wprost, że poczuwają się do bycia jedynym właścicielem. Od tego momentu musiałoby minąć 30 lat. Jeżeli do takiej manifestacji nie doszło, to moim zdaniem nie rozpoczął się nigdy bieg zasiedzenia. Ale weź lepiej do tego adwokata, żeby nie popełnić jakiejś gafy
 
A dodatkowo oikazuje sie ze ich matka nie była w swietle prawa zona mojego ojca bo mieli rzekomo ślub kościelny tylko, aktu slubu nie ma w dokumentacji przesłanej w akcie zgonu jest podane nazwisko panienskie...
 
Boob napisał:
Siostry urodziły się w latach 40 natomiast akt własności ziemi i nieruchomości zapisany na ojca pochodzi z roku 70 więc ewidentnie mijają się w tym punkcie z prawdą.
To nie ma zadnego znaczenia. Dziedzicza po ojcu bo byl ich ojcem reszta jest bez naczenia.

Boob napisał:
Ich matka a pierwsza żona mojego ojca posługiwała się zamiennie panieńskim również nazwiskiem siostry nie wiedzą czy ślub mieli cywilny czy kościelny natomiast w akcie zgonu ta żona i ma podane nazwisko panieńskie.
Jestes swiadomy ze sluby cywilne to dopiero po II wojnie swiatowej. Poza tym jesli nie byla zona zgodnie z prawem cywilnym to i tak to nie znaczenia. Nie zyje. Dziedzicza po niej corki.
 
Boob napisał:
Mój ojciec zmarł w latach 80 [...]

akt własności ziemi i nieruchomości zapisany na ojca pochodzi z roku 70


Kiedy ojciec opuścił przedmiotową nieruchomość i przestał się interesować tą nieruchomością?

Czy pierwsza żona ojca mieszkała, władała przedmiotową nieruchomością, a jeśli tak, to do kiedy/kiedy zmarła?




Trzeba pamiętać, przed 1 października 1990 roku okresy posiadania wymagane do nabycia prawa własności nieruchomości przez zasiedzenie wynosiły, odpowiednio, dziesięć lat przy wejściu w posiadanie w dobrej wierze i dwadzieścia lat przy wejściu w posiadanie w złej wierze.

Do zasiedzenia, które nastąpiło przed dniem 1 października 1990 roku miały zastosowanie terminy obowiązujące przed tą datą (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 1993 roku, sygn. akt II CRN 89/93).
Natomiast do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem 1 października 1990 roku stosuje się przepisy nowe - zmienione ustawą z dnia 28 lipca 1990 roku.



Zwracam uwagę na powyższe, bo może się okazać, że do zasiedzenia przedmiotowej nieruchomości doszło na rzecz pierwszej "kościelnej" żony ojca, a skoro cywilnie nie dziedziczyła po mężu, to nie dotyczyłyby ją przepisy o zasiedzeniu współwłasności.
Nie zgłębiałam jakie były przepisy przed 1 października 1990 roku w zakresie zasiedzenia, ale być może i tutaj nastąpiła zmiana.
 
Z tym opuszczeniem to dziwna historia ponieważ jeden z aktów nadania ziemi jest z 72 a drugi z 74, w obu wpisana jest jako wspolwlascicielka ta niby pierwsza zona w pierwszym widnieje nazwisko ojca a w tym z 74 juz widnieje nazwisko jej panieńskie. Co ciekawe w tym czasie ojciec byl juz żonaty z moja mama od 73 roku.

Pierwsza "zona" zmarła w 2016 roku, do tego czasu sadze, ze mieszkała z tymi córkami w nieruchomości o która chodzi a którą chcą zasiedzieć.

Jesli do zasiedzenia doszło by przez pierwsza niezyjacą zone, to po co teraz te siostry by miały robić sprawe o zasiedzenie? Przeciez odziedziczyły by po matce
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra