A
Aefrelyffen
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2017
- Odpowiedzi
- 12
Cześć,
na studia szłam 6 lat temu bez pomysłu. Można powiedzieć, że przespałam je, bo nie pracowałam w branży, a obowiązkowe praktyki były farsą. Przez ostatni rok próbowałam znaleźć sobie miejsce na rynku pracy w różnych pracach, ale nic nie wyszło. Brałam udział w wielu naborach do izby administracji skarbowej, urzędu skarbowego i konkursach na staż w sądzie, jednak nie udało mi się nigdzie wygrać.
Chcę odmienić swój los i zacząć w końcu zarabiać pieniądze. Kiedyś myślałam, że będę adwokatem. Mam do nich cieplejszy stosunek niż do radców prawnych, którzy wydają mi "gorszymi" prawnikami (proszę się nie obrażać). Jednak widzę, że sytuacja na rynku jest ciężka, piszecie, że patron wam nie płaci albo płaci mniej niż minimalna. Mam już swoje lata (26) i chcę mieć stabilną pracę i godne zarobki.
Zainteresowałam się tematem aplikacji komorniczej, choć jeszcze rok temu popukałabym się w głowę, gdyby ktoś mi o tym wspomniał. Dowiedziałam się, że patron ma obowiązek zatrudnić aplikanta na umowę o pracę w pełnym wymiarze czasu i to jest dla mnie ogromny plus. Sama aplikacja też wydaje się przyjemna, bo trwa dwa lata, wakacje przez trzy miesiące jak na studiach (u adwokatów i radców prawnych są krótsze), potem asesura, potem - na razie nie myślę. Podobno oświadczenia majątkowe komorników mówią, że zarabiają oni bardzo, bardzo dużo.
Szłam na studia dla idei, dla prestiżu. Teraz zależy mi na pieniądzach. Nie piszcie o korpo, bo nie dostanę się tam z moim angielskim. Zresztą już próbowałam na in-house, też nie wyszło.
A wiec, jak w tytule, wybór aplikacji dla pieniędzy. Jakie są wasze przemyślenia? Czy aplikacja komornicza będzie lepszym wyborem niż adwokacka?
na studia szłam 6 lat temu bez pomysłu. Można powiedzieć, że przespałam je, bo nie pracowałam w branży, a obowiązkowe praktyki były farsą. Przez ostatni rok próbowałam znaleźć sobie miejsce na rynku pracy w różnych pracach, ale nic nie wyszło. Brałam udział w wielu naborach do izby administracji skarbowej, urzędu skarbowego i konkursach na staż w sądzie, jednak nie udało mi się nigdzie wygrać.
Chcę odmienić swój los i zacząć w końcu zarabiać pieniądze. Kiedyś myślałam, że będę adwokatem. Mam do nich cieplejszy stosunek niż do radców prawnych, którzy wydają mi "gorszymi" prawnikami (proszę się nie obrażać). Jednak widzę, że sytuacja na rynku jest ciężka, piszecie, że patron wam nie płaci albo płaci mniej niż minimalna. Mam już swoje lata (26) i chcę mieć stabilną pracę i godne zarobki.
Zainteresowałam się tematem aplikacji komorniczej, choć jeszcze rok temu popukałabym się w głowę, gdyby ktoś mi o tym wspomniał. Dowiedziałam się, że patron ma obowiązek zatrudnić aplikanta na umowę o pracę w pełnym wymiarze czasu i to jest dla mnie ogromny plus. Sama aplikacja też wydaje się przyjemna, bo trwa dwa lata, wakacje przez trzy miesiące jak na studiach (u adwokatów i radców prawnych są krótsze), potem asesura, potem - na razie nie myślę. Podobno oświadczenia majątkowe komorników mówią, że zarabiają oni bardzo, bardzo dużo.
Szłam na studia dla idei, dla prestiżu. Teraz zależy mi na pieniądzach. Nie piszcie o korpo, bo nie dostanę się tam z moim angielskim. Zresztą już próbowałam na in-house, też nie wyszło.
A wiec, jak w tytule, wybór aplikacji dla pieniędzy. Jakie są wasze przemyślenia? Czy aplikacja komornicza będzie lepszym wyborem niż adwokacka?