Wstęp do łazienki na terenie uczelni - osoby trzecie

  • Autor wątku Autor wątku ErdalMartel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ErdalMartel

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
1
Witam wszystkich,

nietypowa sprawa. Przyjeżdżam do Wrocławia, mam 10 minut na przesiadkę do kolejnego autobusu i muszę koniecznie do łazienki. Wchodzę do budynku uczelni Uniwersytet Wrocławski, zostaje zatrzymany przez Pania na recepcji, która pyta mnie po co przyszedłem. Powiedziałem ze muszę skorzystać z łazienki i spytałem gdzie jest łazienka. Co było potem można się domyślić.

Pani powiedziała ze łazienka na uczelni to nie szalet miejski, ze nie mogę skorzystać i ze muszę opuścić budynek. Ja upierałem się przy tym ze teren uczelni jest terenem publicznym i mam prawo tu być, pozwiedzać budynek, a także skorzystać z łazienki i zacząłem maszerować po korytarzu.

Pani strasznie się wkręciła, wyszła zza okienka i już prawie mnie chwyciła za rękę, ale w ostatniej chwili zrezygnowała. Stanęła przy drzwiach wejściowych i powiedziała ze muszę wyjść bo wezwie ochronę. Ja budynek opuściłem, bo mi się śpieszyło i nie miałem czasu na takie przepychanki. Po moim wyjściu Pani zamknęła za mną drzwi na zamek, tylko po to żeby zaraz je otworzyć dla wychodzących studentów.

Co o tym sadzicie. Czy jeżeli nie ma zarządzenia rektora w tej sprawie, bo z tego co sie dowiedziałem rektor odpowiada za teren uczelni, to można wejść do łazienki czy nie? Dodam ze na mojej uczelni nic takiego mnie nie spotkało.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra