Wpłacam byłej żonie alimenty na jej konto bankowe, ta nie przekazuje info komornikowi

  • Autor wątku Autor wątku oktor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

oktor

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
7
Od orzeczenia alimentów płaciłem byłej żonie alimenty na moje dzieci w kwocie zasądzonej przez rok. Kiedy zmieniła się moja sytuacja finansowa (długa hospitalizacja, czasowa niezdolność do pracy), płaciłem żonie mniejsze kwoty, tłumacząc dlaczego i jednocześnie wnioskowałem w sądzie o obniżenie alimentów - ale postępowanie sądowe trwało kilkanaście tygodni, a kasy w portfelu było mniej natychmiast. Sąd przychylił się do mojej prośby, była żona wniosła apelację i sąd apelacyjny znów podwyższył alimenty - które finalnie były niższe, niż początkowo orzeczone, ale wyższe, niż byłem w stanie płacić. W wyniku tego zaczął narastać mi dług kilkaset złotych miesięcznie, wynikający z niedopłat.

Była żona rozpoczęła egzekucję alimentów przez komornika. Komornik zajął wynagrodzenie. Poza zajętym wynagrodzeniem wpłacam też byłej żonie pieniądze bezpośrednio na Jej konto w oddziale banku (na wszystko mam kwity, podaję tytuł wpłaty, dane dzieci, symbol egzekucji komorniczej, mam podpis pracownika banku o przyjęciu dyspozycji wpłaty).

Zdziwiłem się, kiedy poprosiłem o wykaz zaksięgowanych wpłat od komornika za ubiegły rok, a tam były wyłącznie należności pobrane przez niego w ramach egzekucji wynagrodzenia. Interweniowałem u byłej żony, po tej interwencji uznała wybiórczo kilka wpłat, ok 60% przesłanych jej kwitów dokumentujących ilość wpłaconych jej pieniędzy na konto, reszty konsekwentnie nie uznaje, przy czym deklaruje lakonicznie, że "ona uznała wszystkie wpłaty u komornika, więcej nie dostała". Mam wrażenie, że to jakaś taktyka, której celowości nie rozumiem. Dostarczyłem wszystkie brakujące - nieuznane przez byłą żonę kwity komornikowi, komornik jednak stwierdził, że na podstawie kwitów nie może uznać wpłat - musi je uznać Wierzycielka. Moje prośby w tym zakresie u byłej żony są ignorowane, z premedytacją i konsekwentnie nie uznaje wpłat, po każdej mojej interwencji, uznaje kilka wpłat, reszty twierdzi, że nie otrzymała.

Dług nadal jest, ale o wiele mniejszy, niż wskazuje to saldo u komornika. Wg. mnie mam długu ok 3-4 tys zł (bez kosztów komorniczych) wg. byłej żony mój dług wynosi ponad 15 tys zł.

Jak mogę się bronić przed nieuznawaniem wpłat? Czy postępowanie przeciw egzekucyjne ma tu zastosowanie? Czy jeśli egzekucja jest zasadna (bądź, co bądź, dług nadal mam, tylko sporo mniejszy) to powinienem się posiłkować innymi narzędziami? Pytałem u komornika, co mam zrobić, to rozłożył beznamiętnie ręce i nie zależało mu, żeby mi pomóc - sugerował dogadanie się z byłą żoną.

Co mi pozostaje, skoro moje prośby o uznanie wpłat są ignorowane? Kto może "zmusić" byłą żonę do okazania wyciągów bankowych i uczciwego przyznania się u komornika ile pieniędzy otrzymała, ale "nie zauważyła"?...

Podejrzewam, że była żona sądzi, że jej się uda i nic z tym nie zrobię i będzie bezkarnie wyłudzać nienależne pieniądze, ale nie zamierzam tego tak zostawić.

Uprzedzając pytania - nie wpłacam przez komornika, bo to sporo kosztuje, wpłata na konto wierzyciela obarczona jest mniejszą "marżą" komorniczą. Nieuczciwość wierzycielki nie powinna działać na moją szkodę. Czy mogę dodatkowo dochodzić od niej zadość uczynienia za jej postępowanie? Żeby zniechęcić ją na przyszłość do takich działań? Przede mną jeszcze wiele lat alimentacji...
 
Komornik nie może udzielać porad prawnych, więc stwierdzenie że mu nie zależało jest nietrafione bo najzwyczajniej w świecie nie może.

Dokonano świadomego wyboru.

Pozostaje droga sądowa.
 
Droga sądowa jest dla mnie OK. Chętnie uzyskam "twardy" papier na to, że moja była żona gra nie fair. Tylko o co to ma być powództwo? Do jakiego wydziału? Nie wiem, jakie sądy zajmują się takimi sprawami. Nie znalazłem w internecie historii podobnej do mojej. Kiedy o tym opowiadam znajomym, to przecierają oczy ze zdumienia. Nikt nie potrafił mi nic doradzić.
 
Historia typowa i zachowanie obu stron też.
Dłużnik dokonał świadomego wyboru "walcząc" o 10% różnicy w opłacie od wpłaconej kwoty a 3% różnicy przy wyegzekwowanej.

Nie wiem ilu pytającego znajomych ma długi i ilu prowadzone postępowania egzekucyjne a jeszcze ilu jest dłużnikami alimentacyjnymi wobec których prowadzone jest postępowanie egzekucyjne, żeby mogli oceniać.

Na forum takich tematów jest parę setek.

Z pewnością radca prawny/adwokat pomoże w tej materii.
 
Gdyby stać mnie było na owe 10%, dla świętego spokoju bym je płacił. Wolę jednak, żeby ta "różnica" trafiała do moich dzieci, niż do komornika. Tak - to świadoma decyzja. Mój budżet nie jest z gumy, więc opłata komornicza pomniejszyłaby kwotę dostępną dla dzieci.

Tak samo profesjonalna pomoc prawna - kosztuje. Gdybym mógł z niej skorzystać, nie korzystałbym z forum. Niemniej jednak dziękuję za poświęcony czas i podbicie wątku.

Gdyby ktoś był gotów podpowiedzieć konkretny krok, skoro to sprawa tak powszechna, zamiast zasłaniać się paroma setkami podobnych spraw, bez wskazania choćby jednej i zamiast odsyłania do profesjonalistów, byłbym wdzięczny.
 
A przejrzeć te parę setek tematów zaczynając od działu alimentów to pytający nie może ?
Po co pisać ponownie to co już zostało napisane.
 
LLawyer napisał:
A przejrzeć te parę setek tematów zaczynając od działu alimentów to pytający nie może ?
Po co pisać ponownie to co już zostało napisane.

Przeczesalem internet i to forum, zanim jeszcze zalozylem tu konto, wpisujac hasla "klucze". Poswiecilem kilka dni na szukanie i nie znalazlem odpowiedzi na moje pytania, wiec zalozylem konto i zapytalem. Czytajac dziesiatki postow o alimentach, bezzasadnych egzekucjach (moja jest zasadna w czesci) itp. nie natknalem sie na ani jeden z rzekomych setek watkow, ktore zawieraja odpowiedz na moje pytanie. Czytalem o przypadkach nadmiernego zaufania dluznikow, ktorzy wreczali kase do reki bez pokwitowan i wierzyciel traktowal to jak prezenty, gdzie o zgrozo, prawo jest po jego stronie (to nie moja sytuacja), czytalem o wnoszeniu sprawy do komornika i podawaniu nieaktualnego adresu dluznika, zeby uniemozliwic sprzeciw/skarge w terminie. I dziesiatki innych zyciowych sytuacji. Jednak sytuacji, w ktorej dluznik ma kwity, wierzyciel udaje glupiego i odpowiedzi jaki DOKLADNIE sad moze zajac sie ta sprawa i o co ma byc wniesione powodztwo nie uzyskalem. Kto pyta, nie bladzi. Przeczytanie calego forum zajeloby kilka lat, nie dziwne wiec, ze ludzie zadaja na forum pytania. Upraszczac w ten sposob, ze "to juz bylo" moznaby praktycznie kazda sytuacje. Wtedy traci sens zakladanie nowych postow. Moze trzeba tworcom forum zasugerowac wyrzucenie opcji nowych postow i pozostawic jedynie wiszace watki do poczytania. Z mojej strony to wszystko w tym temacie.
 
Wspólczuję - to są nazwę po imieniu wre.....su..... bo inaczej nie można nazwać podłej kobiety, na odzyskanie kasy - masz na to przynajmniej 3 art. najważniejszy to 401 kc
niestety tylko adwokat pomoże ci dalej , by powstrzymać ten podły proceder .
Pozdrawiam
 
A może oszustwo? (art. 286 § 1 K.k.): „kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Wpłacam jej pieniądze na konkrety cel - egzekucję alimentów, ona ich nie uznaje/twierdzi, że nie dostaje, pomimo wyraźnych tytułów przelewów. To w konsekwencji prowadzi do sytuacji, w której wg. komornika mam zaległość, która kosztować mnie może odpowiedzialność karną wg nowych przepisów za "niepłacenie" alimentów. Jest to wyłącznie wynikiem wprowadzania w błąd komornika przez wierzyciela, który nie uznaje wpłat z tytuł alimentów, jednocześnie nie oddaje pieniędzy (przywłaszcza je, nie odprowadza od "darowizny" podatku etc.). Czy to słuszna interpretacja tego przepisu? Można go tu zastosować?
 
oktor napisał:
A może oszustwo? (art. 286 § 1 K.k.): „kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

A jaką korzyść majątkową osiągnęła matka dziecka, skoro wpłacasz pieniądze dziecku?

oktor napisał:
Wpłacam jej pieniądze na konkrety cel - egzekucję alimentów, ona ich nie uznaje/twierdzi, że nie dostaje, pomimo wyraźnych tytułów przelewów. To w konsekwencji prowadzi do sytuacji, w której wg. komornika mam zaległość, która kosztować mnie może odpowiedzialność karną wg nowych przepisów za "niepłacenie" alimentów. Jest to wyłącznie wynikiem wprowadzania w błąd komornika przez wierzyciela, który nie uznaje wpłat z tytuł alimentów, jednocześnie nie oddaje pieniędzy (przywłaszcza je, nie odprowadza od "darowizny" podatku etc.). Czy to słuszna interpretacja tego przepisu? Można go tu zastosować?

Pieniądze darujesz dziecku (zstępnemu) - grupa podatkowa "0" jest zwolniona od podatku do kwoty ok 10 tys. zł

Zbyszek17 napisał:
Jedynie z adwokatem poskromisz tą kobietę
Pozdrawiam

Co zrobisz?
 
Tu mowy być nie może o przestępstwie z art. 286 kk. Przecież spłacasz zaległości alimentacyjne. I masz na to dowód w postaci przelewów z określonym tytułem. Jeśli już, to odpowiedzialność karna może grozić pytającemu, jako osobie uchylającej się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, o ile zachodzą okoliczności o których mowa w art. 209 kk. Dlatego wszystko trzeba rozegrać z głową. Przede wszystkim musisz zejść z zadłużenia do takiego pułapu by nie usłyszeć ewentualnych zarzutów z powyższego artykułu. Gdy już to osiągniesz, należy wezwać pisemnie (za pokwitowaniem lub listem poleconym za potwierdzeniem odbioru) byłą żonę do ograniczenia egzekucji o wpłacone środki. Podajesz sumę. Wyznaczasz termin na ograniczenie np. 14 dni. Jednocześnie informujesz, iż po tym terminie jeśli nie ograniczy egzekucji, występujesz do właściwego sądu z pozwem przeciw egzekucyjnym. Czekasz na jej reakcję. Jeśli nie ograniczy egzekucji o wpłacone środki, bierzesz od komornika zaświadczenie o stanie zadłużenia i wytaczasz powództwo przeciw egzekucyjne. Wpis sądowy to 5% wartości sporu. Koszty na koniec i tak pokryje strona przegrywająca. A tu widzę tylko jedną - byłą żonę. Jak znajdziesz pomoc prawną (adwokat/radca) która wystąpi z pozwem po kosztach urzędowych, to ją zatrudnij. Sąd i tak zasądzi zwrot kosztów zastępstwa procesowego na Twoją rzecz.
 
amadis napisał:
Przede wszystkim musisz zejść z zadłużenia do takiego pułapu by nie usłyszeć ewentualnych zarzutów z powyższego artykułu.
Wartość obecnie obowiązujących alimentów za 3 miesiące to 6300 zł, ja wg. moich obliczeń mam długu (dług wobec wierzyciela, nie liczę kosztów komorniczych) ok 3-4 tys - czyli nie powinno to podpadać po uchylanie się, ale wg. salda u komornika, które nie uwzględnia "zatajonych wpłat" przez byłą żonę, mam długu u samego wierzyciela 15 tys zł. - pytanie które saldo (moje, czy saldo komornicze) będzie teraz brane pod uwagę? Gdyby była żona teraz w odwecie za wezwanie jej do ograniczenia egzekucji, założyła mi sprawę o "uchylanie", to czy byłoby wzięte pod uwagę, że właśnie staram się o to, żeby ona uznała wpłaty? Poza dowodami wpłat, mam wysyłane do niej kilkakrotnie maile z kopią dowodów wpłat i informacją, że wpłaciłem jej gotówkę i proszę o bezzwłoczne poinformowanie o tym komornika.

Bardzo dziękuję amadis za konkretne wskazówki, jestem bardzo wdzięczny!
 
guest_user napisał:
A jaką korzyść majątkową osiągnęła matka dziecka, skoro wpłacasz pieniądze dziecku?

Matka ich nie zaksięgowała jako pieniądze dla dzieci, bo wpłata nie pomniejszyła salda długu w egzekucji, która z jej wniosku jest prowadzona, pieniądze zasiliły jej konto osobiste, na mój chłopski rozum powinna więc się z nich sumiennie rozliczyć - albo rozliczyć akonto długu alimentacyjnego, albo w jakikolwiek inny sposób. Inaczej mowa chyba o bezpodstawnym wzbogaceniu. Niektóre wpłaty, których nie uznała, były dokonane jeszcze w 2016 roku (ok 2 tys zł), kilka tysięcy w 2017 i kilkaset złotych jest nieuznanych w 2018r.

guest_user napisał:
Pieniądze darujesz dziecku (zstępnemu) - grupa podatkowa "0" jest zwolniona od podatku do kwoty ok 10 tys. zł
Wartość wpłaconych, a nieodnotowanych u komornika wpłat, przewyższa 10 tys zł, a w "szczytowej" formie wartość ta wynosiła ponad 20 tys zł, dopiero po moich interwencjach, część wpłat uznała i poinformowała o nich komornika z dużym opóźnieniem.
 
pytanie które saldo (moje, czy saldo komornicze) będzie teraz brane pod uwagę?
Rzeczywiste, czyli te z uwzględnieniem Twoich wpłat.
Inaczej mowa chyba o bezpodstawnym wzbogaceniu.
Nie ma żadnego bezpodstawnego wzbogacenia. Jest spłata zadłużenia alimentacyjnego, na co wskazuje tytuł przelewów. Nie wymyślaj. Skup się na jednym.
Poza dowodami wpłat, mam wysyłane do niej kilkakrotnie maile z kopią dowodów wpłat i informacją, że wpłaciłem jej gotówkę i proszę o bezzwłoczne poinformowanie o tym komornika.
Odradzam gołębie pocztowe, maile, smsy i inne komunikatory. Napisałem wyraźnie - list polecony za potwierdzeniem odbioru.
Gdyby była żona teraz w odwecie za wezwanie jej do ograniczenia egzekucji, założyła mi sprawę o "uchylanie",
To jej problem. Może sama usłyszeć zarzuty za bezpodstawne oskarżenia. Tym się nie martw. Prokurator weźmie pod uwagę nie puste słowa a materiał dowodowy jaki przedstawisz.
 
Powrót
Góra