Wybór aplikacji dla pieniędzy 2024 - adwokacka czy komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Aefrelyffen
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Aefrelyffen napisał:
Szłam na studia dla idei, dla prestiżu. Teraz zależy mi na pieniądzach. Nie piszcie o korpo, bo nie dostanę się tam z moim angielskim. Zresztą już próbowałam na in-house, też nie wyszło.


A wiec, jak w tytule, wybór aplikacji dla pieniędzy. Jakie są wasze przemyślenia? Czy aplikacja komornicza będzie lepszym wyborem niż adwokacka?
Lepiej będzie jak wybierzesz coś innego. Radziłbym zacząć od asystenta sędziego i zobaczyć czy w ogóle ten temat ci się podoba z postępowaniem sądowym i klimatem tego typu pracy. Na marginesie jestem zaszokowany, że w 2017 r. myślałaś, że znajdziesz jakiś prestiż związany z prawem. Ale dla idei to ładnie. Nie najesz się ideą, ale piniądze to nie wszystko.
Aefrelyffen napisał:
Chętnie poszłabym pracować do kancelarii nawet nie jako aplikant, ale skoro nawet aplikantowi nie płacą, to absolwentowi chyba tym bardziej?
Zawsze przypomina, że odmowa zapłaty pracownikowi jest na krótkiej liście "grzechów wołających o pomstę do nieba". Jest też nielegalne z punktu widzenia prawa III RP.
Aefrelyffen napisał:
Jestem już dwa lata do tyłu względem moich rówieśników. O to mi chodziło.
Rok nie wyrok, dwa lata jak za brata. Przynajmniej miałaś przedłużone wakacje w warunkach wolnościowych.
Aefrelyffen napisał:
Nikt się nie wypowiada o aplikacji komorniczej, o którą pytałam :D Czyżby nikt nie miał danych, jak to teraz wygląda?
Bo to niszowy temat.
Mataz napisał:
Aplikacja adwokacka jest łatwiejsza od radcowskiej, bo ma mniej egzaminów i obecność nie jest obowiązkowa, do tego właściwie z reguły adwokaci tylko na karne są nastawieni. Adwokaci jedynie mają dłuższą historie i tyle
Nie, jest bardzo dużo adwokatów zajmujących się tylko cywilnym albo tylko administracyjnym.
pistollo napisał:
Po prawie dla pieniędzy, no powiedzmy, że przy tej ilości absolwentów temat średnio aktualny. Czasy prestiżu i dobrych zarobków w tym zawodzie już dawno się skończyły, poza rzeczywiście osobami wybitnymi lub tymi co miały dużo szczęścia, oceniam to na jakieś 10% całej branży.
money-gif-1.gif
pistollo napisał:
Korporacje zdecydowanie odradzam, to maszynka do mielenia ludzi, a bez angielskiego to w ogóle wątpliwe, że ktoś da ci ten zaszczyt zmielenia cię w młynku.
Ciekawi mnie to i nawet spróbowałbym, ale nie chce mi się z tymi ludźmi rozmawiać, bo pomimo że potrzebują mojej pomocy to są zbyt zadufani w sobie.
Aefrelyffen napisał:
Chcę włożyć wysiłek, ale czytam na forum, że patron płaci aplikantowi "zrobieniem mu zakupów", nie płaci w ogóle albo płaci 500zł. Sytuacja po zdanym egzaminie wcale nie jest lepsza. Mój znajomi był w tym roku skończył aplikację radcowską. Na aplikacji w dużej kancelarii zarabiał najniższą krajową, a teraz po egzaminie... kazali mu zarejestrować się w urzędzie jako osoba bezrobotna:D pracuje na czarno, wcześniej umowa zlecenie. Podejrzewam, że kancelaria chce za niego dostać jakieś pieniądze z urzędu, no ale ludzie... To się nie godzi:D
Jak nie szanuje siebie to nikt nie będzie jego szanował. Pomóż mu w życiu i donieś na niego do rzecznika dyscyplinarnego, bo to on i jego właściciele ewidentnie łamią zasady etyki, a pewnie i prawo.
pistollo napisał:
KSSiP byłby najlepszy, ale to już swego rodzaju elita, dostać się najtrudniej. I nie każdemu odpowiada tak odpowiedzialna praca, z której notabene też kokosów nie ma, zwłaszcza w dużych miastach wychodzi to słabo.
Nie wydaje mi się, że KSSiP to jakakolwiek elita. Wyniki niektórych na wstępnych robią wrażenie (pozytywne), ale poczynania całkiem sporej grupy jej absolwentów robią wrażenie negatywne. I nie mówię już nawet o przypadkach samobójstw, prób samobójczych, załamań nerwowych i innych takich wybrykach, które też zdarzyły się, gdy ktoś komu wmówiono że jest elitą styka się z rzeczywistością i tym, że guzik wiedzą.
 
Ostatnia edycja:
Nie polecam aplikacji Komorniczej, trzeba zdać wiadomo egzamin, który ostatnimi laty jest coraz trudniejszy - do nauki dochodzi cala praktyczne druga część KPC oraz inne ustawy, aktów prawnych do nauki jest znacznie więcej niż na adwokackiej lub radcowskiej.
Jak już uda ci się zdać egzamin na aplikację to musisz sobie znaleźć patrona - czyli zatrudnienie w kancelarii komorniczej co jest praktycznie niemożliwe (jak nie pracujesz do tej pory w kancelarii to tak będziesz się bujać z kancelarii do kancelarii i nikt nie będzie chciał cię zatrudnić, na co komu ktoś co nic nie umie i na dodatek co drugi piątek go nie ma w pracy bo ma zajęcia z aplikacji. Dodatkowo aplikant komorniczy nie ma żadnych uprawnień. W pracy w kancelarii to klepiesz jedno i to samo czyli np. odbierasz korespondencję, lub rejestrujesz sprawy, bardzo rzadko robisz coś co cię nauczy do zawodu. W pracy w kancelarii stres, terminy, agresja oraz z reguły to kancelarie to brzydkie nory. Pracodawcy z reguły z innego świata - chyba taki zawód. Na aplikacji zarobisz najniższą krajową, z tej najniższej krajowej musisz opłacić za rok aplikacji chyba cos 5600,00 zł + do tego zajęcia z aplikacji które są co drugi tydzień piątek i sobota. Z uwagi na to ze aplikantów jest mało bo zajęci z reguły są rozbite po Polsce bo np. osoby z Wrocławia mają aplikacje raz w Wrocławiu i raz w Katowicach to samo teraz Kraków. Ogólnie musisz sobie doliczyć noclegi i dojazdy czyli ok. 800,00 zł na miesiąc. Aplikacja uważam że nie jest łatwa, wymagane jest obecność, można nie być tylko cztery razy w roku. Po pierwszym roku jest egzamin z ogólnego postępowania cywilnego (nic związanego z egzekucja), na drugim roku są zajęcia związane z egzekucja które uważam że w żaden sposób nie przygotują do egzaminu komorniczego. Ogólnie jak masz rodzinę to aplikacja nie jest dla ciebie (za drogi interes), potem się dziwić że na aplikacji są osoby. Egzamin komorniczy bardzo trudny - wystarczy sobie wejść i zobaczyć na stronie MS - w tym roku zdawalność była bardzo słaba. Po zdaniu egzaminu jeszcze dwa lata trzeba być asesorem i potem dopiero możesz pomyśleć o otworzeniu Kancelarii Komorniczej lub nie i być dalej asesorem i mało zarabiać. Praca w terenie bardzo trudna, często trzeba jeździć po różnych norach i melinach dodatkowo eksmisje itp. Ogólnie wiele kancelarii się zamyka. By otworzyć kancelarię to musisz dużo kasy wyłożyć bo tak min: lokal, czynsz, przygotowanie lokalu, programy, komputery, sprzęt, księgowa, ZUS, składki członkowskie, ogrzewanie oraz inne ogólnie masakra. Z reguły tam gdzie się otworzysz to już jest super konkurencja - i często sprawy które będziesz mieć to musisz przekazać bo będzie zbieg egzekucji a w tedy prowadzi ta kancelaria, która pierwsza zajęła. Komornicy uważam że między sobą często się nie lubią jest jakaś dziwna atmosfera.
A i mnóstwo spraw bezskutecznych - czyli robisz robotę (teren, pisma, poczta) i tak z tego nic nie będzie.
Ogólnie nie polecam aplikacji komorniczej i zawodu komornika - by otworzyć kancelarię to min. z 5 lat (jak oczywiście wszystko zdasz), komorników nikt nie lubi, ciągłe skargi na czynności komornika przez wierzycieli i dłużników pisane, na bardzo duży nadzór sądów nad działalnością, różne kontrole itd. ponadto nadzór z izby komorniczej. To tak po krótce wygląda.
 
Powrót
Góra