Wydziedziczenie, zmiana nazwisk bez zgody

  • Autor wątku Autor wątku Adi2012
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adi2012

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
6
Witam serdecznie,
Mam pytanie do panstwa odnosnie zmiany nazwiska bez mojej zgody a laczy sie to ze spadkiem po babce.
Sprawa w skrocie wyglada nastepujaco, mianowicie ja i dwoje moich braci zostalismy pominieci w testamencie babki (uwazamy ze byl zmanipulowany) i babka przepisala go na swoja siostre. Sprawa byla bardzo skomplikowana gdyz po smierci naszego ojca, w dzien pogrzebu nie dane nam bylo nawet wziasc rzeczy osobistych ojca gdyz dwie siostry babki wygnaly nas, obwinialy nas o smierc ojca i takie tam, po prostu "super typowa rodzinka" :/ Babka juz wtedy byla dosc chora i miala spore klopoty z pamiecia. Rok po smierci taty dowiedzielismy sie ze babka przepisala dobrowolnie dom i dzialke na swoja siostre a my zostalismy wydziedziczeni ze wzgledu na nieopiekowanie sie nia i brak kontaktu. Od razu pomyslelismy ze to przekret, ale oczywiscie najpier musielibysmy udowodnic to :/ Ale jak osoba ktora z ledwoscia poznaje swoich wnukow (od kilku lat juz) moze podejmowac takie decyzje? Ok, nie wazne, postanowilismy zrezygnowac z tego wszystkiego i ogolnie brzydko mowiac "zlac to". Ale pazernosc ciotki (babki siostry) widac nie zna granic, po smierci babki w 2007 roku zalozyla sprawe o spadek i wzywala nas ale nie reagowalismy na to, sprawa zostala umorzona, potem nastepna i....ta juz zostala umorzona z innych powodow. Nazwisko nasze zostalo podczas wojny przekrecone przez niemcow, uproszczone i by prowadzic sprawe spadkowa ojciec nasz musial je zmienic na oryginalnie brzmiace sobie, babci, posmiertnie dziadkowi. Mysmy caly czas mieli to nowo brzmiace, powojenne.
I wlasnie teraz dostalismy dokumenty wzywajace nas na ponowna rozprawe w sprawie spadku (z ktorego i tak nic nie mamy) ale tym razem z zaskakujaca jeszcze dla nas wiadomoscia....................zostaly zmienione nasze nazwiska, akty urodzenia!!! Z wniosku tej ciotki!!
I sprawa wyglada tak ze wedlug tych dokumentow nazwisko mamy brzmiace jak przed wojna a nasze dokumenty, dowody, paszporty z nazwiskiem powojennym! O co tu chodzi?
Pytanko nasuwa sie samo....czy ktos bez mojej wiedzy moze zmienic mi nazwisko????
Co panstwo radzicie w tej sprawie zrobic??

Z gory dziekuje za odpowiedz,
Pozdrawiam serdecznie

Adi
 
Z tego co mi wiadomo zmiana nazwiska dopuszczalna jest tylko i wyłącznie na wnosek osoby zainteresowanej czyli Pana i poparta jest procedurą , która uniemożliwia wniesienie takiego wniosku przez osobę trzecią. Nie jest do tego uprawniony sąd spadku a kierownik właściwego murzędu stanu cywilnego, który dokonuje tego w drodze decyzji administracyjnej. Najlepiej więc jeśli zwróci się Pan do takiego kierownika właściwego ze względu na miejsce Pana stałego pobytu o wyjaśnienie.
Nie rozumiem natomiast wezwania Pana do sądu skoro był testament- prosze o przybliżenie jaki był krąg spadkobierców oraz w jaki sposób sporządzony został testament(czy został poświadczony notarialnie).
 
Witam i dziekuje za szybka odpowiedz w sprawie zmiany nazwiska. A zatem ta nasz ciotka, babki siostra zrobila to (cokolwiek zrobila, czyli zdobycie naszych aktow urodzenia, potem zlozenie wniosku o zmiane nazwiska itp) bezprawnie? W dokumencie ktory otrzymalismy zostalo tez napisane czarno na bialym ze sprawa o sprostowanie aktu stanu cywilnego odbyla sie z naszym udzialem i co za tym idzie od 9go marca mamy inne nazwisko niz w paszportach, dowodach i inne dzieki ktorym rozpoznaja nas..wladze panstwowe? Jestesmy nielegalni? Banitami? :) Co dokladniej poleca Pani z tym zrobic? Dodam ze sprawa ta odbyla sie w sadzie rejonowym/wydzial cywilny na posiedzeniu niejawnym, na dokumencie widnieja nazwiska sedziny, wnioskodawczyni, czyli tej ciotki i nas, trzech braci, ze niby tez tam bylismy...?
W uzasadnieniu dalej napisano ze wnioskodawczyni zlozyla wniosek o sprostowanie aktow urodzenia naszych oraz zmarlego w latach 70tych wujka, brata ojca dlatego poniewaz przed sadem rejonowym toczy sie postepowanie o stwierdzenie nabycia spadku po aszej babce. Postepowanie to zostalo zawieszone do czasu przedstawienia przez wnioskodawczynie (ciotke) aktow urodzenia (naszych) i aktu zgonu (wujka), ktorych dane pozostalyby tozsame z danymi spadkodawczyni (babki-gdyz ona juz miala zmienione nazwisko na przedwojenne, gdyz zrobil to nasz ojciec).
Dalej czytamy ze sad ustalil i zwazyl co nastepuje, czyli ze nasz pradziadek mial nazwisko jakie mial, czyli to prawdziwe sprzed wojny (i dlatego nalezalo nasze zmienic....bez naszej wiedzy?)
Podane jest w mysl jakiej to ustawy:
W mysl art.31 ustawy z dnia 29 wrzesnia 1996r. Prawo o aktach stanu cywilnego (tj.dz.U. z 2004r., Nr 161, poz.1688 ze zm.) akt stanu cywilnego podlega sprostowaniu w razie blednego lub niescislego jego zredagowania.
Dalej znow czytamy wyjasnienie bledu w akcie stanu cywilnego:
Z bledem w akcie stanu cywilnego mamy do czynienia wowczas, gdy w dacie jego sporzadzenia pewien element jego tresci wpisany zostal nieprawidlowo, tj. niezgodnie z prawda obiektywna istniejaca w tej dacie. Dlatego tez sprostowanie aktu urodzenia przewidziane w art. 31 Pr.a.s.c wywiera skutek ex tunc, tj. jest skuteczne z moca wsteczna od chwili sporzadzenia aktu.
Na koncu:
Jak wynika z dokumentacji przywolanej powyzej wstepnie osoby ktorych nazwisko ma zostac sprostowane w niniejszej sprawie nazywali sie "tak". Stad uznac nalezy, ze rowniez w przypadku (nas, trzech braci plus zmarlego wujka, ojca brata) zaistniala sytuacja normowana przez art.31 Pr.a.s.c (powinno byc "jest normowana", caly dokument zawiera mnostwo bledow, i to jest dokument z sadu? )
Wobec powyzszego. na mocy powolanego przepisu Sad orzekl jak w punkcie 1-4 postanowienia.................


I zatem tak, ogolnie tego nie rozumiem zbytnio, nie znam tej ustawy i paragrafu ale czy mozliwe jest zmieniene komus nazwiska przez jakas osobe trzecia, urzad, sad w jakichs nadzwyczajnych sytuacjach????? Na moj "chlopski rozum", ze sie tak wyraze ;) jesli ja nie chce to nikt mnie do tego nie zmusi, chyba ze nie zyjemy w panstwie demokratycznym. Mysmy nie zmieniali poniewaz nie interesuje nas juz ta sprawa, odpuscilismy sobie ta dzialke i domek i chcemy zyc jak najdalej od tych ludzi, ale z tego co widac tak ta ciotka kombinowala (bo bez tego ona by tego nie mogla posiadac) ze zmienil nam nazwiska ktore pasuja teraz do reszty aktow i dokumentow.
ja sobi tego nie zyczylem, co robic oprocz rozmowy z kierownikiem urzedu stanu cywilnego?

Co do spadku i wezwania do sadu, sprawa wyglada tak ze ojciec nie zdazyl przed swoja smiercia pozalatwiac wszystkiego i nie przepisal calosci dzialki tak ze po smierci babki spadek przechodzi na niego (lub odwrotnie) a nastepnie na nas, trojke braci i nie wiem dokladnie jak (bo nawet nie posiadam wszystkich dokumentow) ale wiekszosc bylo na babke (ktora nas z tego wydziedziczyla, notariuszka podobno byla w domu u babki i ciotki i tam sporzadzily testament, tylko jak wspominalem 2 lata przed smiercia babcia juz nie rozpoznawala najmlodszego z nas i pytala sie kim jest, takze....). Co do reszty spadku to na ojca bylo tylko kilka procent (nie mam pojecia dlaczego bawil sie w te procenty) i wlasnie zapewne chodzi o te bodajze 6 procent ktore przypadlo nam, a zapewne ciotunia chciala by calosc a bez tego ani sprzedac ani budowac ani nic :)

Uf, przepraszam za takie rozpisanie sie ale mam nadzieje ze przyblizy to co nieco sprawe.
Jesli chodzi o porade to glownie niepokoi nas ta zmiana nazwisk bo jak wspominalem jestesmy teraz "nielegalni" i nawet o tym nic nie wiedzielismy,a z do dzis :) Czy mozna sie jakos naszej cioci "odwdzieczyc"? kto tu zawinil, zrobil cos bezprawnie? Bo mam andzieje ze prawo nie pozwala na dysponowanie czyims nazwiskiem bez jego wiedzy.

Ponownie dziekuje i pozdrawiam

Adi

PS.Dodam tylko ze sprawe komplikuje fakt iz od wielu lat juz bracia mieszkaja za granica a ja jezdze miedzy Polska a zagranica i nie ma mnie w kracu czesto.
 
Ostatnia edycja:
Pozwoli Pan, że postaram się napisać coś więcej jutro- będę miała dostęp do wszystkich potrzebnych aktów prawnych i postaram się przanalizować problem. Do usłyszenia więc jutro. Pozdrawiam
 
Dobrze, dziekuje bardzo za pomoc i zycze dobrej nocy.
Pozdrawiam
Adi
 
Witam ponownie.
Szczerze mówiąc ja również nie bardzo rozumiem w/w postanowienia. Być może nie przedstawił mi Pan pewnych faktów ale wydaje mi się dalej niemożliwym dokonanie takiej zmiany bez Państwa uczestnictwa. Tym bardziej nimożliwym wydaje mi się fakt braku wezwania na posiedzenie, na którym takowe orzeczenie zapadło. Obawiam się jeszcze jednego, nie napisał Pan kiedy doręczono to postanowienie, musi Pan pamiętać, że w takich sprawach należy działać szybko gdyż każde odwołanie od decyzji wiąże się z niezbyt dlugimi terminami, które niełatwo przywrócić. Koniecznie radzę udać się do Sądu, który wydał to postanowienie, może tam uzyska Pan jakieś informacje, które rozjaśnią sytuację. Może wezwanie na posiedzenie było doręczane ale nie zostało odebrane ze skutkiem doręczenia, jest wiele możliwości. W każdym razie powtarzam nie spotkałam się w orzezcnictwie z możliwością zmiany nazwiska na wniosek osoby trzeciej. Na czy oparł sąd swoje postanowienie tego już nie wiem (jakie dokumenty przedstawiła ciotka i jak zaargumentowała) i powinien Pan się udać do sędziego właściwego w tej sprawie o wyjaśnienie.
Proszę dać znać w razie uzyskania jakichś informacji.
 
Witam.
Dziekuje bardzo za odpowiedz i porade, zrobie jak Pani mowi, z tym ze najpierw wystosuje pismo do tegoz sadu/wydzialu cywilnego.
Co do rozumienia tego postanowienia to ja z bracmi tak samo zachodzimy w glowe. Ani my ani nikt z reszty rodziny czy znajomych nie moze zrozumiec jak to sie stalo, na jakiej podstawie? Na postanowieniu czytamy czarno na bialym zesmy my, we trojke tam byli a zawiadomienia, wezwania czy jakiegokolwiek pisma z sadu z Polski nie dostalismy, nikt z nas.
Fakty ktore Pani przedstawilem sa takie jakie sa, w koncu zalezy mi na wyjasnieniu tej sprawy :) Po prostu postanowilismy zerwac kontakty z ta osoba (ciotka) i sie nie odzywac do niej. Wiemy ze bez nas nie moglaby tej dzialki sprzedac czy ogolnie cos z nia zrobic i dlatego zapewne tak oto ona "kombinuje".
Jedyne wezwanie jakie zignorowalismy (bylo to stawiennictwo dobrowolne oczywiscie) to byla pierwsza czy druga sprawa zalozona przez ta ciotke, ale bylo to czyste wezwanie na sprawe spadkowa, nastepnie przyszlo pismo za jakis czas za sprawa zostala umozona z powodu braku dokumentow. Ot i tyle, zadnych wezwan na posiedzenie niejawne w sprawie zmiany pisowni nazwiska. Takze wniosek jest jeden, bezprawnie ktos nam zmienil nazwiska, bo mysmy tego nie chcieli, w koncu za granica lepiej sie "wyglada" bez ogonkow :)
Mam nadzieje ze jakos uda nam sie ta sprawe wyjasnic i winni poniasa jakies konsekwencje. Jesli beda jakies obiekcje obojetnie z jakiej strony, postanowilismy wszyscy ze w razie wspomnianych problemow poinformujemy sad czy tego kogos kto sie tym zajmuje ze jesli nie "zwroca" nam nazwisk z jakimi sie urodzilismy to przeslemy sprawe do...Europy :)
W koncu jak wspomnialem, urodzilismy sie z tymi nazwiskami, od 70ciu lat istnialy w rejstrach, a aktach i bylo wszystko ok, zmiana potrzebna byla jedynie w przypadku, gdybysmy chcieli "walczyc o spadek", bo wtedy sprawa oczywista jest ze powinno sie wszystko zgadzac. Nam to niepotrzebne, zrezygnowalismy juz w dzien pogrzebu naszego ojca, gdy zostalismy potraktowani jak smieci. Takze...ktos zrobil to za naszymi plecami i mam nadzieje ze za to odpowie.
Przepraszam ze sie rozpisalem ale chce by sprawa byla jasna i byc moze komus jeszcze sie to przyda.
Dziekuje jeszcze raz za pomoc i oczywiscie poinformuje w tym temacie o wynikach sprawy.

Pozdrawiam serdecznie,
Adi
 
Powrót
Góra