M
mandolinka164
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam. Mam pytanie. Może podam na początku stan faktyczny. Mamy blok wspolnoty mieszkaniowej. Przed blokiem są miejsca parkingowe, dla mieszkańców tego bloku. Co jakiś czas, organizowane są "służb" w celu naprawy stanu jakości tych miejsc, czyli noszenie jakiś płyt, przekopywanie piasku. Do tej pory były 3. Jedno miejsce parkingowe jest oznaczone jako "własność", z podaniem nr rejestracyjnego pojazdu. Reszta miejsc nie jest wykupiona, jest dostępna dla wszystkich mieszkancow tego bloku. Mieszkancem tego bloku jest psychiczny czlowiek, ktory ubzdural sobie, ze jedno z miejsc parkingowych jest JEGO, bo on zawsze sobie tam parkuje. Któregos dnia pewna osoba, zaparkowala swoj samochod na miejscu tego delikwenta. ( jest to wlasciciel mieszkania w bloku wspolnoty, zaznaczmy,ze ten psychiczny czlowiek jest tylko mieszkancem, nie wlascicielem). Nastepnego dnia ta osoba dostała kartkę z pogróżkami od tego delikwenta.
"Młody, możesz wszędzie stawiać ale na moim miejscu nikt nie stawia, wiec jesli przyjade po 22 to nie widze twego samochodu ! (tu sie podpisal ze sasiad i podaj nr mieszkania). Ty byles jeden raz ja jestem od poczatku na czynach spolecznych i kazdy wie o tym miejscu". Ta osoba byla 2 razy. No ale to nie jest najważniejsze. Spotykając go nastepnego dnia zagrozil,ze "zobaczy..." jak jeszcze raz zaparkuje tam.
I teraz pytanie.Co mozna zrobic z tym delikwentem? Bawić sie w niemila wymiane zdan, zeto parking dla wszystkich i on nie ma prawa zabraniac parkowac na tym miejscu? Nalezy dodac, ze facet tak jak wspomnialam jest nienormalny i z zemsty moze porysowac auto czy nawet podpalic. Czy wtedy ta kartka bedzie wystarczajacym dowodem na jego wine? Grozby sensu stricto nie bylo, ale kazdy wie, ze z tym facetem to nie zarty. Czy mozna to jakos inaczej zalatwic. Jestem studentka 2 roku, dlatego prosze o pomoc, sama jeszcze nie ejstem w stanie wpasc na jakis sensowny prawny pomysl. Z gory dziekuje za rady.
"Młody, możesz wszędzie stawiać ale na moim miejscu nikt nie stawia, wiec jesli przyjade po 22 to nie widze twego samochodu ! (tu sie podpisal ze sasiad i podaj nr mieszkania). Ty byles jeden raz ja jestem od poczatku na czynach spolecznych i kazdy wie o tym miejscu". Ta osoba byla 2 razy. No ale to nie jest najważniejsze. Spotykając go nastepnego dnia zagrozil,ze "zobaczy..." jak jeszcze raz zaparkuje tam.
I teraz pytanie.Co mozna zrobic z tym delikwentem? Bawić sie w niemila wymiane zdan, zeto parking dla wszystkich i on nie ma prawa zabraniac parkowac na tym miejscu? Nalezy dodac, ze facet tak jak wspomnialam jest nienormalny i z zemsty moze porysowac auto czy nawet podpalic. Czy wtedy ta kartka bedzie wystarczajacym dowodem na jego wine? Grozby sensu stricto nie bylo, ale kazdy wie, ze z tym facetem to nie zarty. Czy mozna to jakos inaczej zalatwic. Jestem studentka 2 roku, dlatego prosze o pomoc, sama jeszcze nie ejstem w stanie wpasc na jakis sensowny prawny pomysl. Z gory dziekuje za rady.