WSHE - Wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku Joyness
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Joyness

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie potrzebuję pilnej pomocy odnośnie wezwania do zapłaty jakie otrzymałam od firmy windykacyjnej KGPN z Warszawy.

Otóż w roku 2007 zapisałam się na studia Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi na kierunek Pedagogiki w ośrodku zamiejscowym w małej miejscowości na Kaszubach. W roku 2009 wynikła przykra sytuacja, w której dowiedziałam się, że WSHE nie ma uprawnień do prowadzenia w tamtym miejscu zajęć, i generalnie jest ograniczona w swych uprawnieniach i oszukiwała swoich studentów. Postanowiłam zrezygnować, przestałam uczęszczać na zajęcia od nowego roku akademickiego 2008/2009. Opłatę za rok, przez który uczęszczałam do szkoły uiściłam w terminie, natomiast ze względu na upływ lat nie zachowałam potwierdzenia zapłaty przelewem bankowym.
W marcu 2009 roku otrzymałam decyzję o skreśleniu z listy studentów.
Od tego czasu nie otrzymałam ŻADNEGO pisma od Uczelni, w żadnej materii.
Kilka dni temu otrzymałam WEZWANIE DO ZAPŁATY od firmy windykacyjnej KGPK, na kwotę 541,27 tytułem zadłużenia wynikającego ze świadczenia usług dydaktycznych. W skład kwoty wchodzi zadłużenie i odsetki.

Co powinnam zrobić, gdzie i jakie pismo mogę wystosować ?
WSHE to oszuści, na pewno nie zapłacę żądanej kwoty, która jest bezpodstawna. Błagam o jakieś porady.
 
Witam,
ciężko będzie udowodnić, że Pani zapłaciła skoro Pani nie ma dowodu przelewu. jaka była kwota za rok studiów? ile Pani zapłaciła? może nie zapłaciła Pani dokładnie tyle ile trzeba było? i naleciały odsetki? albo zapłaciła Pani wtedy Pani po terminie i naleciały odsetki stąd ta kwota. Z tym, że skoro dług pochodzi z 2007 r. to przedawniło się ono z upływem 3 lat. Napisałabym pismo jednak do firmy windykacyjnej, iż kwotę Pani zapłaciła tego i tego dnia w wysokości tej i tej. potem dostała Pani pismo z uczelni z decyzją o skreśleniu z listy studentów i nie było tam żądania zapłaty jakiejkolwiek kwoty oraz z pytaniem odnośnie za jakie usługi dydaktyczne jest ta kwota i od jakiego dnia liczone są odsetki.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź!

Za rok studiów należało zapłacić 1740 złotych co rozpisano tytułem 'kursu' i dodatkowo uiścić opłatę w wysokości 370 złotych tytułem 'czesnego'. Całą kwotę zapłaciłam przelewem bankowym, niedawno z racji upłynięcia dwóch lat wyrzuciłam dowód, gdyż uznałam,że skoro nie otrzymuję ŻADNYCH pism upominających czy nawet informujących o brakującej kwocie, to nie będę go potrzebowała. Teraz widzę, że na tym właśnie żerują firmy jak KGPN :/ Napisałam pismo, w którym oświadczam,że kwota jest bezpodstawna, że cąłą kwotę uiściłam i również opisuję to jak oszukała mnie "uczelnia".
Czy mogę się powołać na art. 751 Kodeksu Cywilnego i napisać, że roszczenia tytułem nauki przedawniają się po upływie lat dwóch?
 
Witam
Mam tez ten problem, tyle ze byłem na kierunku informatyka.
W 2006 roku złożyłem pismo ze rezygnuje ze studiów ze względu na słabą sytuacje materialna i z tego tez powodu proszę o umorzenie należności (z tego co pamiętam pozostało mi do zapłaty czesne maksymalnie za jakieś 2-3 miesiące).Pismo to zostało przyjęte w sekretariacie. I do tej pory, czyli przez 5 lat nic się nie działo.
Teraz od KGNP Dworactwo Finansowo-Prawne Marcin Kalisz Sp. j. Warszawa
otrzymałem 2 wezwania do zapłaty jednocześnie
Jedno na kwotę 1688zł: 915PLN zadłużenie tytule kursu + 773 PLN odsetki
Drugie na kwotę 559: 305 PLN czesne + 254PLN odsetki

Dodam jeszcze ze kierunek ten został zlikwidowany gdyż szkoła nie miała pozwolenia na prowadzenie studiów w jednostkach zamiejscowych.
Na stronie: Czy WSHE oraz IPT mogą egzekwować opłaty za czesne? jest to dokładniej opisane
Proszę o pomoc, co mam zrobić?
 
Witam, Joyness.
Miałem ten sam problem i sprawa się wyjaśniła, choć nie było łatwo. Wysłałem trzy listy polecone do WSHE z wnioskiem o wyjaśnienie sprawy i skreślenie mnie z listy dłużników. Dopiero czwarte pismo w którym zawarłem owe magiczne zdanie :
"Jeśli moje wyjaśnienia nie są aż nadto wyczerpujące, proszę zwrócić uwagę na art. 751 Kodeksu Cywilnego:
„Z upływem lat dwóch przedawniają się:
(…)2. roszczenia z tytułu utrzymania, pielęgnowania, wychowania lub nauki, jeżeli przysługują osobom trudniącym się zawodowo takimi czynnościami albo osobom utrzymującym zakłady na ten cel przeznaczone.”", dało jakiś efekt.

W odpowiedzi otrzymałem pismo od WSHE i IPT:
"W odpowiedzi na Pana wniosek z dn. 08 kwietnia 2011 informuję, że ze względu na podniesiony zarzut przedawnienia WSHE (IPT) odstępuje od dochodzenia nalezności wobec mojej osoby"

Moja sytuacja pokazuje, że warto się odwoływac i słać pisma gdzie się da, byle tylko nie płacić za sztuczne długi.
Pozdrawiam.
 
Witam. Niestety będę miała dla Pani przyrą wiadomość. Będzie musiała Pani zapłacić. Ja miałam identyczną sytuacje i nie pomogło nic. Może się Pani odwoływać od ich decyzji ale najpierw musi Pani zapłacić. Kwota naliczona przez nich i tak jest niska ja musiałam im zapłacić ponad 3tyś tylko dlatego że nie mieli mojego potwierdzenia rezygnacji byłam po porady u prawnika ale to nic nie dało. Komornik nękał mnie przez dwa lata. Wkońcu się poddałam i zapłaciłam bo ten dług będzie się ciągnął za panią zawsze to nie ulega przedawnieniu i tylko odsetki rosną. Dobrze radzę zapłacić imieć spokój. Wiem z własnego doświadczenia że nie zostawią tej sprawy a będzie miała Pani duże nieprzyjemności. Później można się odwoływać Pozdrawiam
 
lepiej poczekac na sadowy nakaz zaplacenia i wtedy w ciagu dwoch tygodni zaskarzyc wyrok i podniesc zarzut przedawnienia. my mamy ten sam problem z ta firma i nasza uczelnia WSTE w warszawie. ale my im nie odpuscimy. pomijajac fakt ze nikt nie ma zamiaru placic to zglaszamy sprawe do UOKiK, rzecznika praw studentow, do MEN i prokuratury o probe wyludzenia pieniedzy bo poki co nie maja zadnych podstaw prawnych zadac od nas pieniedzy
 
Ja tam bym się zbytni nie przejmował, mam podobną sytuację, właśnie otrzymałem pismo z windykacji, że niby winny jestem 3000 zł, śmiech na sali.
Byłem studentem tej wyimaginowanej szkoły przez jeden semestr poczym sam zrezygnowałem, oczywiście na piśmie. Miałem wszystko opłacone w 100%, niestety było to 8 lat temu i nie mam dowodów wpłaty, ale kto by miał. Hieny żerują na tym.Niemniej jednak przez 8 lat aż do teraz nic nie otrzymywałem, sprawa z góry wygrana bo przedawniona. Liczą chyba na głupotę ludzka. No to się przeliczą. Jestem ze Szczecina, tu "studiowałem" szukam osób, którę ruszą tą sprawę dalej bo tak być nie może. Złodziejstwo w biały dzień. Jako że szkoła działała bez potrzebnych uprawnień na terenie Szczecina to ja mogę żądać zwrotu wpłaconych pieniędzy, tak właśnie zrobię. Już wysłałem pismo w tej sprawie do WSTE w Warszawie, inteligencja piep...na.
PS. na marginesie agusia2727 to prawdopodobnie hiena z windykacji.
 
my z WSTE wyjasniamy sprawe, chodzimy osobiscie do rektoratu i kazemy sprawdzac w systemie akad im sie wziela ta kwota zadluzenia i informujemy (o ile zadluzenie bylo) ze po trzech latach sie przedawnilo, oprocz tego przygotowujemy pozew zbiorowy przeciwko uczelni, polecam ta sama droge
 
ja mialam taka sama sytuacje i musialam zaplacic . jeszce jak wshe chece pieniadze mozna sie odwolywac ale jak ipt to nie ma szans. jesli podpisaliscie 2 umowy
 
Do Relikwiarz 1984. Tylko dlatego że w loginie swoim masz mój rocznik to będę miła:) Nie jestem hieną tej głupiej uczelni, której zapłaciłam ponad 3 tyś zł. za nic piszę tylko jak było. Firmy windykacyjne nawiedzały mój dom systematycznie i gdybym faktycznie mieszkała w miejscu zameldowania to miałam bym ich głeboko w 4 literach ale oni zastraszali mojego tatę i babcię więc nie miałam wyjścia i musiałam zapłacić tym bardziej że mieszkam teraz zagranicą i tu też prosiłam o pomoc polskich radców prawnych i zawsze jak pokazywałam im dokumenty szkoły to dostawałam jedną odpowiedź że muszę zapłacić inaczej nie mogę z nimi wejść na ścieżkę sądową. Zresztą nawet dziady mnie wpisali do krajowego rejestru dłużników. Pozdraiwam
 
Moja rada - nie płacić... prowadziłem mojemu koledze podobną sprawę - najpierw nękali go wezwaniami do zapłaty, radziłem mu nie odpisywać - i Pani sugeruję podobnie - można nieopatrznie uznać swoje zobowiązanie i przerwać bieg terminu przedawnienia...

W dalszej kolejności kolega dostał nakaz zapłaty, w sprzeciwie od nakazu zapłaty podnieśliśmy zarzut przedawnienia - termin dwuletni, przy czym jako podstawę prawną wskazaliśmy art. 750 kc w zw. z art. 751 k.c. Tutaj muszę doprecyzować - stroną powodową był ten śmieszny Instytut Postępowania Twórczego, zaś jako podstawę faktyczną swojego roszczenia wskazywał umowę o organizowanie kursów przygotowujących do egzaminów na studiach, komiczna rzecz generalnie (niezłe "studia"). Powód pospiesznie cofnął pozew i tak koledze udało się uratować ok. 3500 zł. Generalnie można też zawsze powołać się na 5 kc, czyli zasady współżycia społecznego - co to za "studia", które po zakończeniu nie dają konkretnych uprawnień, o których w chwili rozpoczynania "studiów" zapewniano "studenta"...

W razie problemów proszę pisać (grochu@civ.pl), mogę pomóc,
pozdr.
Michał
 
Ta szkoła to pseudo szkoła...do mnie pisali już, straszyli windykacją od 2 lat, pisałem jaka była sytuacja ale pismo nic nie wkurało, szkoły tej nie skończyłęm, musiałem iść do drugiej, i zamiast skończyć 7 semestr który został mi w tej pseudo szkole, gdzie okazało się na jego początku że szkoła nie ma pozwolenia na egzaminowanie, musiałem odrobić w innej 1,5 semestru. W umowie jest zapis że wraz z ukończeniem studiów dostaje się dyplom, którego nie dostałe. Teraz po roku ciszy przysyłają kolejne pismo z terminem spłaty 3 dni. Płacić nie mam zamiaru, zobaczę co dalej się będzie działo. Jak przyjdzie komornik wtedy najwyżej założę sprawę. Ktoś może dostał w najbliższym czasie pisemko?
 
Hehe
ale wy się sikacie
jak do mnie dzwonią to sie z nich nabijam że dzwonią do mnie z Komitetu Głównego Przyznawania Nagród,a jak mnie straszą sądem to im mówie żeby nóg nie połamali jak będą do niego szły...
hahaha
ale mam ubaw z nich... bo przez dwa lata jakoś do tego sądu trafić nie mogą
hahaha
 
Powrót
Góra