Wycena szkód.

  • Autor wątku Autor wątku Loko123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Loko123

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2023
Odpowiedzi
1
Dzień dobry!

Z góry przepraszam, bo temat jest trochę z zakresu prawa karnego a trochę cywilnego i nie bardzo wiem gdzie go wrzucić, ale że chodzi głównie o wycenę to myślę, że cywilne bardziej pasuje.

Mam działkę, na niej rosły drzewa które zostały nielegalnie wycięte. Działka jest wspólna dla 3 osób. Dwojgu z niech na tej działce nie zależy ale formalnie są właścicielami (współwłaścicielami ze mną). Działka jest spadkiem. Mamy taką cichą umowę że działką jest moja i mogę z niej korzystać jak chce. Docelowo, mam ją wykupić od nich, ale to pewnie daleka przyszłość. Na tej działce rosły dorodne około 30-40 letnie drzewa. Pewien człowiek mieszkający niedaleko nielegalnie je wyciął i ukradł. W sumie 6 drzew z 8 które rosły na działce. Gdy się dowiedziałem postanowiłem sprawę zgłosić. I tutaj pojawiły się problemy.

1. Policja uważa, że przestępstwo powinni zgłosić wszyscy współwłaściciele. Jak zgłasza tylko jeden to nie wystarczy. Niestety pozostałym współwłaścicielom nie chce się za tym chodzić. Mieszkają daleko. Jeden powiedział, że on tej działki w życiu na oczy nie widział. Z drugim mam utrudniony kontakt. Wolą machnąć ręką.

2. Policjanci podważają dowody winy, choć jeszcze nie rozpoczęli czynności. Sprawca został ustalony przeze mnie w ten sposób, że dałem ogłoszenia na lokalnym portalu i dostałem, niestety anonimowo dwa filmy z kamerek samochodowych które zarejestrowały zdarzenie. Policja twierdzi że to nie dowód, bo trzeba ustalić dane autora filmu i urządzenia i spisać zeznania. A ja tego nie wiem.

3. Najważniejsze, żądają do przyjęcia zgłoszenia wyceny szkody. A do tego to już w ogóle nie wiem jak się zabrać, i tutaj najmocniej liczę na Państwa pomoc. Jak mam wycenić takie drzewa? Czy są jakieś normy, cenniki? Jak się do tego zabrać? Łatwo znaleźć ceny drewna opałowego, ale nie potrafię przeliczyć ile palet drewna wychodzi z moich drzew, a z drugiej strony wartość żywego drzewa, to nie wartość drewna na opał, jeśli ktoś nie jest lasem państwowym. Orientowałem się w specjalistycznych firmach zajmujących się przesadzaniem drzew, i taka usługa to koszt ok. 20-30 tys. złotych + cena drzewa. Ale taka wycena wydaje mi się chyba niewłaściwa i mało realna, chociaż gdyby przyjąć, że odszkodowanie ma pokryć koszt przywrócenia drzew, to byłaby właściwa. I stąd moje pytanie jak wycenić wartość tych drzew do zgłoszenia przestępstwa. Bo bez tego nie chcą mi przyjąć. A jak żle wycenię to może się okazać że będę odpowiadał karnie za zawyżenie szkody.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
 
Powrót
Góra