F
frankiebs
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 18
Dzień dobry,
kolejny raz spotkałem się z bardzo dziwną praktyką stosowaną ze strony banków (PEKAO SA i mBank).
Zadzwoniła do mnie ostatnio Pani z infolinii i przedstawiła kolejną specjalną ofertę. Po wysłuchaniu przemowy Pani po drugiej stronie powiedziałem, że nie mogę zgodzić się na ww. promocje dopóki nie przeczytam regulaminu promocji. Poprosiłem o przesłanie go na mój adres email. Pani z infolinii poinformowała mnie, że niestety jest to niemożliwe a regulamin zostanie mi udostępniony dopiero po tym jak zgodzę się na promocje. Oczywiście, szybko zakończyłem rozmowę z oczywistych względów.
Moje pytanie jest jednak następujące - czy tego typu praktyki są w ogóle zgodne z prawem?
Pozdrawiam
kolejny raz spotkałem się z bardzo dziwną praktyką stosowaną ze strony banków (PEKAO SA i mBank).
Zadzwoniła do mnie ostatnio Pani z infolinii i przedstawiła kolejną specjalną ofertę. Po wysłuchaniu przemowy Pani po drugiej stronie powiedziałem, że nie mogę zgodzić się na ww. promocje dopóki nie przeczytam regulaminu promocji. Poprosiłem o przesłanie go na mój adres email. Pani z infolinii poinformowała mnie, że niestety jest to niemożliwe a regulamin zostanie mi udostępniony dopiero po tym jak zgodzę się na promocje. Oczywiście, szybko zakończyłem rozmowę z oczywistych względów.
Moje pytanie jest jednak następujące - czy tego typu praktyki są w ogóle zgodne z prawem?
Pozdrawiam