Wydanie książki bez biogramu

  • Autor wątku Autor wątku wangradus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wangradus

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
1
Dzień dobry,

moja sytuacja jest dość nietypowa. Wydałem książkę w wydawnictwie, które nazwijmy XYZ. Podpisałem z XYZ umowę jesienią roku poprzedniego. Jest to umowa, w której realizowana jest dla mnie usługa druku mojej książki, umieszczenia jej w księgarniach, korekty itp. Warto również zaznaczyć, iż usługa ta jest płatna, tak więc poniosłem z tytułu jej podpisania koszty w postaci niemałej kwoty.

Wszystko szło dobrze i w zakładanym terminie książka trafiła do sprzedaży. Dotąd kontaktowano się ze mną wyłącznie mailowo i telefonicznie, jedynie umowę podpisywałem na miejscu, w budynku wydawnictwa XYZ. Wszystko było omawiane w ten sposób: wygląd okładki, patroni medialni itp. Podesłano mi po czasie egzemplarz recenzencki, zapewniając mnie, że to wersja, która różni się od tej oficjalnej, i chodzi w niej głównie o to, abym wyłapał błędy i im je zgłosił. Tak też zrobiłem.

1 kwietnia tego roku książka trafiła do sprzedaży, a 6 kwietnia otrzymałem (zgodnie z umową wydawniczą) 50 jej egzemplarzy na własny użytek. No i tu się pojawił problem: ostateczne wersje książki nie mają skrzydełek z biogramem, a miało to zostać zawarte. Zostało to ustalone za pośrednictwem maila z jednym z pracowników, na co oczywiście posiadam dowody, gdyż nie usuwam takich istotnych dla mnie wiadomości ze skrzynki pocztowej. Napisałem do wydawnictwa, że nie jestem usatysfakcjonowany i że nie tak to miało wyglądać. Odpisano mi, że bardzo im przykro, ale gdzieś im to najwyraźniej umknęło. No, fajnie, ale książki już są w sklepach, a mnie kazano specjalnie dołączyć fotografię i sporządzić opis biograficzny. Wydawca powiedział, że w następnych dodrukach książki już to zrobią i wysłał projekt okładki już z załączonymi skrzydełkami (tak nagle okazało się, że jednak mają wzór skrzydełek, moją fotkę i zrobiony przeze mnie opis). No ale umówmy się - jestem debiutantem. Nie liczę na kokosy; nie liczę nawet, że mi się to zwróci. Chcę jedynie promować siebie i mieć większa możliwość wydania czegoś w późniejszym okresie. Biogram był istotny, bo mówił o mojej stronie Internetowej.

Stwierdziłem, że ich wytłumaczenie i propozycja nie są wystarczające, zważywszy na wkład finansowy, który musiałem włożyć. Napisałem więc, że żądam jakiejś rekompensaty, ponieważ według mnie przedmiot umowy nie został właściwie wykonany. Póki co nikt mi jeszcze nie odpisał, ale chciałbym wiedzieć, jak zapatrujecie się na tę sprawę i czy w razie wykrętów wydawnictwa mógłbym tę sprawę zgłosić do sądu? Z góry dziękuje za wytrwałość w czytaniu tego dość długiego wpisu.
 
Powrót
Góra