Wydział komunikacji a zbycie auta

  • Autor wątku Autor wątku anna10182
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anna10182

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2021
Odpowiedzi
8
Witam,
Po zmarłej mamie odziedziczyliśmy samochód. Zostaliśmy poinformowani przez notariusza, że mamy 60 dni na dokonanie zgłoszenia odziedziczenia auta w wydziale komunikacji. Poszłam to załatwić i nagle wyszedł problem. Pani, która mnie obsługiwała powiedziała, że na mamę zapisane są w systemie obecnie dwa auta – jedno, które faktycznie posiadamy, drugie zaś auto VOLVO, które mieliśmy kiedyś, nawet ledwo co pamiętam ten samochód za dzieciaka… Powiedziano mi, że ostatnie ubezpieczenie było na to auto zanotowane w latach 2009/2010 (wtedy też najpewniej mama była w jego posiadaniu, no ale oczywiście został sprzedany w którymś momencie). Na moje pytanie co mam teraz z tym zrobić, bo rzecz jasna tego samochodu nie posiadamy, Pani powiedziała, że mam przynieść umowę sprzedaży (po 12-13 latach!!), bo najwidoczniej nie zostało zgłoszone zbycie auta przez mamę, dodając przy tym no, że kiedyś takiego obowiązku nie było… Powiedziałam, że nie ma takiej opcji, by umowa była gdzieś w papierach, bo robiłam już wcześniej porządki i czegoś takiego po tylu latach nie mamy. Pani natomiast upierała się, że mam poszukać dokładnie jeszcze raz i przeszła do załatwiania sprawy zgłoszenia auta, które teraz posiadamy.
Spytałam się co się może stać w przypadku, kiedy tej umowy nie dostarczę, to uzyskałam informację, że możemy mieć ewentualne problemy w urzędzie skarbowym, bo jeśli „się czegoś dopatrzą”, to wydział komunikacji będzie musiał podać, że mamy dwa auta…
Pani zasugerowała, że może się czegoś dowiem na kogo zostało sprzedane auto w ubezpieczalni. Poszłam więc do miejsca, w którym zawsze auta ubezpieczaliśmy, Pan w systemie nie znalazł żadnego VOLVO na mamę zapisanego pod danym ubezpieczycielem, ale powiedział też, że archiwum mają do roku 2011 obecnie, więc dalszych lat też zobaczyć nie może. Poszłam również do samego oddziału ubezpieczyciela, tam Pani też nie udzieliła mi żadnych zadowalających informacji, a ich archiwum zresztą sięgało jedynie 2016 roku.

Kompletnie zzieleniałam z tą sprawą, nie mam pojęcia co z tym zrobić, od czego zacząć, czy rzeczywiście jakieś konsekwencje mogą być teraz wyciągnięte z tego powodu. Bardzo proszę o pomoc ☹

Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie obecnie posiadanego przez nas auta. Chcielibyśmy przerejestrować auto na jedną osobę (na mnie), jednak drugi spadkobierca jest obecnie za granicą. Zależny nam trochę na czasie, ze względu na kończące się ubezpieczenie auta, a że osobiście nie może się wstawić do tego czasu w starostwie, to czy może mi przesłać pełnomocnictwo, w którym zezwala na dokonanie darowizny auta na mnie i załatwienie dalszych formalności z przerejestrowaniem?
 
bo najwidoczniej nie zostało zgłoszone zbycie auta przez mamę, dodając przy tym no, że kiedyś takiego obowiązku nie było…
Obowiązek zgłoszenia zbycia lub nabycie jest od 1998 roku. Tylko właściciele mieli ten przepis w tz. "poważaniu".

Pani natomiast upierała się, że mam poszukać dokładnie jeszcze raz i przeszła do załatwiania sprawy zgłoszenia auta, które teraz posiadamy.
Nie zgłoszone to nie zgłoszone, urzędnik nie ma prawa Ciebie do tego zmuszać. Równie dobrze nabywca też nie spełnił swojego obowiązku.

że możemy mieć ewentualne problemy w urzędzie skarbowym, bo jeśli „się czegoś dopatrzą”, to wydział komunikacji będzie musiał podać, że mamy dwa auta…
W urzędzie skarbowym? za co? sprawy po 5 latach się przedawniają, a urząd skarbowy nie ma do tego nic.

Kompletnie zzieleniałam z tą sprawą, nie mam pojęcia co z tym zrobić, od czego zacząć, czy rzeczywiście jakieś konsekwencje mogą być teraz wyciągnięte z tego powodu. Bardzo proszę o pomoc ☹
Jeśli wiesz ze posiadaliście pojazd i został sprzedany i nie jesteście w jego posiadaniu to nie ma co się przejmować. Możecie się martwić tylko w tedy gdy pojazd złamie jakiekolwiek przepisy i właściwe organy będą poszukiwać pojazdu. Wtedy będziecie musieli wyjaśniać.

Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie obecnie posiadanego przez nas auta. Chcielibyśmy przerejestrować auto na jedną osobę (na mnie), jednak drugi spadkobierca jest obecnie za granicą. Zależny nam trochę na czasie, ze względu na kończące się ubezpieczenie auta, a że osobiście nie może się wstawić do tego czasu w starostwie, to czy może mi przesłać pełnomocnictwo, w którym zezwala na dokonanie darowizny auta na mnie i załatwienie dalszych formalności z przerejestrowaniem?

Zamiast pełnomocnictwo lepiej odrazu sporządzić umowe. Dlaczego? Bo nie można spisać umowy "samej ze sobą" nawet jeśli będziesz miała pisemne pełnomocnictwo do sprzedaży pojazdu.

Najlepiej jeśli spiszecie sobie umowe (np. https://www.autownioski.pl/umowa-darowizny-samochodu-auta.php) uzupełnij, wyślij skan uzupełnionej umowy do podpisu drugiej osobie, ona podpisze, zrobi skan i wyśle Ci podpisaną na e-mail. Zgłosicie sobie zbycie i nabycie przez internet (adekwatnie jak tutaj https://www.autownioski.pl/news-28.php).

Jak przyjdzie Ci podpisany oryginał to możesz wtedy przerejestrować pojazd na siebie. Do rejestracji musisz mieć umowe z oryginalnymi podpisami, do zbycia lub nabycia wystarczy skan.
 
Ostatnia edycja:
FeekUp napisał:
Jeśli wiesz ze posiadaliście pojazd i został sprzedany i nie jesteście w jego posiadaniu to nie ma co się przejmować. Możecie się martwić tylko w tedy gdy pojazd złamie jakiekolwiek przepisy i właściwe organy będą poszukiwać pojazdu. Wtedy będziecie musieli wyjaśniać.

Dziękuje, to mnie trochę uspokoiło.
Z tą umową upierała się bym poszukała jeszcze raz w domu, tłumacząc, że starsi ludzie często mają manie zbieractwa, że może wszystkiego jeszcze nie zobaczyłam... na nic nie zdawały się moje próby wytłumaczenia, że mama moja nie była jakąś staruszką z natręctwem zbieractwa, a wszystkie papiery trzymamy w jednym miejscu i zostały parokrotnie przeszukane już wcześniej, dlatego wiem, że umowy żadnej nie mamy już na ten moment :roll:
Sama nie bardzo wiem o co tej Pani chodziło z urzędem skarbowym w tej sprawie. Obecnie posiadane auto zostało zresztą już zgłoszone w US jako odziedziczone po zmarłej, kiedy składaliśmy deklaracje zwolnienia z podatku od spadku (SD-Z2, było tam pole na dane pojazdu, jeśli spadkodawca takie posiadał. Pani w urzędzie też zeskanowała dowód rejestracyjny).
 
Dziękuje, to mnie trochę uspokoiło.
Z tą umową upierała się bym poszukała jeszcze raz w domu, tłumacząc, że starsi ludzie często mają manie zbieractwa, że może wszystkiego jeszcze nie zobaczyłam... na nic nie zdawały się moje próby wytłumaczenia, że mama moja nie była jakąś staruszką z natręctwem zbieractwa, a wszystkie papiery trzymamy w jednym miejscu i zostały parokrotnie przeszukane już wcześniej, dlatego wiem, że umowy żadnej nie mamy już na ten moment
Nawet jak masz taka umowe, to nie zgłaszasz ją nigdzie, bo ona nie dotyczyła Ciebie (was).

Sama nie bardzo wiem o co tej Pani chodziło z urzędem skarbowym w tej sprawie. Obecnie posiadane auto zostało zresztą już zgłoszone w US jako odziedziczone po zmarłej, kiedy składaliśmy deklaracje zwolnienia z podatku od spadku (SD-Z2, było tam pole na dane pojazdu, jeśli spadkodawca takie posiadał. Pani w urzędzie też zeskanowała dowód rejestracyjny).
Czasami urzędnicy mają tak, że chcą "czymś" zabłysnąć. Dlatego nie ma co opierać się na wiedzy jednego z nich.
 
Powrót
Góra