J
justyna182a
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Dziś zostałam wraz z koleżankami posądzona o współudział w kradzieży . Pracuję w Holandii i mieszkam w 10 osobowym domku wynajmowanym przez agencję pracy dla pracowników. Przyjechałam tam z przyjaciółką więc w domku przebywa 8 zupełnie randomowych osób. Dziś w godzinach popołudniowych ktoś prawdopodobnie wszedł sobie do tego domku. My (4 osoby) spałyśmy w pokojach więc nie słyszałyśmy niczego. Zresztą, mieszkając w domku w 10 osób ciężko rejestrować każdy dźwięk i tym bardziej zwracać na niego uwagę, zwłaszcza, że każdy zachowuje się głośno. Tak więc ktoś wszedł i pozostałej szóstce zabrał laptopy, karty i dokumenty. Później rozpętało się piekło. Wpadają do nas i mówią, że to nasza wina bo nie powinnyśmy spać o tej porze a także powinnyśmy słyszeć że złodziej chodzi po domu, bo przecież złodziej jak wszedł to zachowuje się jak słoń w składzie porcelany. Później usłyszałyśmy że jesteśmy winne rzekomego współudziału, zaczęły się wyzwiska i groźby, typu, że mamy oddać równowartość całego skradzionego sprzętu. Niech mi ktoś powie czy to jest normalne. Dla mnie to brzmi śmiesznie, ale ich nie przekonują żadne argumenty i uparcie tkwią przy swoim. Potrzebuje wiedzieć czy taka sytuacja rzekomego współudziału jest możliwa oraz jak się bronić przed tego typu oskarżeniami.