K
Krzysiu1983
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
to mój pierwszy post - i mam nadzieje ze uzyskam chociaż trochę informacji.
13.11.2008 miałem stłuczkę - wina drugiego kierowcy bezsporna, osoba ta ubezpieczona w Generali. Po strasznie długiej procedurze wypełniania stosu dokumentów (nie jestem właścicielem pojazdu tylko prowadzącym - oczywiście za jego zgodą) przybył dzisiaj rzeczoznawca (zewnętrzny na usługach Generali - twierdzi więc chyba słusznie ze nie jest stroną i odwoływać mogę sie bezpośrednio do Generali) i zrobił oględziny. Mam uszkodzony tylni błotnik, zderzak, nadkole - wszystkie części kwalifikują sie do wymiany. Problem w tym ze błotnik był wcześniej naprawiany i przywrócony do stanu sprzed wypadku (tzn nie wymieniony ale naprawiony, polakierowany itd gdyż nie kwalifikował się do wymiany - samochód miał wtedy 7 lat). Rzeczoznawca więc sporządził protokół szkody, zaznaczył ze części kwalifikują sie do wymiany i obok dopisek 50%. Oznacza to z tego co się dowiedziałem ze Generali pokryje szkode w 50%. Sęk w tym ze wcześniejsza szkoda nie była na tyle poważna aby wymieniać cały element. Teraz jest to niestety nieuniknione - problem w tym ze koszt takiej częsci plus zderzaka (tez w 50% bo z grugiej strony jest sklejony) jest wysoki.
Moje pytanie brzmi: co powinienem zrobic ? nie mogę oddać np do ASO Fiata - bo tam mi zrobią ale ceny są kosmiczne (zwłaszcza jak mam pokryć 50% ceny). Na kosztorys czeka się w Generali 2 tygodnie (bardzo długo - samochód stanowił narzedzie pracy) więc nie zostawię w innym warsztacie bez wyceny.
Rozumiem ze pisanie odwołania zeby przywrócili samochód do stanu pierwotnego nic nie dadzą ? Przez stłuczką był sprawny - technicznie i wizualnie... Więc chciałbym aby tak dalej było - ale czy to wogole możliwe bez mojego wkładu finansowego ?
Z góry dzięki nawet za najmniejsze info !
Pozdrowienia z wietrznego Trójmiasta
to mój pierwszy post - i mam nadzieje ze uzyskam chociaż trochę informacji.
13.11.2008 miałem stłuczkę - wina drugiego kierowcy bezsporna, osoba ta ubezpieczona w Generali. Po strasznie długiej procedurze wypełniania stosu dokumentów (nie jestem właścicielem pojazdu tylko prowadzącym - oczywiście za jego zgodą) przybył dzisiaj rzeczoznawca (zewnętrzny na usługach Generali - twierdzi więc chyba słusznie ze nie jest stroną i odwoływać mogę sie bezpośrednio do Generali) i zrobił oględziny. Mam uszkodzony tylni błotnik, zderzak, nadkole - wszystkie części kwalifikują sie do wymiany. Problem w tym ze błotnik był wcześniej naprawiany i przywrócony do stanu sprzed wypadku (tzn nie wymieniony ale naprawiony, polakierowany itd gdyż nie kwalifikował się do wymiany - samochód miał wtedy 7 lat). Rzeczoznawca więc sporządził protokół szkody, zaznaczył ze części kwalifikują sie do wymiany i obok dopisek 50%. Oznacza to z tego co się dowiedziałem ze Generali pokryje szkode w 50%. Sęk w tym ze wcześniejsza szkoda nie była na tyle poważna aby wymieniać cały element. Teraz jest to niestety nieuniknione - problem w tym ze koszt takiej częsci plus zderzaka (tez w 50% bo z grugiej strony jest sklejony) jest wysoki.
Moje pytanie brzmi: co powinienem zrobic ? nie mogę oddać np do ASO Fiata - bo tam mi zrobią ale ceny są kosmiczne (zwłaszcza jak mam pokryć 50% ceny). Na kosztorys czeka się w Generali 2 tygodnie (bardzo długo - samochód stanowił narzedzie pracy) więc nie zostawię w innym warsztacie bez wyceny.
Rozumiem ze pisanie odwołania zeby przywrócili samochód do stanu pierwotnego nic nie dadzą ? Przez stłuczką był sprawny - technicznie i wizualnie... Więc chciałbym aby tak dalej było - ale czy to wogole możliwe bez mojego wkładu finansowego ?
Z góry dzięki nawet za najmniejsze info !
Pozdrowienia z wietrznego Trójmiasta