Wydziedziczenie wnuków i syna który zrzekł się spadku

  • Autor wątku Autor wątku Baniassi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Baniassi

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2020
Odpowiedzi
4
Witam, w tym roku zmarł mój dziadek który w testamencie wydziedziczył mnie, mojego brata i mojego ojca na podstawie art. 1008 pkt.3 (uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych). Mój ojciec zrzekł się spadku u notariusza i chciałbym się upewnić czy:

1) ja i brat mamy jeszcze jakiekolwiek szanse podważenia wydziedziczenia oraz
2) czy jest konieczne byśmy z bratem do 6 miesięcy od śmierci dziadka zrzekli się spadku skoro jesteśmy wydziedziczeni w testamencie?

Co do podważenia wydziedziczenia jeszcze zrozumiem że został wydziedziczony mój ojciec ponieważ relacje między nimi nie były dobre ale był to główny powód dlaczego my jako wnuki nie mieliśmy w ogóle kontaktu z dziadkami. Po rozwodzie rodziców ojciec zamieszkał u swoich rodziców i utrzymywałem kontakt z dziadkiem. Byłem w szkole średniej już ale nie widziałem ze strony dziadków żadnego zaangażowania i kontakt znów się urwał. Dziadek pisząc testament wydziedziczył mojego brata który wtedy był niepełnoletni (miał wtedy 13 lat, teraz ma 21). Nie jestem pewny czy jeśli mój ojciec już zrzekł się spadku to my jako zstępni jesteśmy od razu wykluczeni ze spadku czy też mamy jeszcze jakieś szanse podważenia wydziedziczenia?

Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
Ostatnia edycja:
Sąd bada ważność testamentu w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku - Pan i brat jako potencjali spadkobiercy ustawowi będziecie zawiadomieni o postępowaniu. Stwierdzenie, że testament jest nieważny powoduje, że wszystkie jego rozrządzenia (w tym wydziedziczenie) są uznawane za niebyłe i następuje dziedziczenie na podstawie innego testamentu (o ile był sporządzony i jest ważny) lub dziedziczenie na podstawie ustawy. Ojciec Pana prawdopodobnie odrzucił spadek z ustawy w związku z czym jego udział spadkowy przypada jego zstępnym czyli Panu i pana bratu. Z kolei w sprawie o zachowek to spadkobierca (pozwany) musi udowodnić, że przyczyny wydziedziczenia były prawdziwe z kolei powodowie mogą wykazywać, że przed lub po wydziedziczeniu spadkodawca im przebaczył.
 
Co do zasady zgadzam się z tym co napisał Byrhtnoth, poza poniższym zdaniem...

Byrhtnoth napisał:
w sprawie o zachowek to spadkobierca (pozwany) musi udowodnić, że przyczyny wydziedziczenia były prawdziwe z kolei powodowie mogą wykazywać, że przed lub po wydziedziczeniu spadkodawca im przebaczył.

To Baniassi i jego brat jako powodowie, czyli strona inicjująca, w ewentualnej sprawie o zachowek będą musieli udowodnić zgodnie z art. 6 kc, że wydziedziczenie było nieskuteczne, bo nie było ku temu przesłanek wynikających z kc lub że spadkodawca im przed śmiercią przebaczył.
Pozwany (spadkobierca testamentowy) będzie musiał odeprzeć twierdzenia powodów, oczywiści również zgodnie z art. 6 kc.

art. 6 kc
Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
 
ffenix napisał:
To Baniassi i jego brat jako powodowie, czyli strona inicjująca, w ewentualnej sprawie o zachowek będą musieli udowodnić zgodnie z art. 6 kc, że wydziedziczenie było nieskuteczne, bo nie było ku temu przesłanek wynikających z kc lub że spadkodawca im przed śmiercią przebaczył.
Pozwany (spadkobierca testamentowy) będzie musiał odeprzeć twierdzenia powodów, oczywiści również zgodnie z art. 6 kc.

@ffenix, swoją wypowiedź w tym zakresie oparłem na poglądzie z Komentarza Osajdy (2019), w którym o ciężarze dowodu jest napisane tak:

Testament ma charakter dokumentu prywatnego i stanowi jedynie dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła zawarte w nim oświadczenie (art. 245 KPC), a nie że przyczyna wydziedziczenia istnieje (tak też trafnie SA w Białymstoku w wyr. z 12.4.2013 r., I ACa 517/12, Legalis; wyr. SA w Poznaniu z 29.12.2014 r., I ACa 572/14, Legalis). Istnienie podstawy wydziedziczenia musi udowodnić ten, kto z tego wywodzi skutki prawne (art. 6 KC). W procesie o zasądzenie określonej kwoty tytułem roszczenia o zachowek będzie to zatem zawsze pozwany (spadkobierca albo zapisobierca windykacyjny, albo obdarowany). Uprawniony do zachowku wywodzi swe uprawnienie wprost z ustawy i nie musi udowadniać, że prawo to mu przysługuje; to pozwany, który powołuje się na wydziedziczenie, musi wykazać jego skuteczność.
 
Przyznaję "bez bicia", że nie znałam tego komentarza.
Nie mniej jednak trudno mi się zgodzić z interpretacją w nim zawartą, szczególnie w zakresie tego, że "Testament ma charakter dokumentu prywatnego i stanowi jedynie dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła zawarte w nim oświadczenie (...), a nie że przyczyna wydziedziczenia istnieje (...). Istnienie podstawy wydziedziczenia musi udowodnić ten, kto z tego wywodzi skutki prawne (...)."
Wg mnie przy takiej interpretacji testament nie miałby żadnego sensu skoro to "dokument prywatny", a "podstawy wydziedziczenia musi udowodnić ten, kto z tego wywodzi skutki", bo w takiej sytuacji te skutki wg mnie musiałby udowadniać nieżyjący spadkodawca, który w swoim testamencie postanowił tak a nie inaczej i poza rozdysponowaniem majątku postanowił, że chce pozbawić swojego spadkobiercę ustawowego prawa do zachowku po nim.
Na zwykłą logikę, to żyjący spadkobierca ustawowy (ustawowo uprawniony do zachowku) powinien udowodnić, że spadkodawca się mylił postanawiając tak a nie inaczej lub że tuż przed śmiercią przebaczył i jedynie brakło mu czasu, aby testament zmienić.

Przyjmuję jednak, że taki komentarz istnieje i że niektóre Sądy opierają swoje orzeczenia w oparciu o interpretację tam zaprezentowaną. Moje doświadczenia "z sali" są jednak inne.

Myślę również, że możemy się oboje zgodzić, że od jakiejkolwiek strony by nie spojrzeć, to art. 6 kc jest "potęgą" ;) i jeśli ktoś coś twierdzi, to musi to udowodnić i przekonać Sąd do swoich racji.
 
ffenix napisał:
Przyjmuję jednak, że taki komentarz istnieje i że niektóre Sądy opierają swoje orzeczenia w oparciu o interpretację tam zaprezentowaną. Moje doświadczenia "z sali" są jednak inne.

Myślę również, że możemy się oboje zgodzić, że od jakiejkolwiek strony by nie spojrzeć, to art. 6 kc jest "potęgą" i jeśli ktoś coś twierdzi, to musi to udowodnić i przekonać Sąd do swoich racji.

Zgoda, ja akurat takiej sprawy nie prowadziłem - sam jestem nieco zdziwiony tym podniesionym "odwróceniem" ciężaru dowodu z tego komentarza i orzeczeń - mało to intuicyjne i jakby sprzeczne z duchem 6 kc. Niemniej na miejscu pytającego próbowałbym przekonać Sąd do takiej wykładni i przerzucić piłkę do pozwanego dlatego pozwoliłem sobie przytoczyć :)
 
Dziękuję za odpowiedzi. Dziś brat zasięgnął porady prawnej i wynika z tego, że:
1) wydziedziczenie na podstawie art. 1008 pkt.3 może być różnie odbierane. Na przykład nie mieliśmy z dziadkami żadnego kontaktu i np. nie wiedzieliśmy że potrzebują pomocy będąc na kwarantannie. Co innego gdyby napisali czy zadzwonili do nas i usłyszeli by odmowę lub świadomie nie chcielibyśmy wtedy kontaktu - można to łatwo podważyć.
2) nasz ojciec jeśli zrzekł się spadku to ja i brat jesteśmy jakby 'następni w kolejce' tzn że możemy powalczyć o spadek który należałby się naszemu ojcu (pomimo wpisanego w testamencie wydziedziczenia) - musimy jednak otrzymać od naszego ojca na piśmie potwierdzenie zrzeczenia się spadku i od daty zrzeczenia się spadku przez naszego ojca mamy 6 miesięcy na zrzeczenie się. W przypadku braku zrzeczenia się przez nas mamy prawo walczyć o spadek jak i zachowek w sądzie.
3) Spadkiem dla mnie i mojego brata może być 1/6 spadku który należy się żonie dziadka a naszej babci, t.j. 1/6 wartości mieszkania i dwóch działek.
 
Baniassi napisał:
wydziedziczenie na podstawie art. 1008 pkt.3 może być różnie odbierane...

Dlatego w sprawie o zapłatę zachowku Sąd, na wniosek pozwanego (czyli spadkobiercy testamentowego) będzie badał czy przyczyny wydziedziczenia wobec uprawnionych do zachowku (czyli pańskiego ojca a dalej Pana i pańskiego brata) faktycznie wystąpiły. Tu dla porządku dodam, że roszczenie o zachowek przedawnia się z upływem 5 lat od dnia ogłoszenia testamentu (na ogłoszenie testamentu są wzywani zarówno spadkobiercy testamentowi jak i ustawowi - dokonuje tego Sąd bądź notariusz).

Baniassi napisał:
nasz ojciec jeśli zrzekł się spadku to ja i brat jesteśmy jakby 'następni w kolejce'...

Generalnie nie chodzi Panu o zrzeczenie się spadku a o odrzucenie spadku. Natomiast nie dotyczy to sytuacji prawnej opisanej przez Pana. Generalnie odrzucić spadek mogą tylko spadkobiercy (testamentowi i ustawowi). Ani pański ojciec ani Pan ani pański brak nie jesteście spadkobiercami testamentowymi zatem nie odrzucacie ani nie przyjmujecie spadku na podstawie testamentu. Natomiast jako spadkobiercy ustawowi możecie nadal odrzucić spadek. Pana ojciec złożył przed notariuszem oświadczenie o odrzuceniu spadku jako spadkobierca ustawowy (nie "zrzekł się"). Oświadczenie to ma taki skutek, że w miejsce odrzucającego wchodzą jego zstępni. Jednak oświadczenie to w Pana sprawie będzie miało skutek jedynie jeżeli testament zostanie uznany za nieważny. Jeżeli testament nie zostanie uznany za nieważny to pański ojciec i ewentualnie w dalszej kolejności Pan i/lub pański brat jedynie uprawnionymi do zachowku lecz wydziedziczonymi co sprawia że wasze prawo do zachowku może zostać zakwestionowane. Jedyną możliwością by Pan i pański brat stali się spadkobiercą jest wykazanie że testament był z tych czy innych przyczyn nieważny (o skutkach nieważności testamentu pisałem wyżej).

Baniassi napisał:
Spadkiem dla mnie i mojego brata może być 1/6 spadku który należy się żonie dziadka a naszej babci, t.j. 1/6 wartości mieszkania i dwóch działek.

Jak wyżej - Pan i pański brak dziedziczycie z ustawy tylko w przypadku ustalenia nieważności testamentu (zakładając, że nie ma innych ważnych testametów i nie zostaniecie uznani za niegodnych dziedziczenia). Co do wysokości udziału to nawet nie wypowiem się. Oczywiście wydziedziczenie dotyczy tylko spadku po danym spadkodawcy, który sporządza testament więc dla dziedziczenia po babci nie ma to znaczenia.
 
Powrót
Góra