S
sebra
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Jestem właścicielką mieszkania, którego współwłaścicielem jest mój ojciec. Moją część otrzymałam w spadku po zmarłej mamie (mieszkanie było wcześniej współwłasnością małżeńską). Ojciec jest alkoholikiem i od dłuższego czasu nie płaci za mieszkanie. Mieszka w nim, ale to ja (i od niedawna mój mąż) pokrywamy koszty utrzymania mieszkania. Ojciec dostaje rentę po mamie (trochę ponad 500 zł) i mogę śmiało powiedzieć, że w całości wydaje ją na alkohol (no może od czasu do czasu kupi coś do jedzenia, ale ogólnie żywi się naszym kosztem). W zasadzie nie wszczyna obecnie awantur (choć zdarzało się to, gdy żyła mama), ale po prostu nie da sie z nim żyć pod jednym dachem. Tak skutecznie utrudnia nam życie, że w domu ciągle panuje napięta atmosfera. Kilka razy dziennie muszę po nim sprzątać łazienkę, zresztą nie tylko tam "zapaskudza" podłogę. Zdarza się, że potrafi załatwić się np w korytarzu. Ciągle coś rozbija w kuchni, więc tam tez tylko po nim sprzątam. Mało tego, ostatnio zostawił niezamknięte drzwi do mieszkania, a co najgorsze nie zakręcił gazu. Ja przez to jego zachowanie staje się kłębkiem nerwów nie tylko dlatego, że nie dam rady znosić jego obecności, smrodu itp., ale przede wszystkim dlatego, że po prostu boje się z nim mieszkać, bo kiedyś mogę tego gazu nie zakręcić na czas. Dodatkowo wiem, że ojciec ma długi i interesuje się nim komornik. Teraz moje pytania:
1. Czy mogę się go jakoś pozbyć z mieszkania (nie mam żadnych dokumentów na jego zachowanie, bo trudno jest wzywać policję, do zasikanej podłogi. Jak żyła mama to policja była kiedyś wzywana do awantury)?
2. Czy może się tak zdarzyć, że przyjdzie pan komornik i za jego długi zabierze coś z mieszkania (najbardziej wartościowe rzeczy, jak np. aparat, komputer, sprzęt muzyczny należą do mnie i mego męża)?
Jestem właścicielką mieszkania, którego współwłaścicielem jest mój ojciec. Moją część otrzymałam w spadku po zmarłej mamie (mieszkanie było wcześniej współwłasnością małżeńską). Ojciec jest alkoholikiem i od dłuższego czasu nie płaci za mieszkanie. Mieszka w nim, ale to ja (i od niedawna mój mąż) pokrywamy koszty utrzymania mieszkania. Ojciec dostaje rentę po mamie (trochę ponad 500 zł) i mogę śmiało powiedzieć, że w całości wydaje ją na alkohol (no może od czasu do czasu kupi coś do jedzenia, ale ogólnie żywi się naszym kosztem). W zasadzie nie wszczyna obecnie awantur (choć zdarzało się to, gdy żyła mama), ale po prostu nie da sie z nim żyć pod jednym dachem. Tak skutecznie utrudnia nam życie, że w domu ciągle panuje napięta atmosfera. Kilka razy dziennie muszę po nim sprzątać łazienkę, zresztą nie tylko tam "zapaskudza" podłogę. Zdarza się, że potrafi załatwić się np w korytarzu. Ciągle coś rozbija w kuchni, więc tam tez tylko po nim sprzątam. Mało tego, ostatnio zostawił niezamknięte drzwi do mieszkania, a co najgorsze nie zakręcił gazu. Ja przez to jego zachowanie staje się kłębkiem nerwów nie tylko dlatego, że nie dam rady znosić jego obecności, smrodu itp., ale przede wszystkim dlatego, że po prostu boje się z nim mieszkać, bo kiedyś mogę tego gazu nie zakręcić na czas. Dodatkowo wiem, że ojciec ma długi i interesuje się nim komornik. Teraz moje pytania:
1. Czy mogę się go jakoś pozbyć z mieszkania (nie mam żadnych dokumentów na jego zachowanie, bo trudno jest wzywać policję, do zasikanej podłogi. Jak żyła mama to policja była kiedyś wzywana do awantury)?
2. Czy może się tak zdarzyć, że przyjdzie pan komornik i za jego długi zabierze coś z mieszkania (najbardziej wartościowe rzeczy, jak np. aparat, komputer, sprzęt muzyczny należą do mnie i mego męża)?