M
mati33sco
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Zwracam sie z prosba o opinie w zlekka skomplikowanej sprawie spadkowej.
Moja babcia miala 2 synow, A bezdzietny, M (moj ojciec) ma 2 synow. M wyjechal w 1980 do niemiec, dostal tam obywatelstwo i zrzekl sie polskiego. A zaginal pare lat pozniej. Babcia opiekowalismy sie my, tzn moja mama, brat i ja. M sporadycznie mial z nia kontakt, pare razy babcia go odwiedzila. Nie mamy z bratem z nim kontaktu od kilku lat. M nie pracuje (choroba alkoholowa) i pobiera w Niemczech rente/emeryture - nie wiem dokladnie jakie dokladnie swiadczenia.
Babcia zmarla prawie 3 lata temu. Posiadala mieszkanie, ktore posiadala w 3/4 (1/4 nalezy do M po dziadku, poniewaz A odrzucil spadek). Napisala pare testamentow, w kolejnosci (wg mojej wiedzy) przepisujac wszystko na A, pozniej na mnie, pozniej na M, pozniej na mojego brata. Ten ostatni testament byl uzgodniony ze mna i bratem i wg nas jest najlepszy. W testamencie babcia chciala wydziedziczyc A i M, ale ze byla osoba z wielka kindersztuba i kultura nie przeszlo jej to slowo przez usta. Zapis w testamencie brzmi "prosze moich synow A i M zeby nie przeszkadzali w wykonaniu mojej decyzji" czy cos w podobie - kontekst mowi wg mnie o wydziedziczeniu, zreszta taka byla wola babci, co moga potwierdzic niezalezni swiadkowie.
Postepowanie spadkowe trwa juz 3 lata, najpierw sad uznal A za zmarlego, a ostatnio stwierdzil nabycie spadku przez mojego brata.
Pytania moje brzmia nastepujaco:
1. czy jest szansa podczas procesu o podzial spadku na wydziedziczenie M?
2. jesli nie uda sie go wydziedziczyc, to jakiego zachowku moze sie od brata domagac?
3. czy ja moge sie domagac zachowku (jesli sad go przyzna M) i w jakiej wysokosci?
Bede wdzieczny za opinie.
Pozdrawiam
Zwracam sie z prosba o opinie w zlekka skomplikowanej sprawie spadkowej.
Moja babcia miala 2 synow, A bezdzietny, M (moj ojciec) ma 2 synow. M wyjechal w 1980 do niemiec, dostal tam obywatelstwo i zrzekl sie polskiego. A zaginal pare lat pozniej. Babcia opiekowalismy sie my, tzn moja mama, brat i ja. M sporadycznie mial z nia kontakt, pare razy babcia go odwiedzila. Nie mamy z bratem z nim kontaktu od kilku lat. M nie pracuje (choroba alkoholowa) i pobiera w Niemczech rente/emeryture - nie wiem dokladnie jakie dokladnie swiadczenia.
Babcia zmarla prawie 3 lata temu. Posiadala mieszkanie, ktore posiadala w 3/4 (1/4 nalezy do M po dziadku, poniewaz A odrzucil spadek). Napisala pare testamentow, w kolejnosci (wg mojej wiedzy) przepisujac wszystko na A, pozniej na mnie, pozniej na M, pozniej na mojego brata. Ten ostatni testament byl uzgodniony ze mna i bratem i wg nas jest najlepszy. W testamencie babcia chciala wydziedziczyc A i M, ale ze byla osoba z wielka kindersztuba i kultura nie przeszlo jej to slowo przez usta. Zapis w testamencie brzmi "prosze moich synow A i M zeby nie przeszkadzali w wykonaniu mojej decyzji" czy cos w podobie - kontekst mowi wg mnie o wydziedziczeniu, zreszta taka byla wola babci, co moga potwierdzic niezalezni swiadkowie.
Postepowanie spadkowe trwa juz 3 lata, najpierw sad uznal A za zmarlego, a ostatnio stwierdzil nabycie spadku przez mojego brata.
Pytania moje brzmia nastepujaco:
1. czy jest szansa podczas procesu o podzial spadku na wydziedziczenie M?
2. jesli nie uda sie go wydziedziczyc, to jakiego zachowku moze sie od brata domagac?
3. czy ja moge sie domagac zachowku (jesli sad go przyzna M) i w jakiej wysokosci?
Bede wdzieczny za opinie.
Pozdrawiam