Wojna o depozyt

  • Autor wątku Autor wątku wacol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wacol

Witam!
We wrzesniu wynajalem z kolega mieszkanie od prywatnego landlorda (obaj mielismy robiony jakis check przez strone legal4landlords.com), ale umowe podpisywal tylko on (mojego podpisu nie chcieli, wystarczyl jeden). Wplacilismy cala kwote (depozyt + oplata za miesiac w przod). Placimy kazdego 8mego dnia miesiaca, tak tez bylo tym razem. Wczoraj jednak doszlo do klotni i kolega wywalil mnie z domu (coz, 2x wiekszy chlop). Problem w tym, ze nie zamierza mi oddac pieniedzy ani za okres do 8.04 za ktory juz zaplacilem, ani za depozyt. Co moge zrobic w mojej sytuacji? Pozwac go? Pieniadze zawsze przelewalem na jego konto, takze w razie czego jest slad w systemie, ze zaplacilem.
Jestem w kropce, nie wiem jak odzyskac pieniadze (lacznie okolo 800gbp).
Moglby mi ktos doradzic, co mam zrobic? Czy skoro dalem depozyt i go nie dostane z powrotem, to moge wyniesc z domu rzeczy o podobnej lacznej wartosci? (chamsko, ale skutecznie).

Pozdrawiam..
 
Nie mozesz wynosic z domu, zadnych rzeczy, ktore nie stanowia Twojej wlasnosci. Zacznij od oficjalnego listu do kolegi z prosba o zwrot pieniedzy. Jezeli to nie poskutkuje to mozesz zwrocic sie po pomoc do sadu.
 
On przetrzymuje jeszcze moje dwie rzeczy w domu, wiec musze je odzyskac.
A jesli nie bedzie w stanie udowodnic tego, ze rzeczy sa jego albo je wezme i powiem ze dostanie z powrotem, jesli mi odda to, co moje?
Ile moze trwac taka rozprawa? Ja wkrotce planowalem powrot do polski, takze zalezy mi na czasie...
 
Powrót
Góra