B
Babelek1351
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2022
- Odpowiedzi
- 62
Zwracam się z prośbą o pomoc w wyegzekwowaniu kontaktów z dzieckiem. Mój ma ma córkę z pierwszego małżeństwa. Dziewczynka ma 7 lat. Ostatnie postanowienie, który wydał sąd jest z czerwca 2021. Mówi o tym, że ojciec dziecka może je zabierać na 2 weekendy w miesiącu od piątku do niedzieli z miejsca zamieszkania albo ze szkoły. Matka dziecka jest zobligowana do przesyłania w piątek o 14 ewentualnego zaświadczenia lekarskiego w przypadku choroby dziecka, a jeżeli nie prześle zaświadczenia i nie wyda dziecka to ma zapłacić 500zl za każde spotkanie które się nie odbyło. I tu zaczynają się schody.
1. Kobieta co pół roku zmienia miejsce zamieszkania na inne miasto nie informując o nowym adresie ojca dziecka.
2. Nie informuje ojca dziecka o zmianie placówki oświatowej, więc z automatu ojciec nie wie gdzie po dziecko ma pojechać.
3. W przeciągu 1,5 roku dziecko było rzekomo chore 40 razy ( zaświadczenia wysyłane mmsem co 2 tygodnie).
4. Nie odbiera telefonu, nie odpisuje na maile, a gdy ojciec dziecka pozna odres (nie odbiera też listów).
5. Kobieta ma kuratora, i dopiero po kilku miesiącach po przeprowadzce informuje sąd, który przesyła dokumenty, żeby miała kuratora z danego rejonu.
6. Ojciec dziecka nie widział od ponad 2 lat.
Ojciec Złożył w sądzie wniosek o wyegzekwowanie kontaktów, powołanie biegłego z zakresu pediatrii, żeby stwierdził czy tak częste choroby są normalne. W przychodni, do której uczęszcza dziecko twierdzą, że matka prosi o zaświadczenia żeby mieć niższe opłaty najpierw za przedszkole a teraz za szkołę. Przychodnia w tej chwili jest oddalona o 40km od aktualnego miejsca zamieszkania i matka jeździ tam z dzieckiem. W przeciągu 3 ostatnich latach przeprowadzała się 5-krotnie. Zawsze w okolicach Trójmiasta, Redy, itd.
Zostały powiadomione takie instytucje jak : MOPS, Kuratorzy ze znanego aktualnie rejonu zamieszkania, prawdopodobna szkoła, która potwierdziła, że dziecko jest tam zapisane, Prokuratura o porwaniu rodzicielskim. Matka dziecka nigdy nie otworzyła ojcu dziecka drzwi, udaje że nie ma jej w domu, a dziecko w co 2 piątek jest nieobecne w szkole na wypadek, gdyby ojciec chciał je zabrać z placówki.
Jakieś pomysły? Czekamy na rozpatrzenie wniosku w sądzie, ale może można zrobić coś jeszcze?
1. Kobieta co pół roku zmienia miejsce zamieszkania na inne miasto nie informując o nowym adresie ojca dziecka.
2. Nie informuje ojca dziecka o zmianie placówki oświatowej, więc z automatu ojciec nie wie gdzie po dziecko ma pojechać.
3. W przeciągu 1,5 roku dziecko było rzekomo chore 40 razy ( zaświadczenia wysyłane mmsem co 2 tygodnie).
4. Nie odbiera telefonu, nie odpisuje na maile, a gdy ojciec dziecka pozna odres (nie odbiera też listów).
5. Kobieta ma kuratora, i dopiero po kilku miesiącach po przeprowadzce informuje sąd, który przesyła dokumenty, żeby miała kuratora z danego rejonu.
6. Ojciec dziecka nie widział od ponad 2 lat.
Ojciec Złożył w sądzie wniosek o wyegzekwowanie kontaktów, powołanie biegłego z zakresu pediatrii, żeby stwierdził czy tak częste choroby są normalne. W przychodni, do której uczęszcza dziecko twierdzą, że matka prosi o zaświadczenia żeby mieć niższe opłaty najpierw za przedszkole a teraz za szkołę. Przychodnia w tej chwili jest oddalona o 40km od aktualnego miejsca zamieszkania i matka jeździ tam z dzieckiem. W przeciągu 3 ostatnich latach przeprowadzała się 5-krotnie. Zawsze w okolicach Trójmiasta, Redy, itd.
Zostały powiadomione takie instytucje jak : MOPS, Kuratorzy ze znanego aktualnie rejonu zamieszkania, prawdopodobna szkoła, która potwierdziła, że dziecko jest tam zapisane, Prokuratura o porwaniu rodzicielskim. Matka dziecka nigdy nie otworzyła ojcu dziecka drzwi, udaje że nie ma jej w domu, a dziecko w co 2 piątek jest nieobecne w szkole na wypadek, gdyby ojciec chciał je zabrać z placówki.
Jakieś pomysły? Czekamy na rozpatrzenie wniosku w sądzie, ale może można zrobić coś jeszcze?