Wychowawca klasy i szkoła

  • Autor wątku Autor wątku Muzodajnia86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Muzodajnia86

Użytkownik
Dołączył
11.2017
Odpowiedzi
117
Dzień dobry. Moja siostra dzisiaj w szkole miała scysję z wychowawcą klasy syna. Poszło o to że skarbnik klasy się doczepił do tego że nie zapłaciła komitetu rodzicielskiego. Wychowawczyni poparła skarbnika i dowalila się wręcz wrzeszczała na moją siostrę o prezent którego nie kupiła na gwiazdkę. Moja siostra zakomunikowała im że wychodzi bo nie będzie w ten sposób z nimi rozmawiać i wyszła . Czy ona dobrze zrobiła? Co grozi wychowawczyni i skarbnikowi w takiej sytuacji ? Gdzie może zgłosić takie zachowanie ? Dodam że wychowawczyni w tym roku odchodzi na emeryturę... Moja siostra obawia się że nauczycielka może się mścić za to na jej synu..
 
Ostatnia edycja:
To raczej powinno się znaleźć w prawie karnym niż cywilnym.

Zacznijmy od tego, że szkoła jest organem działającym na podstawie prawa (jak np. urząd).
Muzodajnia86 napisał:
nie zapłaciła komitetu rodzicielskiego
Prawo nie nakłada takiego obowiązku na rodziców więc organ (dyrektor szkoły/szkoła) nie może go egzekwować. Jeśli to robi to mamy do czynienia z przekroczeniem uprawnień.
Muzodajnia86 napisał:
wręcz wrzeszczała na moją siostrę o prezent którego nie kupiła na gwiazdkę
Dla kogo ten prezent? Bo jak dla nauczycielki lub innego pracownika szkoły lub grupy pracowników to wprost wchodzą tutaj w grę przepisy antykorupcyjne. To jest żądanie czy wręcz wymuszenie łapówki (tzw. korupcja bierna).
Muzodajnia86 napisał:
Co grozi wychowawczyni
Kilka lat odsiadki, jeśli potwierdzi sie przekroczenie uprawnień 231 kk, albo w przypadku korupcji 228 kk.
Muzodajnia86 napisał:
Gdzie może zgłosić takie zachowanie ?
Tam gdzie wszystkie przestępstwa.
Muzodajnia86 napisał:
obawia się że nauczycielka może się mścić za to na jej synu
To będą kolejne przestępstwa, które mogą doprowadzić do oczekiwania na proces w areszcie... Ale myślę, że kiedy sobie uświadomi sytuacje to nawet nie spróbuje. Zresztą zapewne dyrektor ją odsunie.
 
Ostatnia edycja:
Chodziło o prezent na gwiazdkę dla dziecka bo losowali czy coś w tym stylu.
 
Muzodajnia86 napisał:
Chodziło o prezent na gwiazdkę dla dziecka bo losowali czy coś w tym stylu.
Czyli chodziło o zwyczajowe tzw. mikołajki. Sytuacja analogiczna jak ta z komitetem rodzicielskim. Pełna swoboda rodziców w decydowaniu czy ich dzieci w tym biorą udział czy nie i brak podstawy prawnej do jakichkolwiek działań szkoły w tej sprawie. Formalnie szkoła nawet nie jest organizatorem tej zabawy. Nie może nakładać żadnych zobowiązań finansowych na rodziców w związku z tą zabawą i tym bardziej ich egzekwować. Robienie takich wyrzutów przez pracownika organu jest niedopuszczalne.

Ale uwzględnij też aspekt społeczny. To jest forum prawne więc o tym nie piszę i nie dzielę się swoją opinią w tym aspekcie, ale go przemyśl. Np. jak będzie się czuło jedno dziecko w całej klasie wykluczone z tej zabawy.
 
qpdb napisał:
Ale uwzględnij też aspekt społeczny. To jest forum prawne więc o tym nie piszę i nie dzielę się swoją opinią w tym aspekcie, ale go przemyśl. Np. jak będzie się czuło jedno dziecko w całej klasie wykluczone z tej zabawy.
Myślę, że właśnie na to się nauczycielka powoła i uniknie odpowiedzialności, stwierdzi, że to była troska o dziecko.
 
Powrót
Góra