Wydanie paszportu dla dziecka a zgoda ojca

  • Autor wątku Autor wątku asia.janusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asia.janusz

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2006
Odpowiedzi
11
Mój partner przebywa za granicą. Mamy 5-cio miesięcznego synka.Wystąpiłam o wydanie paszportu dla dziecka a partner wyraził pisemną zgodę u prawnika w Anglii. Mój problem polega na tym że "paszportówka" twierdzi że zgoda ojca musi być poświadczona przez konsulat lu notarialnie. Tylko w Anglii nie sposób znależć notariusza bo tram prawnicy mają właśnie takie uprawnienia ( zupełnie inny system prawny ) a do konsulatu8 mój partner nie ma szans się wybrać ponieważ pracuje i mieszka na tyle daleko od Londynu że podróz jest po prostu za droga.
Błagam pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam Asia
 
Ojciec moich dzieci , tez był zagranicą i niestety musiałam poczekać, aż przyjedzie do Polski i złoży wnioski.Miałam wcześniej jego upoważnienie i dowód osobisty ale w paszportowym powiedziano ,że musi być osobiście.Na ten czas takie rozwiazanie np. potwierdzenie przez konsulat nie miało racji powodzenia , ponieważ pracował na czarno, więc jakby uzasadnił swój pobyt w danym kraju(nie był to kraj UE)
 
Serdeczne dzięki ale ja mam problem w czasie terażniejszym a ustawa wyrażnie mówi o poświadczeniu przez konsulat lub notarialnym a czym do chol... jest w Anglii biuro prawne skoro nie sposób w Derby znależć notariusza !!!
 
A czy tłumacz przysiegły nie ma tam takich uprawnien jak u nas notariusz?Cos kiedyś czytałam ale nie wiem na 100%Może gdzieś na forum zielonairlandia czy gdzies w takim miejscu trzebaby było poszukać ....
 
W Derby jest jedno biuro prawne i tylko jeden z kilku prawników ma uprawnienia żeby taką zgodę na podstawie dowodu osobistego napisać ale "paszportówka" ma to gdzieś bo facet nie nazywa się NOTARIUSZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!To nie jest problem naszych urzędników tylko mój bo to ja potrzebuję paszport.Biurokracja w tym kraju mnie rozbraja a w Anglii prawnik patrzył na mojego partnera kwadratowymi oczami kiedy usłyszał że "paszportówka" podważyła wiarygodność ich pisma!!!!!!
Wczoraj napisał jeszcze raz zgodę na wydanie paszportu i zawarł w nim wszystkie możliwe dane tj. imię i nazwisko, datę urodzenia,pesel, nr dowodu i adres zameldowania pewnie nawet nr buta ale boję się że "paszportówka" znowu odeśle mnie z kwitkiem a bilet na samolot 16.01, będę mogła sobie wsadzić w tyłek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Przykro mi. Wiem jak to jest. Moj byly maz wyrazil zgode w innym urzedzie i przeslano ja tu faksem i bylo ok. Wszystko zapewne zalezy od checi urzednika, a z nimi to roznie bywa niestety :( a dosc czesto sa nieprzychylni i malo pomocni :(
 
Proszę Pani
Najłatwiej i najtaniej będzie wybrać się Pani narzeczonemu do polskiego konsulatu i tam złożyć oświadczenie takie. Będzie ono miało taką samą moc jak złożone przed notariuszem.
 
Jeżeli znajdzie tzw. notariusza publicznego to może złożyć takie oświadczenie i opatrzyć je tzw. apostille na podstawie konwencji haskiej z 1961 r.

Prościej dla naszych urzędników paszportowych będzie jednak załatwić sprawę w konsulacie :D jak pisze Pasqud
 
Wyprawa do konsulatu jest droższa niż wyprawa do Polski !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
We wtorek pójdę grzecznie z przetłumaczoną zgodą z Derby Law Center i będę niezwykle uprzejma i miła, więc jest szansa, że urzędniczka będzie miała dobry dzień i otrzymam upragniony paszport, jeżeli się nie uda, to partner przyjedzie do kraju ale jak go znam to przeciągnie panią urzędniczkę przez szparę w okienku a potem pewnie oboje podpalimy ten chory Urząd.
Wszystkim serdecznie dziękuję za rady i gorąco pozdrawiam Asia
 
Musi Pani sobie uświadomić, jak wiele było uprowadzeń dzieci. Rodzicom się nie układało i więc cap dzieciaka i fruuu tyle go widzieli.
Dlatego też dmucha się na zimne.
Proszę wyobrazić sobie taką sytuację, że dowiaduje się Pani że jej dzieci są gdzieś poza krajem, Pani nie wie gdzie bo ich tata przedstawił dokument rzekomo podpisany przez Panią.
Wtedy to by po spaleniu urzędu pewnie nawet ziemie Pani zasoliła aby nic nie wyrosło na tym miejscu.
 
Ale i to mozna ominac. Czytalam o przypadku, gdzie kobieta chcac wyjechac do USA, wniosla pozew o odebranie praw ojcu. Ale nie zrobiono tego z braku podstaw. Ale ten dokument wystarczyl aby otrzymac wize dla dziecka. Konsul nie wczytal sie w pismo.
W tej chwili ona z dzieckiem sa juz w USA. Ojciec nie moze nic zrobic. Nie wierzylam wlasnym oczom... niemozliwe a jednak prawdziwe....
 
Ja mam problem, bo w 2005 roku zgodziłem się na wyrobienie paszportów dla dzieci. Teraz żona złożyła pozew o rozwód, o czym mnie powiadomiła telefonicznie, stwierdziła, że jedzie latem do Włoch na dwa tygodnie z dziećmi, bo zaprosiła ją tam koleżanka z pracy, a ja z kolei wiem, że od naprawdę długiego czasu utrzymuje kontakt z kolegą Włochem i na pewno się z nim spotykała podczas konferencji, na których przebywała będąc we Włoszech. Czy mam prawo wierzyć, że wróci? Nawet nie otrzymałem pozwu, nie wiem, co w nim jest i kiedy go dostanę. Nie chce mi pozwolić na kontakty z dziećmi, bo "każdy psycholog powie, że to ja je wpędzam w zbiorową histerię". Chcę tylko mieć pewność, że żona mi ich nie wywiezie...
 
Szczerze współczuje wszystkim rodzicom których dzieci zostały wywiezione z kraju bez ich zgody natomiast ja jadę do przyszłego męża (ślub w Święta ) i on wyraża zgodę na wydanie paszportu bo chce mieć nas jak najszybciej przy sobie !!!!
 
Rozumiemy i gratulujemy. Jednak jak sama Pani widzi nie należy ciskać niepotrzebnych gromów na urzędników którzy trzymają się przepisów mających na celu zabezpieczyć dobro dziecka.
 
Powrót
Góra